Max pandemonium, bez narzekania :)

Piątek, 24 kwietnia 2020 · Komentarze(9)
Ha. Drugi - i zapewne ostatni na razie - wpis, w którym nie będę narzekał na wiatr :) Bo mimo że jakoś tam super słaby to on nie był (wystarczy spojrzeć na Vmax), to znów nie robił pod górkę, a zachowywał się z grubsza sprawiedliwie, czyli nawet trochę pomógł. Łącznie jakieś 15 kilometrów, a to o 14 więcej niż zazwyczaj :) Czemu ostatni na razie? Bo od jutra znów zmiana warunków pogodowych i powrót paskudnych podmuchów. No nic, lepsze to niż nic, niniejszym dziękuję. Można było dziś sympatycznie pojeździć.

Jazda na półkrótko - czyli drugi dzionek bez dłuższych spodenek, zachowana jedynie koszulka termo pod strojem właściwym. Jak poprawia to komfort jazdy wiedzą chyba wszyscy, może prócz dziadyg (ich reprezentant zniknął już na dobre) czy typowych koszykarek i koszykarzy kursujących od monopolu do skupu.

W związku z podmuchami z południowego zachodu miałem zamiar wykonać najbardziej lubiane z lubianych "kondominium", czyli póki co "pandemonium". I wszystko szło zgodnie z planem, czyli pokonałem Luboń (znów masakra), Wiry, Łęczycę, Puszczykowo, Mosinę, dojechałem do Dymaczewa, a tu nagle zonk. Droga zamknięta i objazd. Początkowo dopadła mnie załamka, bo tam ma powstać jakaś śmieszka, ale po powrocie do domu się uspokoiłem - do drugiej połowy maja drogowcy mają ogarnąć jedynie przepusty. Oby tylko na tym zostało.

Plany mi się lekko pokrzyżowały, bo liczyłem, że przed Łodzią uda mi się może zobaczyć znajomą parę myszołowów, a tu kicha. Jakieś foty jednak trzeba było zrobić, wyszedł więc tylko dość smętny widoczek na bajorko obok Będlewa. Klimat prawie że listopadowy.
Jesień wróciła :)
Smętnowidok na bajorko przed Będlewem
Powrót nastąpił "piątką", przez Zamysłowo, Stęszew, Dębienko, Trzebaw, Rosnówko, Szreniawę i Komorniki. Łącznie pięć kilometrów więcej niż klasyka - póki co mi to nie przeszkadza, ale jak już wrócą zwykłe robocze dni to "max pandemonium" będzie wymagało wcześniejszego wstawania. Nie mówiąc już o innych "atrakacjach", takich jak ta:

Wersja pierwotna czegoś takiego nie posiada. Nie żebym kiedykolwiek skorzystał z tego "udogodnienia", ale liczy się sam fakt istnienia :) Za to wciąż bardzo mi się podoba widok na prawie pustą krajową piątkę (korek, i to spory, o dziwo był tylko w Komornikach).
Prawie pusta krajowa piątka
Jako że z fotkami dziś bida, to tylko jeszcze wstawka z wczoraj, z dziewięciokilometrowego spaceru na Szachty. Na wieżę widokową nie właziłem tym razem, bo niby zamknięta, choć jak widziałem nie wszystkim to przeszkadzało. Skupiłem się na tej jeszcze póki co dzikiej części.
Kierunek: ten cypelek na dole  - Szachty, Poznań
Promyk nadziei :)  - Szachty, Poznań
Potwór z bagien :) - Szachty, Poznań
Widok na wieżę widokową - Szachty, Poznań
Są szuwary, jest imoreza - Szachty, Poznań
O, i tak ma być - Szachty, Poznań
Cały czas byłem pod baczną obserwacją nie byle kogo, bo mew śmieszek :)
Baczni obserwatorzy - Szachty, Poznań
Mewy śmieszki ciut bliżej - Szachty, Poznań

Komentarze (9)

O! Brawo! :)

Trollking 19:57 niedziela, 26 kwietnia 2020

W tym roku (maseczki) wyjątkowo również wnioskuję o brak upałów ;)

Lapec 11:14 niedziela, 26 kwietnia 2020

Lapec - jak nie będzie upałów, to jestem za, nawet do grudnia :)

Ania - no uboga z części rowerowej :) Bo Szachty są fajne, ale trzeba unikać cywilizowanej części.

Grigor - hehe, myślę, że kilkoma "zapałkami" w zębach Kropy można by śmiało Notre Dame podpalić :)

Trollking 20:12 sobota, 25 kwietnia 2020

Gdyby nie to, że patyk w pysku Kropki to zapałka, pomyślałbym że z jeziora wybiegł czarny doberman z bejzbolem w zębach!!!

grigor86 18:25 sobota, 25 kwietnia 2020

Uboga galeria? Nie, nie zauważyłam. Te tereny na Szachtach prezentują się super.

anka88 16:34 sobota, 25 kwietnia 2020

Krótkie spodenki rządzą, oby tak do października ;).

Szachty również coraz bardziej zielone - serce ❤️ się reaguje */*

Lapec 09:48 sobota, 25 kwietnia 2020

Huann - ja też, hehe :)

JPbike - o, to już tyle dni trwa? Dawno mnie nie było "na moim" :) Niestety, już się zabezpieczają, że termin może się zmienić w związku z pandemią, bla bla bla... :/

Trollking 19:54 piątek, 24 kwietnia 2020

Jadąc rankiem w niedzielę też się zastanawiałem co tam wykombinowali z remontem na odcinku Dymaczewo - Witobel. Oby dotrzymali terminu... :)

JPbike 14:33 piątek, 24 kwietnia 2020

Jakbym kiedyś spotkał Kropkę bez patyka, to chyba bym jej nie poznał ;)

huann 13:03 piątek, 24 kwietnia 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa rzepo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]