Turking, czyli usiąść na Okraj :)

Czwartek, 15 sierpnia 2019 · Komentarze(14)
Kategoria Góry
Dzisiaj, ze względów logistycznych, musiałem wyjechać dość wcześnie, bo przed dziewiątą. Najpierw jednak wyszedłem z psem, przy okazji oceniając temperaturę. I  hmmm… po powrocie zdecydowałem się na koszulkę termo jako niezbędnik :) Oj, przydała się.

Za cel wybrałem sobie Przełęcz Okraj, czyli plus minus piętnastokilometrowy podjazd, raz mniej, raz bardziej upierdliwy, ale generalnie do ogarnięcia bez większego problemu. Ruszyłem z Jeleniej Góry najkrótszą drogą: przez Mysłakowice, Kostrzycę i Kowary, a potem już tylko do góry :)

Sama jazda bez specjalnej historii, bo wjazd jest dość popularny i lubiany, również przeze mnie, bo ”rzeźniczych” fragmentów jest tylko kilka, a największym plusem (w przeciwieństwie do Przełęczy Karkonoskiej) jest w miarę równy asfalt, który pozwala rozwinąć się na zjeździe, mimo sporej liczby serpentyn.

Kilka fotek. Najpierw Jelenia Góra i DDR-ka, która w swojej głównej części powstała już dobre kilkanaście lat temu, a jakościowo jest lepsza niż cała masa gówien budowanych tam później. Oczywiście nie brakuje absurdów, takich jak za wysoki krawężnik w miejscu, gdzie styka się z wyjazdem z obwodnicy, lecz to jest właśnie przykład współczesnej (bez)myślni.
Ot, śmieszka :) - Jelenia Góra
Zerknięcie w bok - Jelenia Góra
DDR-ka z klimatem, jakościowo wyjątkowo przyzwoita - Jelenia Góra
Okolice Kowar to już widokowa uczta, oczywiście pod warunkiem, że wytnie się… Kowary :)
Kowary - obwodnica
Jak się wytnie Kowary, to nawet ładnie :)
No i sam podjazd – tu tylko kilka zdjęć, gdyż widoki są skrzętnie ukryte, i bardzo dobrze, bo teren jest pięknie zalesiony i niech tak zostanie. Oczywiście w pewnych miejscach zostało już ”podziałane” :/
Punkt widokowy - trasa na Okraj
Zbliżenie punktowe - trasa na Okraj


Powyżej świata - trasa na Okraj
Najbardziej męczące były… korki. Mometami czułem się jak w Poznaniu na Rondzie Śródka (przypomnę, że jest teraz w remoncie), a analiza tablic rejestracyjnych tylko mnie utwierdziła w tym skojarzeniu :) Kij z tym, że co chwilę ktoś mi siedział na kole, gorsze było to, że podczas powrotu musiałem zwalniać.

Czechy zostały nawiedzone po raz enty, ale wciąż pozytywne emocje budzi we mnie przejazd przez granice bez żadnych kontroli. Pamiętam oczywiście czasy, gdy bez paszportu dało się jedynie pocałować szlaban i trzeba było wracać jak niepyszny. A teraz? Bajka.
Bezgranicznie - Okraj
Poszczerbione, ale jest - Okraj
Pokręciłem się troszkę po terenach przygranicznych, żeby dystans się ładnie zaokrąglił. Przy okazji skorzystałem z wahadła i mam ujęcie bez samochodów :)
Czesię się - OkrajTamże znalazłem tura, a nawet Turkinga :) Z dzwoneczkiem. Tylko te rogi mogliby mu dosztukować, bo jakiś taki otępiały się wydaje.
Turking :) - Okraj
Czas naglił, więc oddałem się rozkoszy zjazdu. Moja ulubiona część tego typu wycieczek :) Gdy poezja się skończyła, pozostało mi już tylko człapanie swoimi śladami do domu, raz pod wiatr, raz z wiatrem, różnie, różniście :)
I jeszcze ze zjazdu - Okraj
Relive TUTAJ.

Zaległości na BS znów będą nadrobione z opóźnieniem, ale póki co w zamian jedna z niewielu Biedronek z dobrą perspektywą :)
Biedronka z perspektywą - Mysłakowice


Komentarze (14)

A dzięki, dzięki :)

Czechy miały być tylko fragmentarycznie, muszę się tam kiedyś wybrać szosą, bo jest po czym kręcić :)

Trollking 18:30 poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Fotki pierwsza klasa, zresztą w górach innym zrobić nie można - przyroda nie pozwala ;). Może to niestety zepsuć tylko człowiek, ze swoimi durnymi pomysłami xD.

