Trollowanie miedziańsko-rudawskie

Sobota, 12 sierpnia 2017 · Komentarze(12)
Kategoria Góry
Dziś już było sympatyczniej niż wczoraj, co oznacza, że przejechałem całość o suchej stopie, co prawda kosztem silniejszego wiatru, ale rachunek wyszedł w sumie na plus. Generalnie zachciało mi się jednego kierunku, który dość szeroko opisałem TU ponad rok temu, jak wiem - i co jest bardzo miłe - inspirując kilka osób do odwiedzenia prawie umarłego miasteczka o nazwie Miedzianka. Wtedy zabrakło mi tylko jednego - czasu na dokończenie pożyczonej książki Filipa Springera "Miedzianka. Historia znikania". Teraz mam już ją na własność i jestem w trakcie pochłaniania, co zachęciło mnie do powrotu w te okolice i przyuważenie miejsc, które nieświadomie ominąłem.

Ruszyłem po dziewiątej, trasą, którą również uwieczniłem, na TYM filmiku. Szczegółów odcinka Jelenia Góra - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Miedzianka opisywał więc nie będę, a już na pewno nie zamierzam opisywać sapania, które wydawałem z siebie na samym jego końcu :) W zamian kilka fotek z moich (bo uwielbiam je od dziecka) Rudaw:




O właśnie, browar. Jak pewnie wiadomo powstał całkiem nowy budynek, jak na moje średnio pasujący do otoczenia, jednak smak piwa to rekompensuje :) Mnie interesował ten pierwotny, który jeszcze cudem stoi, a może bardziej - broni przed całkowitym rozsypaniem.

Oczywiście nie omieszkałem podjechać pod nową wersję i cyknąć widok, choć niestety dziś z warunkami wciąż nie było najlepiej. Jednak rudawskie cycuchy stoją tam, gdzie stać mają :)

Na szczycie Miedzianki znajduje się niezbyt ładny budynek, który kiedyś był knajpą o nazwie Schwarzer Adler, stanowiący kulturalne centrum miasteczka, oczywiście za czasów niemieckich. Jako że Miedzianka (wtedy Kupferberg) była przykładem niemieckiego porządku, a jednocześnie kurortem, II Wojna Światowa łagodnie się z nią obeszła. Mieszkańcy nie interesowali się polityką, polityka nimi. Do czasu - gdy wojska niemieckie uciekały w panice z tych terenów, przynieśli informacje o tym, co wyczyniają radzieccy żołnierze z kobietami. I właśnie w tej knajpie powiesiła się pierwsza z kobiet, która wolała to od nadchodzącej rzeczywistości. Po niej przyszedł czas na następne.

Pozwiedzałem jeszcze kilka miejsc i kontent zawróciłem. Ze smutną refleksją na temat tego miejsca. Te mury, które pozostały, widziały zdecydowanie zbyt wiele smutku, zafundowanego sobie wzajemnie przez trzy narody.

Zjazd był zacny, sześć dych weszło bez pedałowania, a można było więcej, jednak moje zmasakrowane klocki hamulcowe wołały o rozsądek. Wróciłem do Janowic i skierowałem się ku Przełęczy Karpnickiej, a następnie wykonałem kółko: Karpniki - Krogulec - Mysłakowice - Jelenia Góra, zahaczając lekko o Karkonosze, niestety bardziej mgliste niż widokowe.


A na koniec smaczek wyjazdu. Troll!!!!! Odnaleziony w Janowicach. Już myślę o zmianie awatara :)

Wpis znów na szybko, bo na wolnym mam mniej czasu niż pracując. Ot, paradoks :) Obiecuję niedługo nadrobić bikestatsowe zaległości.

Komentarze (12)

No to, jak na pw, pomogę w odkrywaniu bycia. Choć z terminem, jak mi się wydaje, trafiłeś średnio :)

Trollking 20:42 sobota, 19 sierpnia 2017

Jadę do Miedzianki. Dopóki jest jaka jest.

rmk 20:06 sobota, 19 sierpnia 2017

PS. trafiłem dziś na taki oto artykuł:

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22245520,odrodzenie-miedzianki-miasteczko-ktore-zniknelo-znow-zaczyna.html#BoxSpecLink

Wygląda na to, że Miedzianka odżywa coraz bardziej. Jakkolwiek to niestosowne, to uważam, że niestety. No chyba, że umiar zostanie zachowany. Cokolwiek by nie powiedzieć, to dla Springera wielki szacun za to, że na polu zauważył, że jest miasto, którego nie ma. A ten kiosk w Janowicach pamiętam :)

Trollking 19:21 sobota, 19 sierpnia 2017

Walery - zawsze to coś :)

Lapec - hehe :)

Trollking 18:56 piątek, 18 sierpnia 2017

Wybitnie z pogodą nie trafiłeś ale najważniejsze jest nastawienie (-:

Co do cyców to i tak zawsze zapamiętam pana z taksówki która z Karpacza wracaliśmy do Podgórzyna i jego tekst "patrzcie no się ładnie cycki pokazały" a to niestety był Skalnik z kolegą :-( taki zawód ...

Lapec 04:58 piątek, 18 sierpnia 2017

Ciekawość zaprowadzi Cię w końcu do piekła i nie będzie to dobra zmiana :) Ale... Niech (częściowo) będzie ;)

Walery 21:03 wtorek, 15 sierpnia 2017

Tak właśnie byłem ciekaw, czy się aktywizujesz na wieś(ć) o Miedziance :)

Zachęcam do kontynuowania powstania :)

Trollking 18:50 wtorek, 15 sierpnia 2017

Też lubię przejeżdżać przez Miedziankę ;)

Walery 18:19 wtorek, 15 sierpnia 2017

Huann - wszystkiego ogarnąć nie dam rady :) Choć klimaty Gór Kaczawskich znam :) nie ma wyjścia - musisz się zmobilizować wcześniej niż "kiedyś" :)

Remik - ja wiem, że można. Ale lubię pisać na bieżąco, a najlepiej pisałbym podczas jazdy :) potem już jakoś mi emocje wygasają.

Ania - lubię tę trasę. Bardzo. Trollowatara postaram się kiedyś stworzyć :)

Trollking 21:11 poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Fajnie wracać do miejsc już odwiedzonych i to jeszcze z taką historią. Ten awatar jak najbardziej na miejscu :)

anka88 11:06 poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Ehh, góry... Ehh, Rudawy...

A tak nieśmiało spytam. Nie lepiej czasu wolnego spędzić bez internetu/bikestats w ogóle? To nie ucieknie, uzupełnić można później. :)

rmk 14:02 niedziela, 13 sierpnia 2017

Zazdraszczam. Poproszę jeszcze następnym razem zawinąć i pozdrowić ode mnie kwaśne, walące siarą jeziorka w Wieściszowicach - będę kontent! A potem jeszcze Starą Górę, górę Miłek, Świerzawę, Wielisławkę, Wilczą Górę... kiedyś tam wrócę - tym razem z pewnością na dwóch kółkach :)

huann 20:14 sobota, 12 sierpnia 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa winal

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]