Czarna dziura :)

Sobota, 28 maja 2016 · Komentarze(14)
Kategoria Góry
Rano obudziła mnie burza. Nie byle jaka, bo grzmoty i błyski, miałem wrażenie, chciały zjeść, spalić i zgwałcić jeleniogórski rynek. Nie wnikam co się finalnie działo, ale dzięki temu paradoksalnie się wyspałem, zjadłem śniadanie, a dopiero potem zacząłem myśleć o jakimkolwiek rowerowaniu.

W końcu około jedenastej zaczęło się przejaśniać. Co - bo taktycznie temat zgody na wyjazd zacząłem ogarniać już wcześniej - oznaczało, że ruszam. Wpasowałem się idealnie - zacząłem chwilę po deszczu, a zaparkowałem na kilka minut przed nim. Raz w życiu można mieć szczęście, prawda? :)

Wybrałem kurs na wschód, z opcją szybkiego powrotu w razie "w". Na wysokości lotniska "dopadłem" pewnego rowerzystę na crossie, jak się okazało potem - ciut ode mnie starszego. Dokładnie o 25 lat :) Mimo to zarówno gadało się, jak i kręciło całkiem sprawnie, pogaworzyliśmy trochę o sporcie, jego wpływie na zdrowie, pięknie "naszych" gór, pożartowaliśmy, a co najważniejsze - zostałem zaskoczony nowymi drogami! Bowiem mój towarzysz pokazał mi wyremontowane kawałki tras w Bobrowie oraz Trzcińsku, które kiedyś można było pokonywać jedynie czołgiem. A i to z pewną nieśmiałością. A teraz? Miodzio!

W Janowicach czekał na nas prezent. Raczej rzadko spotykany - pod wiaduktem kolejowym żerował sobie bocian. Niby nic. Tylko że był to bocian czarny. Dla spostrzegawczych: można go odnaleźć na poniższej fotce.

W końcu trzeba było się pożegnać, ja na lewo, kolega na prawo. Dojechałem pod górę do Radomierza, skąd zawróciłem do Jeleniej. Za jej granicami - jako że pogoda wydawała się wciąż ok - skręciłem na Wojanów. Na tej drodze zawszę obiecuję sobie, że nie będę się zatrzymywał na zjazdach, bo szkoda niszczyć średnią. I zawsze nie wychodzi :)


W Wojanowie ruszyłem dalej na południe, docierając do Mysłakowic, a potem do głównej drogi na Karpacz. Połknąłem jeszcze jakiegoś szoszona (niby że to standard) i w końcu wylądowałem w Jelonce, na - brzmi to u mnie jak herezja - jednej z najlepszych DDR-ek w Polsce. Ciekawe jest to, że zakwitłej w mieście, w którym jeszcze niedawno oczywistym musem dla kolarza był chodnik wykonany z jak największej ilości płyt różnego pochodzenia.

Na niej też przyuważyłem jakąś większą grupkę, z której kilka osób naprawiało rower. Zatrzymałem się, zapytałem czy w czymś pomóc, w odpowiedzi uzyskałem gorące podziękowania oraz info, że już nie trzeba. Zdążyłem się jednak przyjrzeć rowerowi i okazało się, że to tandem. Natomiast moi rozmówcy ubrani byli w odblaskowe koszulki z napisem "organizator". Krótki strumień świadomości i już wiedziałem kogo spotkałem - genialnych ludzi z genialną misją, polegającą na rajdzie po Dolnym Śląsku osób niewidzących wraz z przewodnikami (tu jest jakiś reportaż). Pogratulowałem pomysłu, wielkiego serca i wytrwałości, dostałem życzenia prostej drogi i wróciłem do domu.

Tyle na dziś. Była dziura między burzami, był czarny bocian. Na więcej weny brak, bo późno. Ale wpis musi być :)

Komentarze (14)

Hehe, ctrl + powinien być pokazywany emerytom na pierwszej lekcji informatyki :)

Ja już w życiu widziałem czarne bociany, ze 3-4. W tym jeden w lasku dębińskim w Poznaniu, jakiś kilometr od domu (!).

Ślepi na dwu-monocyklu przez Polskę - to by był maraton! :)

Trollking 18:10 poniedziałek, 6 czerwca 2016

@J57: czarny bocian wśród bocianów to biały kruk. ;))

Na wsi mieszkam prawie od urodzenia ale takiego gada jeszcze nie widziałem - gratuluję.
Niewidomy na maratonie MTB robi wrażenie. Prawie jak niewidomy na monocyklu (istnieją dwuosobowe!). :)

PS. własnie się dowiedziałem o istnieniu wygodnej (jak się ma laptop 10") funkcji ctrl+ ;]

mors 23:42 niedziela, 5 czerwca 2016

Trzeba spojrzeć na drugi łuk od lewej w dziurę (bez skojarzeń) między filarami. Czarnuch spaceruje nad samą wodą :) a jakby nie było widać to polecam klawisze ctrl + :)

Trollking 14:58 piątek, 3 czerwca 2016

...Wciąż szukam ptak (bez skojarzeń) na zdjęciu według wskazówki..:)

Baha 10:44 piątek, 3 czerwca 2016

Tego się właśnie boję :)

Trollking 20:50 czwartek, 2 czerwca 2016

Anton to rozstrzygnie :)

lipciu71 20:25 czwartek, 2 czerwca 2016

Dalekie skojarzenie... choć zapewne słuszne :)

Trollking 19:11 czwartek, 2 czerwca 2016

Może utożsamiał się z korą brzozy? Cytując wieszcza - I w pizdu, wylądował ;-)

lipciu71 11:06 czwartek, 2 czerwca 2016

Czarny bocian, ze względów politycznych, jak na moje powinien być symbolem Polski. A nie ten biały :)

Trollking 10:41 czwartek, 2 czerwca 2016

Czarny bocian czyli ptak będący w czarnej d... dziupli ;-)?

Ociemniali przynajmniej nie widzą wielu debili na jezdniach. To jest ich mały plus w tym wszystkim.

Wiadukt bajeczny!!!

lipciu71 21:29 wtorek, 31 maja 2016

Znam osobiście parę. Niewidomy i jego przewodnik na tandemie.
To mistrzowie świata w tej dyscyplinie.
Spotkałem ich kiedyś na maratonie mtb !!!
I mieszkają niedaleko !

Czarny bocian wśród bocianów to taka czarna owca ? :-)

Jurek57 20:22 niedziela, 29 maja 2016

Miałabym porządny trening z obciążeniem po 40-tu km ;)

starszapani 20:22 niedziela, 29 maja 2016

Szkoda... byłabyś idealna do tej roli!

Pytanie tylko ilu z niewidomych dałoby radę wykręcić cztery stówy na raz :)

A inicjatywa rewelacyjna... nie ma co!

Trollking 20:11 niedziela, 29 maja 2016

Swego czasu chciałam się zapisać do akcji Niewidomi na Tandemy ale w Poznaniu już nie przyjmowano zgłoszeń. A szkoda bo to szczytna inicjatywa.

starszapani 07:37 niedziela, 29 maja 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa aoree

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]