Pseudoglut awatarski

Poniedziałek, 29 stycznia 2018 · Komentarze(12)
Dzisiejsze coś, co nie zasługuje nawet na miano gluta, bo było zwykłą, ordynarną wietrzno-deszczową męczarnią, zostało odfajkowane i tyle. W sumie powinienem zrobić kopiuj-wklej z wczorajszego wpisu, ale wiało jeszcze mocniej, napęd nie działał i przeskakiwał jeszcze bardziej, no a poza tym nie spotkałem żadnej kręcącej masowo grupy kolarzy :)

Cud, ze w ogóle wleciały te trzy dychy, bo od rana padało, a jak przestało i mnie skusiło. to gdzieś po przejechaniu trzech kilometrów znów zaczęło siąpić i nie odpuściło praktycznie do końca. Zamknąłem się więc w sobie i wykonałem drogę w tę i we wte, czyli z Poznania przez Plewiska i Gołuski do Palędzia, gdzie wykonałem w tył zwrot. Zaliczyłem jeszcze myjkę, mając nadzieję, że jak usunę większość syfu, to łańcuch przestanie mi przeskakiwać, ale niestety - daremne żale, próżny trud, że tak zacytuję klasyka.

W afekcie, nudząc się dziś w robocie, przygotowałem sobie awatara na BS, którego jutro lub dziś planuję uaktywnić. Tylko nie wiem, czy aby za bardzo się nie upiększyłem? :)

Aha, pisałem już, że wiało? Tak? No to jeszcze dowód: nawet ludziki i rowery na sygnalizacji świetlnej nie dały rady utrzymać pionu :)

Komentarze (12)

Hehe, myśl godna przemyślenia :) Ale coś sądzę, że prędzej ryk uda mi się stworzyć, niż taką sylwetkę. Uśmiech w sumie mam podobny :)

Trollking 21:22 środa, 31 stycznia 2018

Ej no nie no pierwsza klasa malunek :) A do takiej sylwetki dążyć musisz i do takiego "uśmiechu" afkors - problem z gapiami na ścieżkach rowerowych by się sam rozwiązał :D A i jeszcze jakiś fajny ryk do tego :D

Lapec 06:46 środa, 31 stycznia 2018

Hehe, dzięki :) Z sylwetką to faktycznie "lekko" poleciałem, bom raczej chuchro. Ale już niech tak zostanie :)

Trollking 18:16 wtorek, 30 stycznia 2018

Avatar robi wrażenie - na pierwszy rzut oka tak jakby groźne "uwaga nadjeżdżam" :), a sylwetka tak jakoś podobna do Dwayne Johnsona ;)

JPbike 17:58 wtorek, 30 stycznia 2018

Remik - miło, dziękuję :)

Huann - hehe, poczekaj tylko aż uzbierają na rowery, to dopiero będzie armia, do tego napędzana naturalnie ulatniającymi się oparami :)

Trollking 21:24 poniedziałek, 29 stycznia 2018

@Trollking: W grudniu na P. zaczepiło mnie aż 11! I to tylko w dni, gdy szedłem, a nie jechałem rowerem, bo wtedy nie nadążają ;)

huann 21:16 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Podoba mi się :)

rmk 20:49 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Dzięki, ale bez przesady, to bazgroły :) I w sumie miał być troll, nie wiking :)

Testowo już zmieniłem awatara - miniaturze wygląda to jak serwetka do wykonywania seppuku :)

Trollking 19:08 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Eee no, zdolności to masz. Avatarek pierwsza klasa, taki Wiking na rowerze :)

Bitels 18:48 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Piotras - dzięki :) Co do wiatru to mam wrażenie, że co najmniej od roku, jak nie więcej gnoi i gnoi, nie chcąc przestać. Na moje to konsekwencje zmian w klimacie, ocieplenie robi swoje... Niestety.

Huann - również dzięki :) Jeśli szedłeś Piotrkowską to tam jak zauważyłem można kolekcjonować żuli. Prestiżowe miejsce, prestiżowe towarzycho :)

Trollking 18:10 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Avatar, jak to mówią "w dechę"! Dziś, wędrując do p. pieszkom, naliczyłem na przesrtzeni 4.5 km 19 rowerzystów. Oraz, wracając po południu spotkałem piątego żula w styczniu. Widziałem też, ale to z kolei rano "żule gniazdo" we wnęce niezamieszkanej kamienicy. Mieszkaniec gniazda naniósł tam (jak mawiają z kolei artyści awangardowi "próżno, darmo - i uchacha) sporo (być może interesujących) szmat, ale nie wnikałem.

huann 17:23 poniedziałek, 29 stycznia 2018

Hehe, dobry ten avatar. Czasami i 30 wystarczy. Ciekaw jestem czy to Polska zmieniła położenie czy ktoś przesunął Atlantyk bliżej nas? Bo ten wiatr jest powiedzmy szczerze nudny. Piszę wiatr, mając na myśli wszystkie możliwe, znane mi przekleństwa.

WolnyDuchem 16:30 poniedziałek, 29 stycznia 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa itepe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]