Antyplan

Czwartek, 1 lutego 2018 · Komentarze(3)
Wczoraj się nie wyspałem, bo jechałem po rower, dziś się nie wyspałem, bo... nie mogłem pójść na rower. Plan dnia (drugiego i ostatniego wolnego pod rząd w tym tygodniu) był bowiem taki, że spokojnie z rana pokręcę, a potem przy okazji załatwienia sprawunków na mieście zawitam z kurtuazyjną wizytą u Teściowej (raz na jakiś czas trzeba, nie ma lekko). Tymczasem od rana padało, więc wszystko stanęło na głowie. No, prawie wszystko - poranna kawa była na swoim miejscu, a kubek stał tak, jak stać miał :)

Wymyśliłem sobie, że w związku z tyn najpierw (dość wcześnie) zrobię sobie spacerek miejski, pozałatwiam co trzeba, wpadnę do jaskini lwa, a po południu się wypogodzi i wyruszę. Udało się w stu procentach :) Nie ukrywam, że najmilszym momentem było usadzenie tyłka na siodełku - o tyle fajne, że gdy wyruszałem (punkt trzynasta) byłem najedzony, w sumie wypoczęty i ogólnie przysiadalny. Drogi wyschły, więc zaprzęgłem szosę i przed siebie.

Trasę sobie dziś wymyśliłem lekko kombinowaną, bo znudziły mi się stałe ścieżki - z Dębca ruszyłem na Luboń, Komorniki i Stęszew, ale tam skręciłem w Krąplewie w kierunku Trzcielina i Dopiewa, a stamtąd już stałym szlakiem przez Palędzie, Gołuski, Głuchowo i Plewiska do domu. Na luzie, bez spiny, starając się nie zauważać upierdliwego wmordewindu. Cóż, starać się to ja mogę :)

Po południu jeszcze pewien kursik zahaczający o Jeżyce, ale to historia na jutro lub kolejne dni, więc nie wpisuję dystansu.

Aaaa, bym zapomniał - styczeń się skończył! Czas podsumować ten wietrzny i paskudny miesiąc, podczas którego walczyłem głównie z pogodą i dwoma zarżniętymi napędami w crossie i szosie. Wyszło jakimś cudem 1511 km, a średnią na poziomie 26,1 km/h przemilczę :)

Komentarze (3)

Aha, mam jeszcze jedno wytłumaczenie - trzy tysiące kilometrów mniej w owym roku względem ostatniego :)

Trollking 21:30 czwartek, 1 lutego 2018

Sam się dziwię :) Fascynacja szosą u mnie wtedy dopiero zakwitała, mniej wiało, byłem młodszy... więcej wymówek nie znajdę :) Ale pamiętam, że byłem mega zły, że się nie udało wyciągnąć tych równych trzech dych!

Trollking 21:28 czwartek, 1 lutego 2018

Średnia znakomita i już! ;)
Poza tym nie wiem jak udało Ci się w sezonie 2014 pomykać że średnią 29.9 km/h ... :)

JPbike 21:21 czwartek, 1 lutego 2018
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa serwo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]