Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241756.20 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790179 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 54.65km
  • Czas 01:48
  • VAVG 30.36km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plusowo

Piątek, 23 września 2016 · dodano: 23.09.2016 | Komentarze 10

Czas oddechu od silnego wiatru w końcu nadszedł, znów można cieszyć się samą jazdą, a nie z tego, że udaje się utrzymać w pionie na rowerze. Do tego jest ciut cieplej, choć wciąż bez zestawu jesiennego ani rusz. Ogólny ogół jednak znajduję jako pozytywnie pozytywny :)

Plan był dziś na wykonanie "kondomika" bez żadnych wariacji, ale jak zwykle nie wyszło. Tym razem na drodze - dosłownie - stanął mi jakiś remont węzła autostradowego, przez który część ruchu krajową piątką był prowadzony wahadłem. Ja zdecydowałem się na objazd przez Komorniki, częściowo prowadzącym przez centra handlowe, częściowo przez magazyny, a w stu procentach przez zupełnie nieoznakowane dróżki. Jechałem więc na "czuja", a że od ostatniego wesela wciąż trzyma mnie jeszcze katar to prawie się zgubiłem. Dojechałem w końcu do któregoś ronda i już miałem skręcić w niewłaściwą stronę, ale poznałem znak, który zawsze przyprawia mnie o dreszcze, informujący o kostkowej DDR-ce i już wiedziałem gdzie jechać - nie tam :) I finalnie udało mi się wydobyć z labiryntu, kręcąc już spokojnie dalej przez Rosnowo, Stęszew, Dymaczewo, Łódź, Mosinę i Luboń.

Dobrze, że udało mi się wykręcić na trasie znaczną górkę ponad limit trzech dych średniej, bo jak zwykle Luboń też w korkach, ale tym razem spowodowanych intensyfikacją budowy wiaduktu na granicy z Łęczycą. Odpocząłem sobie tam od jazdy, głównie stojąc, choć i tak byłem w bardziej uprzywilejowanej sytuacji niż puszki, które poruszały się w jeszcze bardziej ślimaczym tempie (jeśli takowe w ogóle istnieje). Za to już na lubońskiej Armii Poznań spotkało mnie miłe zaskoczenie, bo gdy żal mi się zrobiło jadącego za mną TIR-a postanowiłem zjechać na ciąg pieszo-rowerowy, oczywiście z kostki, który częściowo został rozkopany, ale w znacznej części niestety pozostał. Otrzymałem za to najpierw radosne podwójne "klakśnięcie", a do tego jeszcze podziękowanie światłami. No proszę, po raz kolejny potwierdza się, że prowadzący TIR-y to inna, wyższa kategoria kierowców, szczególnie tych w polskim wydaniu. Miło mi się zrobiło, jak zwykle w takich sensacyjnych przypadkach :)





Komentarze
Trollking
| 21:19 niedziela, 25 września 2016 | linkuj Dariusz - jak tania to weź mi załatw rowerek Krzysia, obiecuję postarać się następnym razem uciekać skuteczniej :)

Jurek - to na pewno był przypadek, przecież my, rowerzyści, myślimy tylko o rowerach!

No dobra, to nie był przypadek.

Piszę o kierowcy TIR-a oczywiście :)
Jurek57
| 06:07 niedziela, 25 września 2016 | linkuj Kiedyś wyprzedałem dziewczynę (zgrabną) w bardzo ubogi (bardzo) stroju kolarskim ! Potem jakoś znowu ją spotkałem ! Tylko wtedy jechało za nią dwóch czy trzech rowerzystów i ciężarówka ! :-)
lipciu71
| 21:30 sobota, 24 września 2016 | linkuj Tania wymówka :)
Trollking
| 21:01 sobota, 24 września 2016 | linkuj Odpada. Te rowery miałyby wsparcie spalinowe, nie liczy się :)
mors
| 20:40 sobota, 24 września 2016 | linkuj A co w przypadku, gdyby taki TIR wiózł rowery? ;)
Trollking
| 19:57 sobota, 24 września 2016 | linkuj Dariusz - tak, gdybym nazywał się Krzychu Froome, a nie Tomek Zet :)

Mors - całkiem możliwe. Ale nie pozwolę, żeby żaden TIR, nawet najbardziej przyjazny, był osłaniany przed wiatrem przeze mnie. Po prostu ideologicznie nie :)
mors
| 12:24 sobota, 24 września 2016 | linkuj Po mojemu to ten TIR wiózł Ci się na kole. A Ty wszystko popsułeś. ;)
lipciu71
| 01:31 sobota, 24 września 2016 | linkuj "bo gdy żal mi się zrobiło jadącego za mną TIR-a postanowiłem zjechać na ciąg pieszo-rowerowy" - szosowiec z zacięciem by przyspieszył i zniknął mu z oczu, a szedł/zjechał na ustępstwa ;-). Tak tylko sobie na brudno dumam hehe.
Trollking
| 20:45 piątek, 23 września 2016 | linkuj Ja na razie miałem okazję podziwiać "miszczów" z Litwy i Ukrainy.... to, że mogę podziwiać dalej świat jest małym cudem...
Jurek57
| 11:36 piątek, 23 września 2016 | linkuj Zauważyłem że nasi tir-owcy w przytłaczającej swej masie wiedzą do czego służy droga !
Postrachem nadal są jednak litwini i białorusini . Nawet rosjan i ukrainców można "polubić" ! :-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa atrza
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]