Poszukiwacze zaginionej baterii

Wtorek, 26 listopada 2019 · Komentarze(16)
Drugi (i ostatni) wolny dzionek w tym tygodniu, więc były plany. Oczywiście nierowerowe, tylko urzędowo-załatwialne, na okolice godziny trzynastej. Jednak Teściowa, której miałem w nich towarzyszyć, się lekko rozchorowała i zostały one przestawione na kolejne moje dni bezpracowe. Hurrra. Szkoda tylko, że dowiedziałem się o tym dopiero podczas powrotu z rowerowania, bo bym się w końcu wyspał, a nie ruszał nie do końca ogarnięty :)

Sama jazda to wolne, bez ikry i chęci do walki, pełzanie. I nawet nie wiało specjalnie, tylko powietrze było tak ciężkie od mgły łamanej na smog, że finalnie spowodowało emerycką, wstydliwą średnią.

Trasa to znów wschód - tym razem lekko okaleczony "mumin": Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Babki - Daszewice - Głuszyna - objazd Starołęckiej - Minikowo - Rondo Starołęka - Rondo Żegrze - znów Starołęka - Hetmańska - Dębiec.


Właśnie końcówka trasy jest u mnie dość niespotykana, bo w "ulubionych" okolicach Rataj (czyli paskudnego blokowiska) staram się pojawiać jak najrzadziej. Tym razem jednak chciałem nabyć zamiennik wczorajszej zguby, czyli rezerwową baterię do kamerki. Nauczyłem się już, że nie ma sensu zamawiać takich rzeczy przez neta, tylko lepiej podjechać osobiście do sprawdzonego sklepu na Orła Białego. Nie zawiodłem się - bowiem udało mi się wynegocjować zestaw aku+specjalna ładowarka w cenie... niewiele wyższej niż sama bateria. Przez to zlikwidowałem u siebie wściekłość za swoje roztargnienie.

Ale... gryzło mnie :) A że zrobiło mi się okienko czasowe, a pies ma swoje potrzeby, to wymyśliłem, iż podjedziemy sobie do Puszczykowa i zrobimy rundkę większą częścią Nadwarciańskiego. Miało to być połączenie przyjemnego z pożytecznym, bo co prawda nadzieje miałem bliskie zera, jednak jakieś tam były na odnalezienie kamerkowego elementu. Bo zawsze lepiej mieć takie trzy niż dwa, co logiczne :)

Tym samym wpadło coś koło ośmiu kilometrów piechotą. Zdjęć niewiele, bo wczoraj stamtąd były, poza tym ja miałem ryj przy ziemi, a Kropa twarz przy kijku :)
Rączy jeleń - Wielkopolski Park Narodowy
Zdziwko, czyli do stójki przystąp! - Wielkopolski Park Narodowy
W listopadzie tylko uroczyska trzymają barwy - Wielkopolski Park Narodowy
I dlatego warto zostawiać obalone drzewa - Wielkopolski Park Narodowy
Kijek, Warta, las, pies w swoim żywiole - Wielkopolski Park Narodowy
Tętent małych łap - Wielkopolski Park Narodowy
Bagiennie, klimatycznie - Wielkopolski Park Narodowy
I... o dziwo... zguba się znalazła! Leżała w miejscu, gdzie wczoraj zmieniałem jedną na drugą. Jednak warto było się nie poddawać, bo - tu kolejne o dziwo - nawet wciąż działa :)

Tadaaaaam! :)


Komentarze (16)

Troszkę temu fartowi musiałem pomóc... :)

Trollking 18:34 wtorek, 10 grudnia 2019

Miałeś farta, dobrze, że zguba się znalazła.

anka88 13:27 wtorek, 10 grudnia 2019

Tak się domyślałem, że to prowokacja, ale na wszelki wypadek zareagowałem :)

Trollking 21:17 piątek, 29 listopada 2019

Heiahuehaue bylem ciekaw Twojej reakcji.

Roadrunner1984 08:27 piątek, 29 listopada 2019

NIE MA TAKIEJ OPCJI :)

Po pierwsze - nigdy się nie znudzi :)

Po drugie - psa się wybiera na całe jego życie :)

Trollking 21:24 czwartek, 28 listopada 2019

Ale ten pieseł popierdala hehehhe jak ci sie znudzi chętnie go przygarne :D

Roadrunner1984 19:00 czwartek, 28 listopada 2019

Malarz - hehe, na to nie wpadłem :) Dzięki wielkie!

Lapec - również dzięki :) Jak zwykle odpowiem, że owszem, Kropa na spacerze po WPN-ie w śniegu jest obiecana, ale wolałbym... żeby jednak śniegu zabrakło :)

Evita - i dla Ciebie podziękowania za miłą recenzję :) Oj, gdyby las zależał od psów, to żadnych wycinek by nie było, za to patyczki na każdym zakręcie owszem. No i sadzawki, oczywiście :)

Trollking 21:57 środa, 27 listopada 2019

Zdjęcia cudo - bo wiadomo - zwierzeł, radość, zielono... ;)
Czuje, że Flores z Kropą niejedno drzewo próbowaliby na nowo zasadzić :D
I cieszę się fartem znaleziska - małe a cieszy! Ja uwielbiam takie smaczki :)

Evita 07:19 środa, 27 listopada 2019

Ty się ciesz, ja muszę być w urzędzie codziennie ;))

Spacer po WPN-ie super w dechę (i jeszcze z bonusem bateryjkowym ;]), ale czekam na ... Ty wiesz na co ;)

Lapec 06:59 środa, 27 listopada 2019

Zaglądam, a tutaj jak w bajce, jest opowiadanie, są piękne ilustracje i jest szczęśliwe zakończenie ;)

malarz 05:08 środa, 27 listopada 2019

A tak, patent mi znany, a nawet konieczny, gdy miałem pierwsze GoPro :) Jednak teraz obniżyłem poziom i bazuję na chińszczyźnie, która ma dwa plusy: cenę oraz właśnie wymienne baterie. Przez tę całą akcję jestem uboższy o kilka złotych, ale łącznie mogę nagrywać przez ponad 3 godziny, więc... nie ma tego złego :)

Pozdrawiam!

Trollking 21:04 wtorek, 26 listopada 2019

Na szczęście moja kamerka oprócz akumulatora, posiada alternatywne zasilanie w postaci powerbank''a. Gdybym miał dwie, to też mógłbym zgubić jedną z nich podczas wymiany;).

przemekturysta 20:54 wtorek, 26 listopada 2019

Huann - podstawy już ma :) Choć nie przeszłaby testu przeszukiwania kijkiem tego, co w liściach, bo - mimo że miała swój - rzucała się na ten "roboczy" :)

Bitels - no ujdzie :)

Eliza - oj, na szosie to raczej średni (nomen omen) powód do zazdrości :)

Trollking 20:21 wtorek, 26 listopada 2019

zaprawdę powiadam Ci, są tacy co bezbrzeżnie zazdraszczają Twojej średniej... :))

eliza 18:47 wtorek, 26 listopada 2019

Czyli dzień szczęśliwy :)

Bitels 18:26 wtorek, 26 listopada 2019

No i pięknie, a przy okazji można było rozpocząć szkolenie Kropy w kwestii wyszukiwania zgubionych bateryjek :)

huann 18:15 wtorek, 26 listopada 2019
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zdraz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]