Ten "dream" nie jest wcale skomplikowany czy wymagający. Można by rzec - banalny. Po prostu któregoś dnia obudzić się, spojrzeć za okno i powiedzieć: "Oh your God, nie wieje!". Niby tak niewiele, a jednak jak się okazuje niewykonalne. Bo mam wrażenie, że od jakiegoś półtora roku - wtedy były wybory, przypadek? :) - wietrzna menda pozwala sobie na zdecydowanie za dużo, do tego robi to non stop, bez przerwy. Ciekawostka, ale nie zamierzam się tu wymądrzać, bo jak wiadomo całkowicie obiektywny jestem jedynie w tematach politycznych, a nie wietrznych. I proszę mi tu w tym momencie nie robić podśmiechujek :)
No więc wiało. Urywało. Zgniatało. I tak dalej. Klasyczne kółeczko z Dębca przez Plewiska, Dąbrówkę, Dopiewo, Trzcielin, Konarzewo, Rosnówko i znów Plewiska kosztowało mnie dziś o wiele więcej sił, choć nie nerwów, bo te już dawno mi się skończyły. Po prostu człapałem przed siebie, marząc o drodze powrotnej, gdzie przecież w teorii powinno być dużo łatwiej, a oczywiście nie było. Za to największe emocje były na wiaduktach - boczne powiewy powodowały, że poznałem co to sprawiedliwość (na szczęście prawo się w to nie mieszało). Raz bowiem by mnie zwiało na A2, a raz na S11. Piękna idea zrobienia ze mnie placka jednak nie wyszła, głównie dzięki osobistej umiejętności płynnej zmiany pozycji z "I" na "/" oraz ". Testuję je od tak dawna, że staję się ekspertem :)
Komentarze (6)
Demagogia jak widzę osiąga kolejny level :)
Jak stoję na czerwonym to stoję, wtedy nawet jak mi wieje to się cieszę, bo ochładza lico :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"