Na banana

Środa, 21 grudnia 2016 · Komentarze(4)
Stęskniłem się przez te kilka dni szosowej posuchy za wąskimi kółkami. Dziś już była okazja, bo rower w końcu wrócił do stanu używalności, ale za to z warunkami do jazdy już tak słodko nie było. Ruszałem lekko przed dziewiątą rano, gdy na termometrze było minus jeden, a drogi poza miastem fragmentami jak się okazało bardziej przypominały jednolitą skórkę od banana w formie asfaltowej niż nawierzchnię zdatną do użytku przez dwukołowców. W samym Poznaniu było trochę lepiej, ale... było to w Poznaniu, czyli o rozpędzeniu się można było zapomnieć. A na przykład na Starołęckiej wyjątkowo zdecydowałem się na jazdę śmieszką, bo żal mi się zrobiło wlokącego się za mną autobusu, jednak w związku z tym, że zgodnie z wieloletnią polską tradycją była ona położona po lewej stronie ulicy to przy manewrze skrętu poślizgnęło mi się tylne koło i gdyby nie moje doświadczenie byłaby gleba przed kołami miejskiego grubasa. Przypominam - zgodnie z teorią owa ścieżka jest po to, żeby poprawić moje bezpieczeństwo. Taaaaa.... :)

Pokręciłem sobie na południe przez Czapury, Wiórek, Rogalinek i Rogalin do Radzewic, gdzie zawróciłem i popędziłem swoimi śladami. Mimo "wesołych" warunków raz przykręciłem na jednej z górek do oszałamiającej prędkości 50 km/h, ale przy tej nawierzchni czułem się jakbym ślizgał się co najmniej dwukrotnie szybciej. Jechałem spokojnie i bez ciśnienia, słuchając sobie raz muzyczki, raz książki, a w końcu coś mnie naszło i włączyłem radio. A tam... Jaruś w tym samym czasie zaczął konferencję i podawanie łapy, przy jednoczesnym obracaniu kota kością ogonową. To było lepsze niż aktualnie konsumowany kryminał :)

Komentarze (4)

Akurat praw(k)o mu nie za bardzo przeszkadza zazwyczaj :)

Trollking 18:05 piątek, 23 grudnia 2016

Arab? Prędzej Ukrainiec jak już. ;)
TIR też odpada - przecież JK nie ma prawka. ;)

mors 23:26 czwartek, 22 grudnia 2016

Nie, nie byłby do tego zdolny.

Za krótkie nóżki :)

Trollking 18:21 czwartek, 22 grudnia 2016

Jareczek jest jak rasowy Arab. Gada do Ciebie, uśmiecha się i jednocześnie wbija kosę w plecy.

Tak sobie myślę, czy to aby on nie zrobił sobie rundki po Berlinie TIRem.

lipciu71 23:23 środa, 21 grudnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa tylke

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]