Pałacominium :)

Wtorek, 28 kwietnia 2020 · Komentarze(11)
Kolejny szosowy wypad, znów z (a w sumie to pod niego) wiatrem, którego miało generalnie nie być, a jednak był, do tego w nadmiarze :) Na szczęście jednak okazał się łaskaw na tyle, że chwilami (za mało, ale lepsze to niż nic) współpracował.

Gdyby nie remonty, byłoby klasyczne "kondominium". Ale że drogę od Dymaczewa do Stęszewa mam zamkniętą, wyszło znów "pandemonium max", czyli z Poznania przez Luboń, Łęczycę, Puszczykowo, Mosinę, Krosinko, Dymaczewo, Będlewo, Zamysłowo, Stęszew, Dębienko, Trzebaw, Rosnówko, Szreniawę i Komorniki znów do domu.

Pierwszy raz w tym roku ruszyłem całkowicie na krótko. A już momentami było mi za ciepło. Jednak takie wartości na termometrze mogę jeszcze znieść, byle nie więcej.

Objazdy objazdami, prócz swej upierdliwości mają czasem plusy. Takie na przykład jak okazja - w końcu na spokojnie - do zatrzymania się przy pałacu w  Będlewie, który zawsze mi się podobał, a jego parkowo-leśne otoczenie to już w ogóle :) Obiekt pochodzi z połowy XIX wieku, a neogotyk aż bije po oczach :) Tak jak i inne walory :)
Zza dwóch kółek - Pałac w Będlewie
Dwa... koła. W tle :) - Pałac w Będlewie
Od d...ętki strony :) - Pałac w Będlewie
W całości, od frontu - Pałac w Będlewie
Brama wjazdowa - Pałac w Będlewie
Stróżówka - Pałac w Będlewie
Przypałacowy park, widok na stróżówkę - Pałac w Będlewie
W samej wsi Będlewo, na wieży/dzwonnicy starej, chyba nieużywanej kaplicy, zainstalował się znów bocian. Witamy :) Jak widać, i on już wie, że świat stanął na głowie.

On też wie, że świat staje na głowie ;)
Chwila zamyślenia
Kawałek dalej udało się jeszcze przyłapać startującego kruka.
Startujący kruk
No i jeszcze motyw z mini korka, który zrobił się za wlekącym się traktorem w Puszczykowie. Zauważyłem, że z tyłu Golfa ktoś mnie bacznie obserwuje :)

Po chwili była już interakcja, merdająca i szczekaja :)

TUTAJ Relive, a od jutra podobno znaczne ochłodzenie, a być może i jakiś symboliczny deszcz.

Komentarze (11)

Dziękuję, dziękuję :) Miałem trochę więcej czasu, to "poszalałem" :) Niestety, od przyszłego tygodnia będzie już "normalnie", czyli nudne wpisy bez przyrodniczych zdjęć, na które czasu nie będzie po drodze. Jeśli w ogóle będzie mi dane pokręcić...

Bociek jest tam stałym klientem - raczej to się nie zmieni :)

Trollking 16:43 środa, 29 kwietnia 2020

Czuję się ostatnio u Ciebie, jak u Wajraka :D - extra!!!
Mam nadzieję, że skoro klekota do tej pory nie przegonili, to pozwolą mu tam zostać. Ciekawe, czy dzwon ( jeśli ) bije, przeszkadza boćkowi...?
Fajne reportażominium :)

Evita 07:45 środa, 29 kwietnia 2020

Hau!

To znaczy howgh! :)

Trollking 20:33 wtorek, 28 kwietnia 2020

By dodać wyjazdu koloru
Niezbędny był Labradoru!

huann 20:32 wtorek, 28 kwietnia 2020

Nie mam pojęcia, hehe :)

Trollking 20:01 wtorek, 28 kwietnia 2020

Skąd takie Twoje zamiłowanie to tytułów wpisów kończących się na "...minium"? :)

JPbike 19:57 wtorek, 28 kwietnia 2020

Marecki - ten pałac akurat miał sporo szczęścia i dość dobrych "właścicieli". Najpierw Potoccy, potem nawet łaskawie obeszły się z nim wojna i komuna, które prócz grabieży jakoś mało go "ruszyły", a następnie przejęcie przez PAN i stworzenie części hotelowej. Z tą Brandenburgią to fakt, Niemcy i Holendrzy potrafią się zabrać za ogarnięcie takich przybytków - wystarczy spojrzeć, jak z ruin podnieśli pałace i zameczki obok mojej rodzinnej Jeleniej Góry. Ma padać, wyjątkowo jestem za :)

Raodrunner - dzięki :) Było dziś na czym oko zawiesić :)

Ania - jak to co? Strzelisty (neo)gotyk! :)

Grigor - hehe, albo się zawstydził, albo to jakiś bocian inteligent :)

Trollking 19:39 wtorek, 28 kwietnia 2020

Ależ piękna "fontanna"! Ale bocian drapiący się za uchem wygrał :-)

grigor86 19:13 wtorek, 28 kwietnia 2020

Co Cię tam biło po oczach pod tym pałacem? :D

anka88 19:05 wtorek, 28 kwietnia 2020

Fajne ujęcia ptactwa :):):) a posąg też niczego sobie :P. Gratuluję udanego wypadu

Roadrunner1984 16:16 wtorek, 28 kwietnia 2020

Kapitalny pałac. W mojej okolicy niestety tylko podniszczone pałace lub dwory, a takie dobrze zachowane budowle to zazwyczaj widywałem tylko w Brandenburgii. Bocian łeb wykrzywia niczym sowa :)
Tez czekam na ten deszcz, bo już pierdolca idzie dostać..

Marecki 13:20 wtorek, 28 kwietnia 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa tepez

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]