Śmieszkoweryfikacja

Środa, 14 listopada 2018 · Komentarze(2)
Ależ dziś było paskudnie! Co prawda jeszcze nie nadeszło zapowiadane spore ochłodzenie, ale wzmógł się zdecydowanie wiatr, który powodował, że to prawie dziesięć na plusie odczuwalne było niczym temperatura bliska zera. Do tego wmordewind wrócił na swoje z góry upatrzone pozycje – nawet gdy flagi pokazywały, iż teoretycznie pomaga, to przy ziemi było wręcz odwrotnie. Finalnie wyszło, jak wyszło, czyli pisząc bez ogródek – do dupy.

Wybrałem kierunek zachód, a konkretnie dopracowywaną wciąż pętelkę w postaci: Poznań – Plewiska – serwisówki – Dąbrówka – Palędzie – Dopiewiec – Do/u/piewo – Podłoziny – nawrotka do D. - Konarzewo – Chomęcice (tam zakwitł kolejny remont i wahadło) – Plewiska – Poznań.

Cel akurat takiej wersji wyjazdu był jeden główny – zweryfikować jak wygląda stan śmieszek we wspomnianym Dopiewie. I jeśli na obwodnicy niestety będzie tak, jak się obawiałem, czyli kosteczka zaczyna powoli być oznaczana, tak na odcinku prowadzącym do Podłozin czekała mnie miła niespodzianka. Bowiem pod koniec tego czegoś, co straszy od dawna i na co się wjeżdża tylko po to, żeby zrobić zdjęcie na bloga…

...widać, że to, co miało być śmieszką, na szczęście będzie chodnikiem. Ufff… A specjalnie pytałem robotników ze dwa miesiące temu, co właściwie robią. Zdania były podzielone, z przewagą śmieszki. Jak widać czasem nieważne, co się robi, ważne, że się robi :)

Na przejeździe w Podłozinach napotkałem takie oto wyznanie miłości (to serduszko…):

A na drugim boczku istną walkę idei :) Na tę chwilę wygrywają ci od ”OK racism. Każdy taki sam, wszyscy nierówni” :)

A przy okazji - znaleziony niedawno mem, który nieźle mnie rozbawił :)

Aha, na drodze rowerowej wzdłuż Świerczewa wybory już się dawno skończyły. A szkoda :/

TUTAJ Relive.

Komentarze (2)

Oj, słabo to widzę - coś czuję, że nawet przy dyszce za litr i tak drogi będą zakorkowane. Sorry, taki mamy naród :) Faktycznie, jest coraz więcej tych, którzy wolą rower jako pojazd najszybciej transportujący ich do pracy, ale to wciąż mniejszość, tak samo jeśli chodzi o dojazd transportem publicznym. Jeśli teraz nie przemawia do nich prosty rachunek, czyli 100 PLN za bilet miesięczny na wszystko kontra marnowanie paliwa podczas stania w korkach za kilkaset zeta, to ciężko będzie to zmienić.

Trollking 13:13 czwartek, 15 listopada 2018

Jeszcze trochę i paliwo będzie tak drogie, że większość ludzi przesiądzie się na rowery. Wtedy ddrki nie będą potrzebne :)

Bitels 06:49 czwartek, 15 listopada 2018
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa gener

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]