Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241756.20 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790179 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 56.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 30.00km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 63m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wrześniowy Gwiazdor

Czwartek, 22 września 2016 · dodano: 22.09.2016 | Komentarze 5

Podobno dziś w Tatrach spadł pierwszy śnieg tego (jeszcze do dziś) lata. W Poznaniu co prawda aż tak wesoło nie było, choć widząc na termometrze za oknem radosne plus osiem odziałem się premierowo w zestaw na długo. Przydało się, choć już przy szalonych czternastu powyżej zera zacząłem się lekko gotować. Za to wiatr w końcu sobie odpuścił kierunek wschodni, dzięki czemu prócz kilku kilometrów na początku i końcu wycieczki mogłem skupić się na kręceniu, a nie interwałach w korkach.

Plan był dziś jeden: jadę gdziekolwiek, byle na zachód, a potem się pomyśli. Skierowałem się na Plewiska, potem Gołuski, Dąbrówkę, Palędzie, Dopiewo, Fiałkowo, Więckowice, Sierosław, Dąbrowę, w której - jako że to dzień premier - postanowiłem wykonać test i przejechać się kawałek serwisówkami przy ruchliwej DK307. Miałem już okazję zrobić to w kierunku na Buk, w tę stronę, mimo szczerych chęci... jednak mi się nie udało :) Bo praktycznie zaraz po wjechaniu na jedną z nich wypatrzyłem po przeciwnej stronie, czyli jakieś cztery pasy drogowe dalej, Dariusza, którego odblaskowe barwy nie dają mu szans na zostanie tajniakiem w "Gromie". A przynajmniej nie podczas jazdy rowerem. Krzyknąłem z odległości, szczerze mówiąc nie licząc na to, że zostanę usłyszany, ale po reakcji (nagłe rozglądanie się dokoła siebie) stwierdziłem, że jednak mam głos bardziej donośny niż sądziłem. Problem w tym, że bylem ciężki do zlokalizowania, więc postanowiłem wykonać szybki telefon. Tym samym zepsułem koledze średnią, która według jego relacji oscylowała wtedy w okolicach czterystu na godzinę, a ja nie mam żadnych racjonalnych podstaw, żeby mu nie wierzyć. Więc sorry :)

Obaj się cofnęliśmy, stwierdziliśmy, że jedziemy kawałek razem - przez Skórzewo do Plewisk. Niestety czasu nie miałem praktycznie w ogóle, bo w samo południe musiałem być w pracy, więc przejażdżka była krótka, za to obowiązkowo przy dźwięku klaksonów. W sumie jednego, ale odcinek za długi nie był. Finalnie zajechałem jeszcze na dosłownie moment do Dariusza w celu otrzymania obiecanych kiedyś gratisów - nieużywanego bidonu oraz koszyczka do niego. Przydadzą się, niniejszym jeszcze raz dzięki! Gwiazdor w tym roku przyjechał szybciej niż myślałem :)

Końcówkę wykonałem już solo, starając się dokręcić czas stracony na nawrotach serwisówkowych. I udało się wywalczyć żabim skokiem trzy dyszki średniej, choć kilku kierowców najwyraźniej nie życzyło sobie, żeby to się stało. Ale nie ze mną te numery! :)





Komentarze
lipciu71
| 01:35 sobota, 24 września 2016 | linkuj Mimo wszystko ja bym skubnął hehe.
Trollking
| 10:08 piątek, 23 września 2016 | linkuj Oj tak, jakoś wszelacy święci się boją. Z niewiadomych przyczyn :)
michuss
| 07:17 piątek, 23 września 2016 | linkuj O, wreszcie ktoś do kogo na gwiazdkę też Gwiazdor przychodził :D
Trollking
| 21:19 czwartek, 22 września 2016 | linkuj Ja nie z tych :) a okazja rąbnięcia była, ale bałem się, że mnie znajdzie na jakimś BS i nieśmiało zapyta czy przypadkowo nie pożyczyłem spod domu szosy :)
lipciu71
| 20:04 czwartek, 22 września 2016 | linkuj Trzeba było z gnoja - Gwiazdora wydusić znacznie więcej. Albo przynajmniej rąbnąć mu rower jak była okazja :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa idzie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]