Miałem złudne nadzieje, że wczorajszy czterokołowy boom był tylko jednodniową chorobą, spowodowaną rozpoczęciem roku szkolnego. Niestety. Zaczął się Armageddon.
Wyruszyłem dziś lekko po ósmej trzydzieści rano, a pierwszy kilometr zajął mi chyba z pięć minut, głównie spędzonych na interwałach: rusz-stań-rusz-stań. Gdy już się wydostałem z dębieckiego piekiełka i oczekiwałem chwili oddechu, trafiłem na kolejny korek, praktycznie ciągnący się do Górczyna. Nudziło mi się tak czekać bezczynnie w spalinach, więc z ciekawości rozpocząłem Wielki Test Socjologiczny. Polegał on na tym, że wnikliwie obserwowałem zawartość puszek, skupiając się na ilości przebywających w nich istot. Jako grupę reprezentatywną wybrałem sobie sto pierwszych samochodów, wyłączając jedynie autobusy, dostawcze i taksówki. I jaki wynik?
Te emocje... :)
Na sto aut tylko w trzynastu znajdował się ktoś więcej niż kierowca, a i to maksymalnie sztuk jeden. W osiemdziesięciu siedmiu dumnie kręcił sobie kierownicą jeden człowiek. Ja wiem, że nie każdy mieszka w Poznaniu, nie każdy chce korzystać z komunikacji miejskiej i ma miliardy innych powodów, żeby się nie odpuszkowywać, ale czy naprawdę się nie da zluzować trochę ruchu miejskiego przez zmianę przyzwyczajeń? Ja w tamtym tygodniu - również testowo - zrobiłem sobie objazdówkę w poszukiwaniu mebli, z założenia używając jedynie autobusów i tramwajów. Byłem pozytywnie zaskoczony - trasę z Dębca na Górczyn, potem do centrum handlowego koło Komornik, powrót na Górczyn, wyprawę przez calutki Poznań na Winogrady oraz znów do domu samą w sobie pokonałem sprawnie, maksymalnie czekając na przesiadkę dziesięć-piętnaście minut, jadąc klimatyzowanymi pojazdami. Zapłaciłem za te jakieś czterdzieści kilometrów, odbijając kartę PEKA, łącznie 10 złotych. Jest konkurencyjnie względem smrodzenia autem po mieście? Na moje tak. A że mniej wygodnie... Życie.
Dobra, dość o pierdołach :) Kolejne korki znalazłem (a w sumie same się znalazły) w Plewiskach, następne w Skórzewie potem chwila luzu od Wysogotowa do Więckowic, w Dopiewie mały korasek, w Palędziu zamknięty (trzeci tego dnia) przejazd kolejowy, w Plewiskach znów zator, na Dębcu oczywiście też.
Jak mi się udało wywalczyć te śmieszne trzy dychy średniej - nie mam pojęcia :)
Jedna upolowana Dożynka - z Więckowic.
Komentarze (30)
Walery - skoro stary to może nie dowidział? No dobra, nie oszukujmy się... :)
Mlynarz - będzie dobrze! :) i zachęcam wszystkich do wspomagania tego, żeby owo dobrze było jeszcze lepsze, nawet tak skromnymi środkami jak moje. Cegła do cegły, a powstanie piękny mur. Jak mawiali starożytni Chińczycy :) co do peesa - no i szacun dla Niego :)
Wjechał na chodnik( taki dość szeroki, przeciwpożarowy ) między blokami przy szkole, a gdy pokazałem mu znak zakazu ruchu, machnął ręką i... ruszył. Stałem naprzeciw samochodu, przezornie każąc dziecku zejść z kolizyjnego toru na trawnik... Klient na oko 55 plus, czyli standard w tego typu zachowaniach ;) Tylko wiek go uratował przed zbliżeniem...
Mlynarz - stówy nie zaliczę, bo nie mój rejon, ale trzymam kciuki za Was! Kilka skromnych groszy poszło, mam nadzieję, że tak jak piszesz - będzie dobrze. Musi być :) pozdrawiam!
W ramach zbiórki pieniążków na operację serduszka jeszcze nienarodzonego Ignasia przejeżdżam w niedzielę 4. września traskę ponad 100 km. Udział w tym wydarzeniu zadeklarowali jeszcze JPbike oraz Mors!
