Pokrótce standardowo

Niedziela, 19 lutego 2017 · Komentarze(11)
Wszystko dziś było standardowe.

Klasa była standardowa - "kondomik" (Poznań - Komorniki - Stęszew - Łódź - Dymaczewo - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Poznań).

Wiatr był standardowy. Wrócił do swojej klasycznej odsłony, czyli permanentnego gnojenia.

Ruch na drogach był standardowy. Czyli jak co niedziela - niewielki, za to z wybitnie wielką reprezentacją gówniarzy w pierdzących personifikacjach buzujących hormonów. Głównie tych niemieckich, na trzy i cztery litery. Personifikacji, bo właściciele hormonów zdecydowanie wyglądali na wybitnie polskich.

Jak na ocieplenie ilość kolarzy była standardowa. Czyli spora. No i tu akurat fajno. Mijałem się w Dymaczewie nawet z kilkunastoosobową grupką, być może Zgrupką, ale było szaro i nie przyuważyłem strojów.

Jedno było niestandardowe - rowerzysta widziany przeze mnie w Wirach. W krótkich rowerowych spodenkach. Przypominam - mamy luty. Tym samym już nie uznaję BS za świat freaków. Rzeczywistość jest gorsza :)

Komentarze (11)

hehe

mors 01:22 wtorek, 21 lutego 2017

Dariusz - raczej dojrzałość. Żeby być dojrzałym nie trzeba być starym :)

Mors - pewnie zrobiło mu się gorąco jak sobie uświadomił do jakiego kraju trafił :)

Remik - nie łudziłbym się. Przeoczył pewnie :)

Trollking 19:51 poniedziałek, 20 lutego 2017

O widzisz. I nie napisał Mors nic o wietrze. Wysłuchał chłop Twych błagań albo zrozumiał :)

rmk 19:48 poniedziałek, 20 lutego 2017

Zeszłej zimy 6 razy jeździłem w krótkich spodenkach. ;)
Są ludzie, co jeżdżą tak nawet przy -2. ;]

Ale spodenki to jeszcze nic - dziś widziałem zawodnika ubranego całkiem na letniaka- także na górze. Był to trenujący Jankes. Chyba z Alaski... ;)

mors 23:40 niedziela, 19 lutego 2017

Dawno dawno temu, też lubiłem pierdolnąć w sandał moim czteroliterowym pierdziodkiem. Teraz mam innego czteroliterowca i od dawna mi się nie chce deptać gnoja na maksa. To chyba starość hehe.

lipciu71 23:25 niedziela, 19 lutego 2017

Nie zazdroszczę. Kibicuję i brawo biję :)

Aż się na sekundę zamyśliłem czy nie dobić tych 1.6 km, ale oddałem Tobie zwycięstwo walkowerem :)

Przy okazji spojrzałem na liczniki (póki co mam zamontowane dwa) i zobaczyłem, że jednak zrobiłem dziś 53, a nie 52 km jak mi się wydawało. Właśnie edytuję. Co nie zmienia faktu, że zostaję dziś za Tobą daleko w tyle ;P

Trollking 21:51 niedziela, 19 lutego 2017

Muszę się pochwalić - dziś zrobiłem więcej kilometrów od Ciebie ;-P

grigor86 21:40 niedziela, 19 lutego 2017

No właśnie. A jak to się skończy? Mors pewnie i tak napisze, że wiatr to mój wymysł :P

A w ogóle to póki co wolę ten mocny wiatr przy +4 niż umiarkowany przy -7. Człowiek doświadczony życiem staje się mądrzejszy :)

Trollking 21:12 niedziela, 19 lutego 2017

Dzisiaj wiało mocno i stabilnie. Choć w jednym momencie poczułem taki podmuch z boku, że dobry metr poleciałem w lewo. Niezbyt miłe uczucie :)

rmk 20:51 niedziela, 19 lutego 2017

Dziękuję. Chciałbym się więcej nie mieścić i zacząć rozpisywać nad nadzwyczajną łagodnością podmuchów :)

Trollking 19:46 niedziela, 19 lutego 2017

To prawda, te dzisiejsze podmuchy wiatru określone zostały przez Ciebie bardzo treściwie (zmieściłeś się w standardzie).

anka88 18:05 niedziela, 19 lutego 2017
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa eczes

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]