BTW: w tych Czechach toś nie poszalał :D

BTW 2: śnieg na Śnieżkę - popieram ;)

Lapec 13:33 poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Hehe, właśnie dlatego chwaliłem Twój bicykl :) Jednak co stara szkoła, to stara szkoła :)

Trollking 22:31 piątek, 16 sierpnia 2019

Rowerek taki podobniawy do tego mojego heheheh POZDRO super wycieczka

Roadrunner1984 22:03 piątek, 16 sierpnia 2019

Z tego co wiem, nie tylko Tobie :)

Trollking 20:38 piątek, 16 sierpnia 2019

Jeleniej zawsze mi sie te miejscowosci pierdziela mysle o jednej mowie druga :p to u mnie nagminne :p

DaruS 20:21 piątek, 16 sierpnia 2019

Huann - i niech ten śnieg w tym roku na Śnieżce się skupi :)

JPbike - tak, na rozgrzewkę to wjazd rewelacyjny :) No proszę, a się zastanawiałem, kto to mi tak ładnie trasę wyrysował na asfalcie, jakbym nie wiedział, gdzie jadę :) Do tego na górze widziałem ekipę montującą metę, ale zapomniałem spytać o co kaman. Ciekawy jestem, jak odbywał się ów szosowy klasyk w takim ruchu (a ja przeżyłem tylko jego preludium), bo mtb jeszcze dało się zrobić bez problemu. No nic, jak się okazało wjechałem za darmo, zamiast płacić od siedmiu dych do stówy za tę przyjemność, poza tym z tym moim rowerem bym nie wiedział do jakiej kategorii się zgłosić - bo niby góral, a nadaje się już jedynie na asfalt :)

Trollking 20:09 piątek, 16 sierpnia 2019

Taką trasę na Okraj wykorzystuję na rozgrzewkę przed śnieżkowym uphillem :)
A wiesz co to za strzałka na Okraju (na wysokości Twojego przedniego koła) - ja wiem, bo tegoż dnia zorganizowali Uphill na Okraj (do wyboru kategorie na szosówce, MTB i biegowo) :)

JPbike 23:09 czwartek, 15 sierpnia 2019

Zimą, a nawet w listopadzie, aczkolwiek śniegu było po...Śnieżkę ;)

huann 21:12 czwartek, 15 sierpnia 2019

Ania - warto, to naprawdę nie tak daleko, nawet z Poznania :)

DaruS - no to na razie kończę z nudą :) Taaa, dobrze wiem, jak jeden z drugim potrafią spieprzyć rejony przez wiele, wiele lat nie do ruszenia :/ Co do wykresu to ja mam w kilometrach, a u Ciebie pojawia się w milach, bo pewnie nie jesteś zalogowany do Endomondo. I, ekhm, jakiej Zielonej? :)

Huann - ano tak, Wy przecież to zdobywaliście zimą, tyle że piechotką :)

Grigor - ja tam uważam, że pod górkę zawsze warto się pomęczyć, z jednego głównego powodu - żeby zjechać. To największa nagroda :)

Trollking 20:05 czwartek, 15 sierpnia 2019

Od połowy trasy miałeś z górki, więc warto było się pomęczyć nie tylko dla oczywistych widoczków.

grigor86 19:36 czwartek, 15 sierpnia 2019

O,kraj Sudecki :) Ależ to dziwnie wszystko wygląda, gdy zamiast śniegu jest...rower!

huann 19:30 czwartek, 15 sierpnia 2019

W górach jak to w górach wszędzie pięknie aż to nudne :p. Miejmy nadzieję, że w tej wycince nie powstanie jakieś osiedle albo jakiś wielki hotel bo inwestorzy lubią psuć krajobraz :( dziwnie się patrzy na wykres w jednostkach imperialnych :p w Zielonej to o co chodzi że tam tyle troli wszędzie?

DaruS 17:26 czwartek, 15 sierpnia 2019

Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie. Czechy też kuszą, żeby do nich zajrzeć :)

anka88 16:11 czwartek, 15 sierpnia 2019
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa emobs

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]