Wygląda na to, że miałem (jako taką, ale jednak) przyjemność jazdy o chyba ostatnim w najbliższym czasie poranku z temperaturą przyjazną rowerzyście. Od jutra podobno czekają nas przymrozki, minusy i inne paskudztwa, a co za tym idzie - śliskie drogi. Średnio mi się to widzi, ale co ja mogę?
W każdym razie dzisiaj nie było jeszcze źle, choć do ideału daleko. Spokojnym tempem wykonałem "muminka" w wersji z Dębca przez Hetmańską, Starołękę, Krzesiny, Jaryszki, Koninko, Głuszynę, Babki, Wiórek, Rogalinek, Puszczykowo, Łęczycę, Wiry i Luboń do domu. Wyjątkowo łaskawi okazali się kierowcy, gdyż żaden nie chciał mnie dziś skasować, rozjechać, ani nawet potrącić. Święto jakieś :) Wczoraj natomiast pojawiłem się na chwilę na pobliskich Szachtach, gdzie swoim wybitnie amatorskim okiem oceniłem, że budowa wieży widokowej idzie w ekspresowym tempie i o dziwo uda się chyba ją dokończyć w zakładanym terminie, czyli do końca miesiąca. Cieszy mnie to nie tylko z powodu spodziewanych godnych doznań wizualnych, ale też dlatego, iż czuję się jednym z 3487 sponsorów tej inicjatywy, gdyż głosowałem na nią w tamtym roku w Poznańskim Budżecie Obywatelskim :) Byle mi tylko tych Szacht, które pamiętam jeszcze jako dziki teren, nie zadeptano... Na szczęście to zadupie, więc jest szansa, że uniknie losu Rusałki, już nie mówiąc o Malcie.
Komentarze (21)
Oczywiście, że nie ma. Ale płacenia czynszu - owszem :)
Mieszkam w starym budownictwie (odnowiona kamienica z przełomu lat 50. i 60.) i już trafiłem na zastane. Tylko piony kładli nam kilka lat temu, bo były jeszcze klasyczne, wybuchowe junkersy :)
Ja kiedyś wynajmowałem mieszkanie w Poznaniu ogrzewane prądem i jak dostałem rachunek, to już mi było aż za ciepło, a później zacząłem szukać innego lokum :) No ale się nie kłócę, jak taryfa rozsądna, to może ma to sens. W każdym razie osobiście wolę centralne - co roku dostaję zwrot, co jest dość miłe ;)
Pierwszy już opłaciłem, był na 23 złote :D No i kolejny, co "straszy mnie prądem" - tylko że pozostali nie byli zbytnio eko, to trochę mniej mnie dziwili. I śmieszyli zarazem, bo żaden ze straszących prądem nigdy nie grzał, no ale miejska legenda głosi, że drogo. I nawet jak tłumaczyłem, że mam tanią taryfę nocną, to niektórzy mi i tak "tłumaczyli", że "to nie takie proste, taryfę nocną to tylko przyznają emerytom i kombatantom!" ;D;D;D;D;D
Ja tam nie mam nic przeciwko wiecznej zimie :) a póki co, to w ramach walki z ociepleniem klimatu ogrzewam chatę bezemisyjnym prądem, mimo że posiadam klasyczny piec kaflowy. :)
Lapec - efekt cieplarniany powoduje, że można mnie zdrapywać z asfaltu, a pod kopułą mam skromniejszą wersję Wezuwiusza. Dzięki za taką perspektywę :)
JPbike - też miałem z tym problem i krążyłem nie tam, gdzie powinienem :) Najprościej ją znaleźć jeśli się kojarzy, gdzie kończy się asfaltowy odcinek i zaczyna błocko, niedaleko łowisk.
Lapec - a co jest dziwnego w wieży widokowej w postaci monitorowanej choinki, na którą się wchodzi, żeby zobaczyć teren po cegielni, południe miasta oraz mega atrakcyjny widok na Luboń? :)))
Bitels/Lapec - raz jeszcze powtórzę, bo jak widzę piszę niewyraźnie :) Jestem przeciwko temperaturom ekstremalnym - jak na moje przez cały rok powinno być od 10 stopni zimą do 20 (maks 25 nad morzem, bo nie lubię, więc niech ma) latem. I bym nie narzekał :)
Czy u Was nic nie może być proste i normalne? Jak coś budują to musi być "pierdyknięte" i jakieś dziwne? :P
A co do temperatury to narzekałeś, narzekałeś (słynne parówy itp) to masz, Ty się będziesz czuł niekomfortowo, ja zamarznę :DDDDDDDDDD Oddawać kurek z moimi plus czterdziestoma!!!!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"