Psia pogoda...

Czwartek, 25 maja 2017 · Komentarze(7)
...była wczoraj. Dziś już o wiele bardziej sympatyczna. Nie padało, pojawiało się nawet momentami słońce i było dość ciepło. No i wiatr spuścił z tonu, gdzieś do poziomu połowy z dnia powszedniego, czyli jedynie urywało łeb, a nie konary drzew :)

Ciężko mi się wstawało, więc wyruszyłem późno i nie miałem jak pokombinować z trasą - wykręciłem w związku z tym jeden z klasyków na zachód, z Dębca przez Plewiska, Zakrzewo, Sierosław, Więckowice, Dopiewo, Palędzie, Dąbrówkę, znów Plewiska i do domu. Człowiek to jednak jest bydlę, które przystosowuje się szybko do trudnych warunków, w związku z czym pokonywanie rozkopanych Plewisk idzie mi coraz sprawniej, w czym zdecydowanie pomaga chwilowy daltonizm w temacie postawionej czasowo sygnalizacji.

W Fiałkowie zajechałem sobie na chwilę na teren coraz bardziej słynnej wśród rowerzystów z całego kraju stacji naprawy pojazdów, tej z napisem "Poznań Główny", wrakiem samolotu oraz znakiem nisko latających czarownic. Ledwo się pojawiłem podleciał do mnie i przywitał radośnie machający krzywym ogonem piesio, który rozbroił mnie kompletnie i dostał trochę głaskania gratis. Tak, to miejsce widocznie ma bardzo pozytywną aurę :)

Dokonałem dalszej części testów kamerki - wciąż jestem zadowolony, już drugi dzień :) Jednak posiadanie czegoś takiego na łbie daje sporo radochy, o której zapomniałem. Można dzięki niej uwiecznić choćby takie smaczki:

Oczywiście w realu tak panicznie to nie wyglądało :)

Jedyne na co narzekam w SJ4000 to bateria. Trzyma maks godzinę, czyli gorzej niż w starym GoPro. Ale główka pracuje i w internetach wyczytałem, iż jeden z głównych sklepów w Polsce prowadzących sprzedaż akcesoriów m.in. do SJCam znajduje się w Poznaniu, na ratajskim Osiedlu Orła Białego. Czyli: zadupie, ale bliskie zadupie :) Szybki telefon w celu upewnienia się czy da się bez wcześniejszego zamówienia zakupić na miejscu to, co potrzeba, i myk! Szybka akcja, korzystając z chwili spokoju w robocie zebrałem dupę w troki i pojechałem rowerem miejskim, czyli najszybciej jak się da. Za darmo. Bowiem dwa razy zmieniając sprzęt, czyli łącznie kręcąc trzema, zrobiłem jedenaście kilometrów z centrum i z powrotem (wyjątkowo dodaję tę liczbę do dzisiejszego ogólnego) nie wydając na to ani złotówki. Część z oszczędzonych kilku złotych za paczkomat została w mojej kieszeni, a część wylądowała w kapeluszu pewnego żebrzącego pana z pieskiem. Bo dziś (w sumie jak co dzień) psy mają u mnie same plusy :) A cała wyprawa była po zastępczą baterię, która kosztowała mnie całe 24 PLN. Mamusiu, jak ja kocham chińskie standardy cenowe! :P

Tak sobie jadąc cieszyłem się, że wyjątkowo nie miałem problemów ani z wypięciem, ani z wpięciem, ani ze stanem technicznym rowerów miejskich. Nawet zacząłem już wierzyć, że stał się cud i nadają się one do jazdy, gdy nagle na Moście Przemysła I przyuważyłem... :)

Komentarze (7)

Do 20 minut jest za free. Spokojnie starcza na konstruktywne zarządzanie przesiadkami :)

Zresztą sam Nextbike oraz miasto zachęca do takiego zachowania, pewnie są rozliczani za ilość wypożyczeń. Cóż, ja tam na to nie narzekam. Tylko na rowery narzekam :)

Trollking 14:23 piątek, 26 maja 2017

Do ilu macie koło miejskie za friko? Tak z ciekawości.
PS: zmiana sprzętu często spotykana również u nas :D

Lapec 07:03 piątek, 26 maja 2017

Na filmiku nie ma stopklatki i wygląda mniej dramatycznie :) a psa najchętniej zabrałbym ze sobą. Genialny był!

Trollking 21:37 czwartek, 25 maja 2017

Zabawna stop-klatka ;]
A psa bym wygłaskał do gołej skóry. ;)

mors 21:28 czwartek, 25 maja 2017

Bitels - a jaki miły! :)

Remik - hehe, chyba z natury. Ale nie wykluczam, że kiedyś miał prosty, ale był kolarzem i mu się zmieniło :)

Trollking 21:10 czwartek, 25 maja 2017

Pies miał krzywy ogon bo wiało, czy z natury? ;)

rmk 20:22 czwartek, 25 maja 2017

Fajny piesio :)

Bitels 19:15 czwartek, 25 maja 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa estba

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]