Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241808.60 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790236 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 53.20km
  • Czas 01:50
  • VAVG 29.02km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 102m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Katuś :)

Poniedziałek, 19 września 2016 · dodano: 19.09.2016 | Komentarze 4

Ruskie nie odpuszczają. Wieją, dują i masakrują w najlepsze. Kierunek północno-wschodni nigdy nie należał do moich ulubionych, ale póki można - jeździć trzeba, zgodnie ze swoimi niezdrowymi zasadami. Więc i dziś czekała mnie randka z miejskimi korasami, które wyjątkowo zaczęły się dziś o wiele wcześniej niż myślałem, gdyż pierwszego wężyka zauważyłem już na Drodze Dębińskiej pod wiaduktem, a ciągnął on się aż do AWF-u. Dzięki czemu po raz pierwszy jadąc w tę stronę zapoznałem się z położoną po drugiej stronie drogi ścieżką, która następnie przeszła w coś na kształt drogi dla rowerów, pieszych, parkingu, wjazdu dla samochodów, a kończyła się stacją roweru miejskiego. Uwielbiam polski porządek :)

Gdy już dopchałem się na wysokość Malty to postanowiłem sobie urozmaicić wycieczkę i pokręcić ulicą Baraniaka (błąd - światło za światłem), Kobylepole (błąd - ścieżka skręcająca z lewa na prawo jak przeciętny wujek wracający z wesela; plus światła), a w końcu Borówki/Transportową do Zalasewa (błąd - asfalt "księżycowy"). Świadom, iż osobom spoza Poznania te nazwy mówią mniej niż niewiele wspomnę jedynie, że paradoksalnie tereny są przepiękne i zielone, a odechciewa się wszystkiego przez udupioną infrastrukturę.

Za Swarzędzem skręciłem w DK92 do Paczkowa, praktycznie stojąc w miejscu. Wiatr ciut mniej przeszkadzać zaczął za Siekierkami, nawet pomagając do Tulec i Jaryszek, żeby potem robić to, co lubi najbardziej temu, kogo nie lubi najbardziej. Gnój jeden :) Finalnie po zaliczeniu jeszcze Starołęckiej miałem komplet i z chęcią zawitałem w domu.

Marudzę, narzekam, ale cholera cieszy mnie każdy wyjazd jeszcze klasyfikujący się pod kategorię klimatu umiarkowanego. Niech wieje, niech tylko nie pada żaden deszcz i śnieg, resztę zniosę. Tym optymistycznym akcentem kończę. Wasza ofiara przemocy pogodowej, tłumacząca swego kata :)





Komentarze
Trollking
| 21:15 poniedziałek, 19 września 2016 | linkuj Widziałem za wiele... :) ale to był przykład z "rejonu cywilizowanego" :)
mors
| 21:05 poniedziałek, 19 września 2016 | linkuj Okolice Jarocina słabe? Oj, to jeszcze mało widziałeś. ;]
Trollking
| 21:00 poniedziałek, 19 września 2016 | linkuj Ostatnio z poziomu czterech kółek "podziwiałem" to, co dzieje się rowerowo na wschodnich rubieżach owego najbardziej uporządkowanego rejonu. Prawie gryzłem przednią szybę ze złości :) okolice Jarocina - tam bym pisał elaboraty, oj, bym pisał :)

Ha! Jedno biblijnie sprawiedliwe zdanie wśród pisanej sodomii. Czyli to, że blog jeszcze istnieje oznacza, że Bóg (Twój) tak chciał :)
mors
| 20:49 poniedziałek, 19 września 2016 | linkuj Przypominam, że i tak operujesz w najbardziej uporządkowanym rejonie kraju. :)

PS. Ostatnie zdanie było niezłe. :)) Reszta jak zwykle.. ;))))
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa azyci
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]