Sobotnio i turystycznie
No właśnie. Czekam na odpowiedź :) W sumie to nie czekam, ale jakoś trzeba zamknąć pierwszy marudzący wątek.
Pierwotnie miałem wykonać - w związku z północnymi podmuchami - trasę w tę i z powrotem, ale gdy już przepchałem się przez cały Poznań na osi S-N (Dębiec - Górecka - Hemtańska - Górczyn - Jeżyce - Golęcin - Obornicka) i przez Suchy Las dopchałem do miejsc nieco luźniejszych, stwierdziłem, że nie ma opcji, wracam naokoło, z wiatrem bocznym, ale mimo wszystko mniej szkodliwym dla mózgu. Tym samym do domu dotarłem zaliczając miejscowości: Jelonek, Złotniki, Sobota, Bytkowo, Rokietnica, Starzyny, a następnie poznański Kiekrz, Strzeszyn, ponownie Golęcin, Jeżyce, Grunwald i Górczyn.
Znów byłem dziś o dzień za wcześnie :)

Klasyczna fotka z Koszalińskiej, dziś z innej strony.

Natomiast cała reszta z grubsza wyglądała tak:


Później jeszcze rowerem do pracy - na Dolnej Wildzie zostałbym placuszkiem, ale takim uprzywilejowanym placuszkiem, bo miałem pierwszeństwo na przejeździe rowerowym. Kierowca przynajmniej miał na tyle przyzwoitości, żeby zapytać, czy wszystko ok i przeprosić.
Reszta kilometrów to krótkie oprowadzanie bikestatsowego Axassa po centrum, bo kolega wybrał się z Łodzi na maraton w Kórniku, jako punkt przesiadkowy wybierając właśnie Poznań. Mam nadzieję, że miasto się podobało (wstępnie wiem, że tak, ale o szczegółach przeczytam dopiero za kilka dni), choć mój Czarnuch był tu zdecydowanie bardziej praktyczny niż szosa :)








