Szklarska, czyli urlopo finito :(

Niedziela, 14 sierpnia 2016 · Komentarze(23)
Kategoria Góry
Ostatni dzień pobytu w górach wyjątkowo został wcześniej przeze mnie zaplanowany i skupiał się na relaksacyjnej trasie w kierunku Szklarskiej Poręby. Oczywiście słowo „relaks” ma tu swoją granicę tolerancji, ale w porównaniu z innymi przerabianymi przeze mnie ścieżynkami tu mogłem zafundować swoim dolnym kończynom ciut mniejszy wysiłek.

Wyruszyłem o 7:30. Przypominam – wakacje, niedziela. Tak, mam z głową :) Ale inaczej się nie dało, bo powrót wstępnie wymyślony został na dość wczesną godzinę. Mimo wszystko nie żałuję, bo pusta Jelenia Góra, bez korków przy nowo otwartej gówno-galerii w miejscu dawnego dworca PKS (czy ta cholerna moda przerabiania wszystkiego użytecznego na mentalny plastik nigdy się nie skończy?) to widok rzadko spotykany, szczególnie latem.

Minąłem Cieplice i tak jak wczoraj skierowałem się z nich ulicą Lubańską na Trasę Czeską. Góry zaczynały już być delikatnie widoczne zza porannych mgieł, co dawało szansę na dobrą widoczność podczas dalszego pedałowania. Się nie zawiodłem.

Po minięciu Piechowic zaczęła się kilkukilometrowa wspinaczka wzdłuż rzeki. Jest ona o tyle monotonna, jak sympatyczna, więc postanowiłem zostać biznesmenem i oficjalnie ogłaszam, że tanio sprzedam poniższą fotkę jakiemuś zbieraczowi gmin, na przykład z okolic Suwałk lub Ustrzyk Górnych :)

A sama Szklarska? Niech mnie ukamienują wielbiciele Karpacza, ale dla mnie jest ona miejscem o wiele bardziej przyjaznym, mniej komercyjnym, a przede wszystkim dobrze mi się kojarzącym i sentymentalnym. No bo w końcu to Trollandia :)


Jak zwykle urzekł mnie Skwer Jana Pawła II. Jest jeszcze jakieś miasteczko w naszym pięknym kraju, które nie nazwało choć jednej szkoły, drzewa lub szaletu miejskiego imieniem JP2, pod pretekstem, że kiedyś obok przechodził, przejeżdżał lub może po prostu spojrzał z góry akurat w to miejsce lecąc samolotem na trasie Watykan – Miejscowość X? Bo tego nigdy wykluczyć nie można, przecież niezbadane są wyroki… bla bla bla :)

Dokręciłem sobie spokojnie do dworca PKP, gdzie zobaczyłem skład Kolei Dolnośląskich opisanych jako Złoty Pociąg. Cóż, jak się nie ma pomysłu na dobry marketing to się kończy żałośnie i śmiesznie :)

Jeszcze chwila na dwa widoczki na samej górze...


...i frrruuuuu… Prawie dosłownie, bo przy zjeździe ze Szklarskiej Górnej z prędkością maksymalną w okolicach 64 km/h tym moim rozpadającym się trupem miałem wrażenie, że zaraz każda z jego części poleci w innym kierunku, a ja sprawdzę organoleptycznie czy moja facjata ładnie komponuje się z czernią asfaltu, a wnętrzności z ostrą zielenią letniej przyrody. Na szczęście doleciałem na dół w jednym kawałku, a nawet musiałem hamować za zbyt ostrożnie jak na moje jadącym przede mną autobusem.

Końcówka dzisiejszej jazdy to przedarcie się przez Piechowice, jeleniogórski Sobieszów oraz kawałek naokoło – Zachełmie, Podgórzyn i Cieplice.

Tym samym zamykam etap: Sierpniowy Urlop 2016, jak najbardziej z niego zadowolony, szczególnie pod względem zaliczonych miejscówek – Gdynia, Władysławowo, Hel, Karpacz, Szklarska Poręba – tylu mało popularnych miejsc jak w tym sezonie nie zaliczyłem chyba jeszcze nigdy podczas jednego miesiąca :)

Komentarze (23)

Dowcip nie mój, a wyczytany w relacji z ŚDM, chyba w "Nie" :)

Co do Batmana to nie mam takich preferencji :)

Trollking 20:01 środa, 17 sierpnia 2016

No nie mów, że czasem nie chciałbyś się trochę powozić w cieniu batmana. ;)

Dowcip chyba sam wymyśliłeś. ;) Jakieś niemiłe wspomnienia? ;))

mors 19:54 środa, 17 sierpnia 2016

Spoko, jestem tolerancyjny :) Tylko gorzej w peletonie, bo występuje tak zwany "efekt batmana" i pogarszasz widoczność. Poza tym niektórzy księża mogą czuć się rozproszeni :)

PS. Przy okazji zagadka:
- po czym poznać, że jest się dorosłym?
- gdy księża przestają się za Tobą oglądać :)

Trollking 18:45 środa, 17 sierpnia 2016

Wygodnie w sensie termicznym - dobry przeciąg jest. ;)

mors 21:06 wtorek, 16 sierpnia 2016

Ładnie wyszedłeś. Tylko jak na moje niewygodnie jeździ się w sukience. Chyba :)

