Na pogodę zdecydowanie dziś nie mogę narzekać. Temperatura idealna, bezchmurne, lecz słonecznie nienachalne niebo, nawet wiatr po prostu... wiał, ani mocno, ani słabo, ale przede wszystkim stabilnie. Super. Za to to, co działo się na drogach, można jedynie nazwać wprost - samochodową sraczką. Niby październikowa sobota, a korki w Luboniu, Mosinie i Puszczykowie jak na Zakopiance w lipcu. Czemu? Nie mam pojęcia. Za to nawet nie chcę myśleć, ile przez nie straciłem ze średniej.
Wykonałem "pętelkę szubieniczą", czyli : Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - nawrotka na hopce i w Żabnie skręt na Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń. Będąc w Sowińcu, postanowiłem spróbować w końcu zrobić zdjęcie rezydencji niejakiego pana Świtalskiego, tego od Żabek, Elektromisu, Eurocashu czy wczesnej Biedronki. No ale niestety - mimo że objechałem teren na ile się dało, to... się nie dało. Mur jest tak szczelny i wysoki, że musiałbym się na niego wspiąć, a że akurat słuchałem sobie audiobooka Roberta Małeckiego, gdzie ochroniarze pewnego biznesmena masakrowali głównego bohatera, to jakoś nie miałem ochoty próbować :) Mam więc tylko fotkę sprzed głównej bramy i jedną ze skromnym sprzętem latającym z dziedzińca. Natomiast jakby ktoś był zainteresowany kupnem, to śmiało - pięćdziesiąt milionów euro i po sprawie :)
Komentarze (17)
Jedno i drugie lepsze niż droga fura, wciąż idziemy dobrym tropem :)
Ten samolot, prawdopodobnie AN2 potocznie zwany Antkiem, wcale nie musi być zabytkiem. Samoloty są długowieczne i eksploatowane przez kilkadziesiąt lat. A cena? Podobno już za cenę samochodu wyższej klasy można kupić już jakiegoś aeroplana :)
Lapec - a z tych okolic kojarzy mi się tylko trup samolotu we Fiałkowie, może w sumie piszemy o tym samym :)
Jurek - obrazowe porównanie, nie sposób się nie zgodzić :) Ale! Jak się chce sprzedać miejscówkę, to potencjalny klient musi ją widzieć. Nie powiem, żebym był jednym z nich, lecz... :)
Bitels - ależ ta cena nie jest za samolot, a za rezydencję :)
50 baniek za taki samolot to normalna cena. Utrzymanie tego sprzętu też niemało kosztuje. Skoro gościa stać to jego sprawa. Fajnie że może sobie na to pozwolić. A że ogrodził teren to też nie dziwota. Też bym nie chciał tłumu gapiów pod domem.
Wyobrażasz sobie sytuacje : .... Pod oknami Twojego mieszkania w w bloku tworzą się kolejki ciekawskich i każdy pokazuje palcem ! Że tam mieszka TEN !!! Jest gwar, leżą puszki i butelki po napojach. A Ty chcąc wyjść na rower przebierasz się za nieznajomego i czmychasz piwnicami by pojeździć ! Facet po prostu chce mieć spokój ! Mamy tak samo jak on ... tylko skala jest inna. No i go na to stać ! :-)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"