Gdy rano Żona wychodziła do pracy usłyszałem, że pada. No trudno, stwierdziłem, poświęcę się i się wyśpię :) Padało faktycznie, ja sobie dzielnie drzemałem, aż wybudził mnie sms z informacją, że moja lepsza połowa zapomniała czegoś ważnego i czy bym może przypadkiem nie...? :) W sumie i tak już bym nie zasnął, więc radośnie i w podskokach (wersja oficjalna dla mediów) zrobiłem sobie 7,5-kilometrowy spacer. Bo roweru to ja wtedy w wydaniu dzisiejszym nie widziałem. To znaczy widziałem, ale w pomieszczeniu. Nawet dwa.
Jednak... Stał się mały cud. Gdy wracałem do domu nagle przestało lać, a tylko mżyło. Szybka decyzja - zabieram crossa pod pachę i wykonam choć gluta, bo i mi się dobre urlopowe czasy skończyły - lekko po trzynastej musiałem być w robocie. Jak zdecydowałem, tak zrobiłem. Po dwóch kilometrach oczywiście zaczęło padać. No bo jak inaczej? :) Na szczęście jednak w końcu przestało, za to zaczęło mocniej wiać. No bo jak inaczej? :)
W błocku, syfie i znoju zrobiłem "Glutson wsiadaj (na rower)". Dobre choć to.
Trasa: Poznań - Luboń - Komorniki - Głuchowo - Gołuski - Plewiska - Poznań. Przetestowałem ponownie plewiskowy, wyremontowany odcinek Grunwaldzkiej, tyle że w kierunku południowym. Jedzie się ok, a najfajniejsze jest to, że na całej długości pozostawiono na pstrokatej kostce nie znak DDR-ki, tylko ludzika z mniejszym ludzikiem na niebieskim tle z adnotacją "DOPUSZCZONY ruch rowerowy". A że psem nie jestem to mi on lata i powiewa :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"