PoPROsię :)
Narzekałem, że niedawno było gorąco, choć mniej wiało. Potem, że mocno wiało, ale zrobiło się zimno. W nagrodę mamy miksa - jest gorąco i wieje. Szlag. Nie o taką pogodę walczyłem :) A że niby podmuch wiatru był północno-zachodni (oczywiście nie był, bo mnie śledził) to znów zafundowałem sobie MSW bez "S", czyli miasto (jakieś 3/5 dystansu) + wiatr, bez słoty (coś jak znane z "Chłopaki nie płaczą" nazwisko Psikutas bez "s"). Najpierw z Dębca przez Jeżyce na Golęcin, potem Strzeszynek, Kiekrz, Rogierówko, gdzie przy okazji pyknąłem jeszcze fotkę dobrze trzymającej się staroci, czyli drewnianemu wiatrakowi...

...by przez płytologię stosowaną dostać się do Sadów i Lusowa, gdzie z kolei czekała mnie męka z powodu zaawansowanej ddr-kowej kostkologii. Finisz zaplanowałem wzdłuż Bukowskiej, na krańcu której znajduje się tym razem dobrze trzymająca się nowość (relatywna, oczywiście), czyli Port Lotniczy na Ławicy.

Końcówka to już miejskie męczarnie w 100% (a może nawet ponad) - światła, korki, troglo. Czyli nic nowego, co by można odnotować. Choć może prócz jednego "prosa" z pierwszej części wyjazdu, który był aż tak zawodowy, że kompletnie olał całkiem fajną, szeroką i asfaltową drogę dla rowerów wzdłuż Koszalińskiej, kręcąc dzielnie wśród aut, a następnie - gdy się z nim zrównałem i dałem zmianę - nie odpowiedział na pozdrowienie. Trochę posiedział mi na kole, by zebrać się w sobie, nadąć i rozpocząć ucieczkę, jakby to był jakiś ostatni etap Tour de Koksór. Spojrzałem, wzruszyłem ramionami, olałem. Ja tam nie mam kompleksów do wyleczenia :)
Oczywiście, koleś ewidentnie był napompowany i w jakichkolwiek zawodach mógłbym jedynie oglądać jego skarpetki, ale nie tłumaczy to fenomenu zostania rowerowym bucem. A skoro jesteśmy przy skarpetkach - znalazłem zabawny profil na FB, o nazwie Stylówa PRO, Jeśli kogoś zajmuje fakt, iż bandanka nie pasuje kolorystycznie do stringów, a końcówka okularów jest za mało oliwka, natomiast za bardzo biała, do tego nie ma co robić z kasą, a chce dać zarobić ludziom, którzy wiedzą jak się zarabia na lanserach - można śmiało wspierać budowę rodzinnego PKB. Mnie ta strona fascynuje i przeraża :P








