Gdy puszki śpią...

Niedziela, 18 czerwca 2017 · Komentarze(10)
...miejskie światła są w najlepszej formie. Dziś z powodu pólnocno-zachodniego wiatru musiałem zaliczyć solidną rundkę przez miasto, spodziewając się co mnie czeka, lecz mając irracjonalną nadzieję na w miarę płynny przejazd. Tymczasem, mimo prawie zerowego ruchu w okolicach dziewiątej rano, czułem się dzięki sygnalizacji jak w piątek pomiędzy piętnastą a szesnastą. Na ponad dwadzieścia (z nudów liczyłem) mijanych świateł, kręcąc praktycznie tylko i wyłącznie główną drogą z Dębca na Golęcin te 9,5 kilometra, zielone trafiło mi się jedynie sześć razy. A na czerwonym mogłem podziwiać wspaniały widok opustoszałego Poznania, bojąc się ryzykować nadużywania przepisów. I jak tu czuć miętę do miejskiego monitoringu, który czuwa tylko na mój niewinny portfel? :)

Gdy już dopchałem się do wysokości Strzeszyna to przypomniałem sobie, że przecież przejazd na Koszalińskiej jest do jutra zamknięty i w sumie cała moja misja była bez sensu, bo i tak się muszę cofnąć na Wolę. Zrobiłem to wbrew swojej woli :) Choć dzięki temu przypomniałem sobie jedno z wesel, na którym byłem w tych okolicach jakieś dziesięć lat temu. Hmm, w sumie słowo „przypomniałem” z pewnych względów może być traktowane jako nadużycie :)

Jadąc naokoło, w tym kilkaset metrów po najbardziej lubuskim z wielkopolskich lubuskich bruków, dokręciłem do Słupskiej, potem Kiekrz, hopka w Rogierówku, płytami do Sadów, kawałek śmieszką w Lusowie (stali przy niej miłośnicy paralizatorów, więc nie ryzykowałem), by wrócić kawałek, dosłownie kawałeczek z wiatrem w plecy przez Zakrzewo oraz Plewiska. Tam zakwitłem na sygnalizacji remontowej, która nie przewiduje zaskoczeń w postaci: „o, podjeżdżam i zielone”, by finalnie doczłapać się do domu, z którego wystartowałem do pracy. Jak widać codzienna egzystencja z tym ostatnim elementem rządzącym człowiekiem to emocje wprost niewyobrażalne, niczym w wenezuelskim tasiemcu :)

Komentarze (10)

Oj, nie dla wszystkich :) ale od nas wszystkich, z podatków.

Trollking 19:37 wtorek, 20 czerwca 2017

Śmierć w Tupolewie to wieczna chwała, gloria i duża kasa dla wszystkich.

lipciu71 05:05 wtorek, 20 czerwca 2017

No właśnie. Śmierć pod puszką - co za potwarz dla rowerzysty :)

Trollking 21:03 poniedziałek, 19 czerwca 2017

Raz się żyje hehe

lipciu71 20:52 poniedziałek, 19 czerwca 2017

I zgiń pod kołami.

Ciocia Kostucha :)

Trollking 20:40 poniedziałek, 19 czerwca 2017

Lub się po porostu na nich nie zatrzymuj.

Kuzyn Wujka Dobra Rada :)

lipciu71 20:33 poniedziałek, 19 czerwca 2017

Taaaaa... szczególnie ostatnio w Plewiskach :)

Trollking 17:30 poniedziałek, 19 czerwca 2017

Jest na światła rada. Od startu za miasto :)

Wujek Dobra Rada ;-)

lipciu71 15:39 poniedziałek, 19 czerwca 2017

Yhm. To interesująca teoria. Taaak... Zadzwonimy do pana :)

Trollking 21:13 niedziela, 18 czerwca 2017

To od tego wzięła się nazwa "czerwiec". ;)
Czerwoni wszędzie i zawsze powinni mieć czerwone. :)

mors 20:54 niedziela, 18 czerwca 2017
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa serwo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]