KHŻP - trzeba sobie radzić :)
Jazda klasyczna, czyli wietrzna. Gnój nie odpuszcza i napieprza ostro, więc nie chcąc być podejrzanym o mitologiczną ”rekreację” jechałem sobie powolutko, niewalcząco i spokojnie. O dziwo bowiem miałem czas, tylko chęci na szaleństwa niemal zerowe.
Kółeczno zostało wykonane północno-zachodnie, ale tym razem bez Koszalińskiej. Nie ma co kusić losu. Za to wpadło Lusowo, Lusówko i Plewiska. Czyli głównie polne drogi, choć i kawałek zieleni się zdarzył nad Jeziorem Lusowskim, do którego udało się legalnie dostać bocznym wjazdem, żeby uniknąć pozamykanych plaż.



A właśnie – zamykanie. I zakazy. Dwa słowa klucze ostatnich tygodni. Poznaniacy od jutra będą mogli się przekonać, że można otrzymać dobrą informację, która jest jednocześnie… złą. Bowiem prezydent Jaśkowiak zdecydował o otwarciu lasów komunalnych, za co brawo. Czy to jednak oznacza, że będę mógł legalnie pójść z Kropą na Dębinę? Niekoniecznie – bowiem policja może uznać to za łamanie rozporządzenia, które jak wszyscy wiemy jest jednym wielkim bełkotem i nie precyzuje, o jakie lasy chodzi – czy państwowe, czy również komunalne. Tak więc ponownie wiemy, że nic nie wiemy. Powoli staje się to podstawą egzystencji w tym kraju…
No nic, jutro się okaże, czy mogę przestać łazić po jakichś krzakach, torowiskach, cmentarzach, osiedlach grozy i pasach zieleni przy autostradzie, żeby wybiegać psa…



Tu Górczynka - nawet nie wiedziałem, że takie coś istnieje :)

Oto galeria z ostatnich dni. Nie powiem, jedyny plus z całego tego burdelu, że udało mi się odwiedzić kilka arcyciekawych miejsc, które do tej pory (jeśli w ogóle wpadłem na pomysł, żeby się przy nich pojawić) starałem się minąć na jednym wdechu. Baraki przy Opolskiej mają swój klimat, hehe :) Wyszedłem z tego bez kosy w plecach :)


Może to stąd się jednak wzięła cała ta pandemia? :)

Jest i siłka na świeżym powietrzu :) Raj normalnie :)

Stephen King tutaj zapewne znalazł inspirację do napisania "To" :)




No i jeszcze klimacik cmentarny. Do tego właśnie prowadzą durne zakazy :)




Nie ma lekko, jak widać :) Może jutro uda mi się dodać jakieś normalniejsze zdjęcia :)








