Kórełko oraz szczekadełko

Poniedziałek, 23 września 2019 · Komentarze(10)
Genialnie było wczoraj, dziś - zgodnie ze standardem - musiało się coś spieprzyć :) Znów bowiem pierwsze skrzypce grał zmienny wiatr, niby wschodni, a realnie: każdy możliwy, tylko nie taki, który by mi pomógł. Za to umiarkowany, a momentami dość mocny. Witamy w rzeczywistości. Ale za to niedziela - nie zapominajmy - była dla nas :)

Trasa to "kórełko": Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Mieczewo - Mościenica - Kórnik - Skrzynki (tam Zemsta Adolfa) - Borówiec - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Starołęka - Dębina - dom.

Średnia znów była średnia, jazda znów była nijaka, fajerwerków zabrakło - norma. Za to nikt nie chciał mnie zabić, to akurat fajne :)


Dzionek miałem wolny, jednak po powrocie czekało mnie jeszcze załatwianie kilku rzeczy na przedwczoraj, co poszło mi zadziwiająco sprawnie, więc po południu udało się jeszcze rodzinnie pospacerować po Wielkopolskim Parku Narodowym, na odcinku Łęczyca - Puszczykowskie Góry - Wiry. Tym razem nie wziąłem ze sobą aparatu, więc relacja zdjęciowo tylko z telefonu, ale za to nowego, Myślę, że jako tako dał radę, mimo iż to średniak.
Owce zdecydowanie nizinne - Łęczyca
Zaczepa :) - Łęczyca
Zdziwko :) - WPN
Lasopola - WPN
Jesień świetlna - WPN
Można było naokoło, ale po co? :) - WPN
Koronowanie - WPN
Wielopalczastość - WPN
Prace polowe pod kontrolą - WPN
Kolory jeszcze się trzymają - WPN
Jaskrawość szynowa - WPN
Chyba trawka nie zasmakowała :) - WPN
Sielskość - WPN
Na koniec: prawdziwy, obskurny i brudny ŻUL... :)
Prawdziwy ŻUL :)
...oraz dowód na to, że Kropa to zdecydowanie mój pies :) Dodam jeszcze, że namiętnie szczeka również na dźwięk kościelnych dzwonów oraz ujada na widok sutanny. Zupełnie nie wiem, po kim to ma... :)
Tak, to zdecydowanie MÓJ pies :) - WPN

Komentarze (10)

Hehe, ja się tylko cieszę, że Kropa ma geny jamnicze, a nie owczarko kaukaskie, bo z jej ADHD pewnie w takiej sytuacji by porwała całą knajpę, nie tylko krzesło :)

Z takimi zachowaniami akurat faktycznie może być ciężko, nie dalej jak wczoraj jakiś już niemłody pies tak wyrwał na widok tego naszego kurdupla, że gdyby nie smycz, jak nic zostałby placuszkiem na ruchliwej drodze. Na szczęście Kropa jest tak zafiksowana na punkcie patyczków, że woli je od zabawy z innym czworonogiem. Co uważam za swój skromny sukces :)

No cóż... Wytrwałości pozostaje życzyć. On się kiedyś MUSI uspokoić :)

Trollking 16:15 środa, 25 września 2019

Flores jest ogólnie wybiegany ( wczoraj miał zdjęcie szwów ), więc wróci już do pełnej aktywności. Codziennie ze mną 3 długie spacery + 3x w tygodniu w ciągu dnia pet sitterka ze sforą na dzikie bieganie po łąkach. Do tego bieganie ze mną wieczorem do 6km.

Kastracja może wywołać oczekiwane efekty do kilku m-cy po zabiegu. Zatem czekaaam ;)
Zachowuje się, jak typowy szczeniak, czyli cofka o kilka mcy, wycie dłuższe, skakanie po mnie, gryzienie, wzmożone na nowo niszczenie, choć wydaje się, że już niewiele rzeczy może zniszczyć, bo wszystko jest chowane i zamykane na kłódki i klucze :D

Ale zrobił numer w niedzielę..., byliśmy w knajpie z ogródkiem, gdzie Flores bywał już często i całkiem grzecznie się zachowywał, leżał, niuchał, obserwował. Ale to był szatan do potęgi 3, teraz jest do 10 ;) Działo się to za szybko, za moimi plecami, Flores wyszarpnął obwiązane smyczą krzesło spod mojego tyłka i kilkanaście metrów z tym krzesłem dzida do psa ;]
Rymsnęłam dupą o podest, podobno krzycząc tylko "kuuuurrrr*aaa", ale ja tego nie pamiętam, więc pewnie Jarek mi wmawia :D:P
Nie wiadomo, co za korba odbiła F., bo zatrzymał się metr od psa. W każdym razie ruch okoliczny zamarł podobno na kilkanaście sekund :D:D To TRZEBA było zobaczyć!!! :D

Evita 06:40 środa, 25 września 2019

Huann - to BS :)

Evita - czyli co, kastracja nie pomogła? Twardy zawodnik, nie ma co :) Ale na szczęście to kwestia czasu - pies się w końcu uspokaja, u Kropy ucywilizowanie trwało jakiś rok, a i tak szczeka na psy chodzące po korytarzu. I na księży :) No i jest najważniejszy patent - dużo ruchu. Ja, jak nie mam czasu na regularny spacer, przed pracą codziennie zabieram Kropę na patyczkowanie - sto aportów i pies czeka potem spokojnie na nasz powrót :)

Trollking 17:11 wtorek, 24 września 2019

Nieustannie zachwycam się "Twoimi" okolicznościami przyrody.
Flores po kastracji ( 1,5 tygodnia temu ) stał się psem aportującym i noszącym: witki, gałęzie, konary..., szyszki, kasztany, liście. Ogólnie stał się szatanem jeszcze większym ;)
Ps. Wysyłam go zatem do Kropy, niech choć jakiś szałas mi na zimę zbudują, bo mnie sąsiedzi z mieszkania wywalą za wycie ;]

Evita 06:52 wtorek, 24 września 2019

Czy to pies, czy to bies? ;)

huann 22:03 poniedziałek, 23 września 2019

Dzięki :) Hehe, chyba się domyślam, co jest w tym buku intrygującego :)

Trollking 20:29 poniedziałek, 23 września 2019

Super zdjęcia. Szczególnie podoba mi się ten intrygujący buk.

grigor86 20:10 poniedziałek, 23 września 2019

Roadrunner - dzięki :) Ja też praktycznie używam tylko telefonów (dwóch), aparat biorę jedynie czasem na spacery. Jednak co dobry zoom, to zoom, którego w telefonach nie uświadczysz, może prócz genialnego Huaweia P30 Pro...

Ania - niestety... Dlatego warto pamiętać o tej fajnej niedzieli :) Dzięki też, testy nie były łatwe, bo słońce to złośliwy gnojek. Jestem w miarę zadowolony - to przecież sprzęt z kategorii "kalkulator" :)

Trollking 19:40 poniedziałek, 23 września 2019

No to fakt, wczoraj było prawie że bezwietrznie, a dzisiaj już nie. Nowy telefon, ale aparat ma w miarę dobry. Super przetestowany na Kropie :)

anka88 18:49 poniedziałek, 23 września 2019

Dał radę dał. Ja 90% rowerowych fot wale wlasbie z tel bo wygodniej. A wychodza fajniejsze niż moje kanciate aparaty.

Roadrunner1984 18:34 poniedziałek, 23 września 2019
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa czapa

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]