Przejściówka

Sobota, 1 października 2016 · Komentarze(4)
Październik rozpoczął się mgliście. Do ósmej rano w Poznaniu wszędzie można było jeździć mlecznymi drogami, na szczęście do pracy miałem na trzynastą, więc odczekałem swoje i wyruszyłem po dziewiątej. Mgły już nie było, ale patrząc na niebo za to, że mnie nie zleje deszcz nie dałbym głowy. A jakbym dał to byłaby ona mokra. Na szczęście - zostało mi to darowane. 

Wykonałem ukochaną "elkę" do Mieczewa i z powrotem, przez Luboń, Puszczykowo, Mosinę, Rogalinek oraz Rogalin. W nawet fajnym klimacie, bo jesień powoli już pokazuje swe kolorowo-liściaste oblicze, co na trasie wiodącej drogami Wielkopolskiego Parku Narodowego i Rogalińskiego Parku Krajobrazowego zawsze wygląda pięknie. Nawet wiatr dziś nie przeszkadzał za specjalnie. Choć proszę nie myśleć, że pomagał :)

Tym samym rozpocząłem kolejny miesiąc. Wrzesień zamknąłem wynikiem 1530 kilometrów, ze średnią lekko ponad 29,6 km/h, jak zwykle wykonaną na co najmniej dwóch sprzętach, choć crossem tym razem zdecydowanie mniej niż zazwyczaj. Słaby wynik prędkościowy biorę na klatę, ale jeszcze nie mogę się wykaraskać z przemęczenia spowodowanego maratonem pracowo-remontowo-weselnym, który zrobił ze mnie dorodne zombie. Oczywiście - można było odpuścić czasem rower i się wyspać. No ale jak to tak? :)

Aha, no i spowalniała mnie każda zastana Dożynka :)

Komentarze (4)

Ufff :)

Trollking 22:46 niedziela, 2 października 2016

No niech Ci będzie. ;)

mors 22:22 niedziela, 2 października 2016

Możliwe z kilku powodów :) po pierwsze - nie chce mi się bawić w bikestatsowe błędy, które nie uwzględniają sekund we wpisywaniu czasu. Więc po prostu lekko zaniżam dystans, żeby był wiarygodny, dostosowując go pod średnią (nigdy nie zawyżam, bo to słabe).

Po drugie - aktualnie mam pod samym domowym pyskiem remont, który ciągnie się od dwóch lat. Pokonanie kilometrowego kawałka w korkach i po dziurach chrzani mi średnią już na samym starcie, a gdy jeszcze dojdzie do tego kilka zatrzymań na przejazdach kolejowych to w drugiej minucie jazdy wiem, że będzie ciężko. Gdy więc ląduję już niedaleko domu, mając na liczniku nadrobione wartości (typu 30,1), a dziesięć minut później po 500 metrach stania/spaceru/czekania już 29,9 to wartość średnia wydaje mi się idealna do wpisania ;)

Dodam, że dziś miałem dokładnie taką sytuację. I znów umieszczam na równo, choć korciło wpisać 30,12 km/h :)

Trollking 20:59 niedziela, 2 października 2016

Jak to jest możliwe, że często masz średnią 30,00 a raczej nigdy 30,01 albo 29,99? :>

mors 22:42 sobota, 1 października 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa alneg

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]