Trollking 17:56 wtorek, 16 sierpnia 2016

Tak. Ale żeńskiego. ;)))

mors 14:30 wtorek, 16 sierpnia 2016

Co Ty, morsiasty, do klasztoru się wybierasz??!

michuss 06:59 wtorek, 16 sierpnia 2016

Rozpoznasz mnie łatwo:
http://gfx.dlastudenta.pl/photos/kultura/kino2011/Ojciec_Mateusz_320.jpg
;)

mors 21:30 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

O kurde. No to... do zobaczenia :)

Trollking 21:13 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Dobra zmiana. ;)
Nie pamiętam, czy już klikałem, ale całkiem możliwe, że się przesiedlę do JG jeszcze w tym roku. ;]

mors 21:12 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Teraz są Termy Cieplickie. I lanserzy pod nimi. Żule przenieśli się do Sobieszowa i centrum :)

Trollking 21:08 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Byłem 3 lata temu, bodajże. Już za rogiem uzdrowiska właściwego czaiła się społeczna patologia i architektoniczna degrengolada.

mors 21:05 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Lubię cebulę... :)

Pewnie dawno nie byłeś, ale aktualnie Cieplice wyglądają w całości lepiej niż centrum JG... Które niestety podupada w oczach... Aż żal patrzeć, tak wizualnie, jak pod względem klimatu ulic Konopnickiej/1 Maja, szczególnie gdy zauważy się ile miejsc, które istniały od dawna, padły w wyniku powstania jednej paskudnej galerii... ;/

Trollking 20:59 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Jakieś dziwne herezje głosisz. ;) Dobrze, że przynajmniej po polsku. ;)
Natomiast pisałem o celowaniu w gusta cebulaków, a nie że nim jesteś. ;p

Jelenia fajna? W centrum czy w Jagniątkowie jak najbardziej, ale już większość Cieplic straszy (do niedawna prawie całe). ;>

mors 20:52 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Nigdy nie byłem we Włoszech (chyba że przelotem), do tego uważam ten język za jeden z najbrzydszych i najbardziej irytujących wśród występujących w Europie (gorsze w mowie są dla mnie jedynie rosyjski i ukraiński). Więc chyba bym się nie nadawał na cebulę :)

A co do wyglądu zachodniej PL to z racji wychowania się tam, gdzie się wychowywałem - nie narzekam. W końcu turystyka istniała tam od zawsze. Najbardziej przerażał mnie Wrocław z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Do dziś się wzdrygam przejeżdżając :)

Trollking 20:29 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

A ten zaiste wymuskany Karpacz to aż nie pasuje do zachodniej PL. ;]

mors 20:05 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

"moje pochylenie się nad żałosną pseudomarketingową próbą podpięcia się pod tabloidowy gust"
- cóż... równie sceptyczny czytelnik mógłby wypunktować chociażby pseudomarketingowe zabiegi językowe w tytule niniejszego wpisu jako pełną kompleksów próbę podpięcia się pod gusta Cebulaków dla których urlop we Włoszech to wakacje życia i ich majestat. ;))

mors 20:04 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Intencji "złotego" się domyśliłem. Stąd moje pochylenie się nad żałosną pseudomarketingową próbą podpięcia się pod tabloidowy gust :)

Skwer istnieje już sporo lat (na pewno 5-6, może więcej), więc tym razem to nie Janów Podlaski w górach :)

Fakt, Szklarska jest pełna dziwnych miejsc, ale dzięki temu inna i nie tak sztucznie wymuskana jak Karpacz. Spędziłem w niej wiele miłych chwil i jestem nieobiektywny, więc wiem, że nie wygram ewentualnej konfrontacji na "fajność". Ale chyba nie muszę :)

Trollking 19:07 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Szklarska Po%#ba jest jakaś taka... a to krajówka/międzynarodówka z TIRami przecinającemi centrum kurortu, a to liczne pustostany w centrum... i 3 stacje kolejowe, a licząc Jakuszyce i nieczynną przy hucie to 5. ;] A w Karpaczu jedna, do tego nieczynna...

Ten skwer JP2 to pewnie w ramach dekomunizacyjnej ręki Dobrej Zmiany bo ztcw, jeszcze rok czy 2 temu było tam wiele nazw postkomunistycznyhch...

A Złoty Pociąg to miał jeździć do Walbrzydala, na tym ten żart miał polegać.

mors 13:49 poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Dałbyś radę :) to wygląda tak przerażająco tylko z perspektywy innej niż siodełka. Zapewniam :)

A do Karpacza Górnego wjechałem przedwczoraj :)

Trollking 20:12 niedziela, 14 sierpnia 2016

Dla mnie - typowego nizińca, widok tych gór to zupełnie inny świat. Uwielbiam Karkonosze. Byłem niedawno w Karpaczu i podziwiałem kolarzy, jeżdżących po tamtejszych podjazdach. Sam nie dałbym rady pod niektóre podjechać.

grigor86 20:05 niedziela, 14 sierpnia 2016

Oj tak... szkoda, że nie może trwać cały rok :)

Trollking 18:42 niedziela, 14 sierpnia 2016

Czyli urlop udany. I super, bo zadowolenie najważniejsze.

Bitels 15:48 niedziela, 14 sierpnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mpree

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]