Dziwminek

Czwartek, 17 sierpnia 2017 · Komentarze(10)
Cudowna temperatura nam nastała! Siedemnaście stopni, do tego na plusie, oraz w pakiecie znaczne zachmurzenie przez połowę trasy (przez drugą niestety borykałem się już ze słońcem), więc mogę śmiało napisać, że kręciłem w osobistym pogodowym ideale. Nawet wiatr wyjątkowo był spokojny niczym po prozacu, więc jego dość lekkie plaskacze po pysku nawet mnie nie irytowały. Sam jestem w szoku :)

Wykonałem muminka, lub jak kto woli MAPS (Lasek Dębiński - Starołęka - Krzesiny - Koninko - Poznań Głuszyna - Babki - Daszewice - Czapury - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Poznań) bez PiS. Czyli w tę lepszą stronę :) Nikt mnie nie chciał zabić, nikt nie klaksonił, nikt nawet nie zamierzał wymusić pierwszeństwa! Dziwy jakieś :) Jedyne co to musiałem się napocić, żeby te trzy dychy wycisnąć, bo trasa jest wymagająca jeśli chodzi o zakręty i zmiany kierunku. Ale prawie nie ma DDR-ek, co jest jak wiadomo celem samym w sobie.

Cholerna praca i tracenie w niej czasu. Te kilka zdań na krzyż zacząłem dodawać około czternastej, kończę już w domu, przed dziesiątą wieczorem. Powinni tego zakazać (chodzenia do roboty), muszą być jakieś priorytety :)

Komentarze (10)

Albo: praca uszlachetnia :)

Nie, no poleciałem. W życiu bym takiej głupoty nie wymyślił, jedynie cytowałem :)

Trollking 15:29 sobota, 19 sierpnia 2017

Ja natomiast na początku studiów biegałem za kierowcami bilety parkingowe sprzedawać :) A że zawsze byłem blisko i szukać mnie nie trzeba było więc też często dało się usłyszeć "reszty nie trzeba"
Śmiesznie że coś nam z tego okresu zostało - Ty zapierniczasz na rowerze a mnie mało kto "z buta" wyprzedzi :D Chęć dorobienia do studenckiego życia kształtuje nawyki?:D

Lapec 22:51 piątek, 18 sierpnia 2017

Mors - dzięki za jak zwykle dogłębną i wynikającą z wieloletniej osobistej znajomości diagnozę mojej osoby. Myślałem o posadzie wróżbity? :)

Lapec - tu było bardziej w punkt, bo wyobraź sobie, że jakoś na etapie koniec liceum/początek studiów pracowałem jako rowerowy dostawca pizzy, dodatkowo jeszcze ją częściowo przygotowując. Zapieprzałem z takim wielkim trójkątnym plecakiem po Jeleniej Górze, a że z jednego krańca do np. końcówki Cieplic byłem w stanie dotrzeć w jakieś 15 minut to z napiwków zarabiałem więcej niż z podstawy :)

Ania - eh, marzenia. Może kiedyś? :)

Trollking 18:42 piątek, 18 sierpnia 2017

No to prawda z tą pracą... Ja sama wolałabym jeździć na rowerze przez 8h, a następnie pracować przez 4? I mieć do tego duuużo pieniąchów :)

anka88 12:07 piątek, 18 sierpnia 2017

Ja to bym cię widział w roli dostawcy pizzy. DDR-ki obcykane do tego z takim tempem zawsze ciepły transport :-D Za takiego pracownika by musieli już groszem sypanać (-: Do tego duże prawdopodobieństwo że nie zerzre transportu :-D

Lapec 08:31 piątek, 18 sierpnia 2017

Za pieniądze to byś nawet diabła wydał. ;))

mors 22:12 czwartek, 17 sierpnia 2017

Myślałem. A potem stwierdziłem, że jednak wolę mieć pieniądze :)

Trollking 21:48 czwartek, 17 sierpnia 2017

Nie myślałeś o "pracy" w kurierce rowerowej? ;>

mors 21:44 czwartek, 17 sierpnia 2017

Zgadzam się! Upały były, ale krótko, coś tam burzyło, ale krótko... Jest git! :)

Trollking 20:31 czwartek, 17 sierpnia 2017

Wiem, że niektórzy pomyślą, iż jesteśmy walnięci, ale tegoroczne lato jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej sprzyjających do jazdy rowerem od dawna.

grigor86 20:24 czwartek, 17 sierpnia 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa oduma

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]