Jak możesz pomóc? 1. Proszę odwiedź stronę z wydarzeniem 2. Wesprzyj zbiórkę jakąkolwiek kwotą - każda złotówka ma znaczenie! 3. Podaj temat dalej 4. Zachęć swoich znajomych do wsparcia Ignasia
Zbiórka będzie prowadzona do 11. września (być może nieco zostanie przedłużona).
Dziś pod szkołą, urwałem lusterko i trwale wgniotłem blachę w miejscu nietypowym, pewnemu osobnikowi sądzącemu, że krycie się w puszce i pokazywanie znaków nieprzyjaznych pieszemu niczym nie grozi :) Tak się walczy o bezpieczeństwo dzieci w drodze do szkoły :) A swoją drogą (ups...) wrześniowe korki przeminą, gdy plan lekcji się ustabilizuje i wszystkie szkolne obiady zostaną wykupione :)
Aaaaaa... no dobra, w takim razie cofam komando śmierci :)
Mało ostatnio jestem w internetach i z kojarzeniem u mnie przez to słabo, bo dzięki kochanemu rządowi roboty, za którą nikt mi dodatkowo nie płaci, a nie daje chwili wytchnienia, mam powyżej uszu. Może taki jest plan - nie myśleć, robić, a nuż jakoś się uda tym zmęczyć opozycję? :)
I pomyśleć, że gdy się rodziłem było tak samo, tylko bez neta... :)
O, o Madzi to ja bym chętniej poklikał ;p oczywiście o tej pomillerowej - jesteś na bieżąco? Jaka to teraz PiSica! Jedyna kobieta idealna zarazem od zewn. i od wewn. <3
Aaaaa... zawsze go lubiłem, nawet w czasach kloakalicji... ot, taki mój paradoks - mam słabość do pragmatyków politycznych, bo ja jestem przeciwieństwem :) zawodowcy. Choć ostatnio zawodzi u większości z nich instynkt...
Jurek - ja w pracy mam często takich beneficjentów, co to mówią, że biorą coś tylko dlatego, że 500+. A tylko jedna z pań mówiła, że się nie starała, a sami się odezwali i jej przyznali. Córka się cieszyła, mówiąc, że to państwo w końcu coś dało mamusi, a ona zaczyna tłumaczyć, że nic nie dało, tylko "zabrało jakąś część zarobków temu panu, żeby dać nam". Prawdziwy rodzynek rozsądku w narodzie :)
Mój sąsiad ma troje dzieci każde to 500 . Był bardzo zbulwersowany programem +... ! Nie chciałem go zostawiać z tak wielkim problemem samego. Ogłosił nawet że kasy nie przyjmie. Żeby mu ulżyć zaproponowałem iż może mi przekazać całość środków. Do dzisiaj nie odpowiedział mi na propozycje ! Dlaczego ?
Jurek - fakt, podobno od Rynku do Dąbrowskiego była rzeź, przez światła, których być nie miało.... współczuję. Ale korki zdominowały też południe Poznania, a co najlepsze okolice poza Poznaniem... to naprawdę nie jest normalne. Mam wrażenie, że Polacy zamiast racjonalizować zachowania w temacie puszek robią coś przeciwnego :/
Mors - no dokładnie....choć zimę jeszcze jakoś jestem w stanie zrozumieć, bo zimno, a przy skrobaniu się można ogrzać. Reszty - nie ogarniam :)
Czy zbiorkomem mniej wygodnie - no niezupełnie, wszak zbiorkomu nie musisz myć, naprawiać, opłacać ubezpieczenia, oddawać do przeglądu, skrobać szyb, szukać w ogłoszeniach, rejestrować itd. itp...
Korkowanie ... "nie jedno ma imię" ! W ramach dni po wakacyjnych , puściły nerwy zawiadowcy od świateł ! Przez ostatnie dni były one wyłączone w większości na Jeżycach. I ruch był płynny !!! Dzisiaj "zapłonęły" w całej okazałości i ... i z rynku jeżyckiego na Grochowską w okolicach ósmej zeszło mi 45 minut ! Normalnie 10-12 !
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"