D jak Dopiewo
Z okazji piątku (bo to zawsze jakiś powód) wykonałem kółeczko zachodnie, w wersji: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Dopiewo - Palędzie - Dabrówka - Plewiska - Poznań. Pogoda w końcu fajna, wiatr umiarkowany, ale z jednego kierunku, dość ciepło. Tyle suchych faktów, niech mam to już za sobą :)
Fajnie się jechało. Nawet samochodów jakby mniej na drogach. Również w Luboniu!
A na niebie same cudowności.


W Dupiewie (chyba ta nazwa jednak pozostanie u mnie jako oficjalna) straciłem resztki nadziei. Odważyłem się bowiem w końcu zapytać panów skupionych nad budowaną DDR-ką w kierunku Dopiewca:
- Panowie, ta ścieżka to będzie z kostki czy z asfaltu?
- No z kostki.
- Cholera jasna...
- A to źle?
- No źle...
- Ale niefazowana!
- Super...
I faktycznie, gdy jechałem sobie dalej, widziałem, że nie ma się co łudzić. Fajną, szeroką prostą już częściowo spieprzono, posypią się pewnie na wiosnę mandaty, no trudno... :/

A ja, widząc plakaty z pyszczkami, którymi usrane były okoliczne płoty, w końcu dodałem sobie dwa do dwóch. Przecież ta nadzwyczajna aktywność drogowo budowlana w tych okolicach nie jest przypadkiem - idą wybory. Zatrzymałem się, poszukałem w necie, jak nazywa się wójt, a następnie zrobiłem zdjęcie przy odpowiednim nazwisku. I cóż mi pozostaje... Życzyć, żeby po wyborach już nikt nigdy przez tego pana kostką potraktowany nie został, że tak nawiążę do klasyka. Z jakiejkolwiek partii jest (bo zupełnie nie mam pojęcia, nawet tego, czy z jakiejkolwiek). I to hasło: "Zmieniamy Gminę Dopiewo Dla Ciebie"... Dzięki, kurna, dzięki.

A teraz najważniejsze słowo tego dnia :)

Niedługo wyjazd na kilka dni, co - i czy cokolwiek - wyjdzie z rowerowania, się okaże.
Tutaj Relive.








