Ślimako Gonlazes

Niedziela, 6 sierpnia 2017 · Komentarze(14)
Zaspałem dziś. Wiem, że w niedzielę wydaje się to lekką abstrakcją, ale niektórzy muszą pracować również w weekendy, żeby spać mógł ktoś. Jedynie ja potrafię połączyć to w jedno :) To znaczy zaspanie nie było jakieś kosmiczne - zaledwie godzinne i spowodowanie moim gapiostwem. Tak sobie bowiem poradziłem w ustawieniem piętnastominutowej drzemki, że ta obudziłaby mnie o zaplanowanej 7:30, tyle że jutro. Brawo ja :)

O dziwo jednak w pracy wylądowałem prawie o godzinie zero, czyli w samo południe. Speedy Gonzales, który się we mnie obudził, umożliwił szybką konsumpcję obowiązkowej kawy, zebranie dupy w troki i wyjazd w podskokach. Ruszyłem na zachód, z Dębca przez Plewiska, Zakrzewo, Sierosław, Więckowice, tam nawrót przez Dopiewo, Palędzie, serwisówki, Komorniki i znów Plewiska do domu, niespecjalnie cisnąc, ale starając się utrzymać jakieś tam półwolne tempo podczas walki z wiatrem, wciąż solidnym, ale już mniej upierdliwym niż wczoraj.

No i pewnie średnia wyszłaby na granicy przyzwoitości, ale zaraz za przejazdem kolejowym w Dopiewie minąłem pełznącego sobie swoim tempem takiego oto jegomościa:

Szkoda mi się go zrobiło, bo jego przyszłość rysowała się raczej dość płasko, biorąc pod uwagę kierunek, w którym podążał oraz prędkości, jakie rodacy rozwijali dziś na trasie, ryzykując życie obiektów ciut większych, na przykład moje. Jako że jechałem dokładne z odwrotnej strony niż zrobione zdjęcie, też pewnie bym nie mógł za wiele zrobić, ale gdy już minąłem ślimaka, w duszy go żegnając, usłyszałem za sobą dźwięk zamykających się rogatek, odebrałem to jako znak "mięczaku, przeżyjesz" i już nie miałem sumienia - zawróciłem te sto czy dwieście metrów i przeniosłem kurdupla wraz z całym dobytkiem na drugą stronę ulicy. Nie podziękował, ale mam nadzieję opowiedział swoją historię ziomalom od skorupy i nauczy ich to większego rozsądku :)

Tym samym ze Speedy Gonzalesa zrobił się Ślimako Gonzales, ale i tak się wyrobiłem. W końcu robota nie zając. Ani nie ślimak :)

Aha, GENIALNA temperatura - dziewiętnaście stopni latem, w to mi graj!

Komentarze (14)

Ateizm to ateizm, bądź konsekwentny i zwalczaj także KLPS. ;pp

mors 01:59 piątek, 11 sierpnia 2017

Nie rozmywaj :)

Od dziś jesteś dla mnie wyznawcą kościoła spaghetti, a nie katolickiego. W sumie traktuj to jako komplement :)

Trollking 13:27 czwartek, 10 sierpnia 2017

Nie chodzę, tylko jeżdżę. ;p Ażeby po nim pojeździć. ;p

mors 11:07 czwartek, 10 sierpnia 2017

Naprawdę co niedzielę chodzisz do kościoła Latającego Potwora Spaghetii? :))

Trollking 20:13 środa, 9 sierpnia 2017

Sam jesteś spoko ;) przecież nie napisałem, o jaki kościół chodzi. ;p A chodziło o Latającego Potwora Spaghetti. ;p

mors 09:42 środa, 9 sierpnia 2017

Czyli jak rozumiem dla Ciebie, czyli praktykującego katolika, nie byłoby nadużyciem czy czymś niestosownym jeżdżenie po kościele, czyli budynku sakralnym? Spoko, zapamiętam :)

Trollking 13:30 wtorek, 8 sierpnia 2017

"jestem w stanie napisać coś, co nie zaprzecza logice - w końcu to Tobie zdarza się na przykład "jeździć ponad 40 km po kościele". Gdzie takie wielkie budują? :)"

- oj, chyba jednak nie jesteś w stanie :) przecież można jeździć w kółko bądź w te i nazad. ;ppp

mors 23:04 poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Mors - poczekaj, aż i na Tobie jakieś veto wymuszą w słusznej sprawie :) co do ps. - może i zdarza mi się zrobić literówkę podczas dodawania wpisu w pracy, ale przynajmniej jestem w stanie napisać coś, co nie zaprzecza logice - w końcu to Tobie zdarza się na przykład "jeździć ponad 40 km po kościele". Gdzie takie wielkie budują? :)

Ania - gest jak gest, grunt, że mi nie uciekł :)

Trollking 18:08 poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Ależ gest :)) Niezła historyjka z tym ślimakiem, no i tytuł już mi zrozumiały :))

anka88 16:19 poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Spacerują te ślimaki, niczym opozycjoniści pod sądami. :)
Mi też czasem taki wyskoczy pod koła (ślimak, nie opozycjonista). Powinny chodzić w kamizelkach odblaskowych i z dzwoneczkami na szyjach.

PS. "Tak sobie bowiem poradziłem w ustawieniem" - z językiem polskim też sobie średnio radzisz. ;))

mors 22:34 niedziela, 6 sierpnia 2017

Czy dobre to nie wiem, nie jadam, a i staram się nie rozjeżdżać :)

Trollking 21:23 niedziela, 6 sierpnia 2017

Dobre hehehe :-)

grigor86 20:56 niedziela, 6 sierpnia 2017

Przedłużyłbym, gdybym go nie przetransportował! Peugeotów i innych Renault nie brakowało :)

Trollking 20:17 niedziela, 6 sierpnia 2017

Czy zdajesz sobie sprawę że przedłużyłeś "łańcuch" ... pokarmowy żabojadom ? :)

Jurek57 20:12 niedziela, 6 sierpnia 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa przep

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]