100WD

Środa, 14 grudnia 2016 · Komentarze(4)
Pod tym tajemniczym tytułowym kryptonimem kryje się jedno - 100% wmordewindu. A z takim właśnie pieszczoszkiem miałem dziś do czynienia na trasie. Wiem, wiem, zaraz się odezwą głosy, że przesadzam i mitologizuję, ale nikt mi nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe :) Po prostu gdy jechałem na zachód to wiało mi w pysk, tak było na trasie z Dębca przez Luboń, Wiórek, Komorniki, Chomęcice, Konarzewo i Trzcielin, gdy zakręciłem na północ to wiało mi pysk już centralnie, gdy za Dopiewem skierowałem się na wschód zamiast pomocy dostałem kuksańce, a gdy już byłem na ostatniej prostej, czyli między Gołuskami, Plewiskami a Poznaniem to zaczęło duć z południa. No zes...tresować się można :)

Plusy dodatnie są takie, że było delikatnie powyżej zera na termometrze, więc mokre drogi nie wymagały szosowej ekwilibrystyki, a jedynie dość ostrożnej jazdy. Nie miałem też zapachowego motywatora, bo resztki imponujących kopczyków ziemniaków, które okazały się burakami, były dziś na moich oczach wywożone wielkimi ciężarówkami gdzieś w świat, więc woń przetrawionego alkoholu nie towarzyszyła mi na trasie. Jak nie w Polsce się czułem :)

Komentarze (4)

Jeśli cały czas miałes pod wiatr, to znaczy, że się zgubiłeś. :)

mors 01:26 piątek, 16 grudnia 2016

Szkoda buraków. Cała nadzieja w tym, że staną się niedługo alkoholem :)

lipciu71 22:26 czwartek, 15 grudnia 2016

Tak to nazwijmy :)

"Od przyjaciół chroń, z wrogami sobie poradzę" :)

Trollking 21:22 środa, 14 grudnia 2016

Wiatr Twoim przyjacielem jest :)

Bitels 17:15 środa, 14 grudnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa wyodw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]