Już mniej literek

Czwartek, 1 czerwca 2017 · Komentarze(4)
Z wczorajszego MSW zostały dziś dwie literki - M jak miasto, ale na szczęście w okrojonej wersji, oraz W jak wiatr. Słoty nie było, bo nie padało, choć szybko przemykające chmury dawały sporą szansę na to, że znów zmoknę. MW również kojarzy się mi źle, z Młodzieżą WeszPolską, więc nie mogło być dziś udanego wyjazdu. I nie było, bo wiatr wycyckał ze mnie wszelkie siły życiowe. No nie ma "letko" :)

Wykręciłem standardzik z Dębca przez Plewiska, Dąbrówkę, Palędzie, Dopiewo, Trzcielin, Konarzewo, Rosnowo i znów Plewiska. Te Plewiska staram się już objechać z każdej strony, byle jak najmniej ucierpieć psychicznie (a rower - fizycznie) w konfrontacji z tamtejszymi remontowymi objazdami, ale bez lekkiego daltonizmu w temacie kolorów świateł oraz konieczności przejazdami DDR-kami (!!!!) się nie obyło.

Skończył się konkurs European Cycling Challenge. Niestety Poznań się nie popisał, ale też nie jest źle. Wykręciliśmy łącznie 173 800 kilometrów, ja dołożyłem z tego coś około 350. Mało, bo zalicza się jedynie kręcenie po mieście, czego staram się zazwyczaj unikać jak ognia. Do tego kila razy mi nie wciągnęło wyniku, bo... jechałem za szybko. Albo za długo :) Zresztą regulamin konkursu rodem z Barei już opisywałem, a w ręczne dodawanie dystansu się bawić nie zamierzałem. Na pewno wiem, że wśród dzielnicy Zielony Dębiec byłem liderem. A finalnie Poznań zajął siódme miejsce na 52 w Europie. Tu pełna klasyfikacja: ECC2017. Fajnie być w czymś lepszym od choćby Rzymu, Nantes, Glasgow czy Manchesteru :)

No i jeszcze wczorajszy podpoznański hit internetu. Po takich sytuacjach sam zaczynam być zwolennikiem obowiązkowej karty rowerowej dla wszystkich, a już na pewno dla takich geniuszy dwóch kółek. A słuchawki są boskie :P W sumie ciekawy patent jako alternatywa dla kasku :) Z drugiej strony - ciekawe jak wyglądała owa kolizja, skoro poruszał się pasem awaryjnym i na czym ona polegała...

Komentarze (4)

Brawo :) to na pewno były miłe i pełne sympatii pozdrowienia :)

Trollking 12:20 piątek, 2 czerwca 2017

Ja kiedyś przejechałem rowerem 20 km po S3 :) Co drugi kierowca mnie pozdrawiał klaksonem. ;))))

mors 00:40 piątek, 2 czerwca 2017

Cóż, podejrzenia jak widzę mamy tożsame.

Trollking 22:40 czwartek, 1 czerwca 2017

podejrzewam ze zajechali mu drogę i jeb

bobiko 12:58 czwartek, 1 czerwca 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ktakj

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]