Niemarud teoretyczny

Poniedziałek, 25 kwietnia 2016 · Komentarze(14)
Pewnie i tak nikt mi nie uwierzy, ale przed dzisiejszym wyjazdem naprawdę nie miałem zamiaru marudzić. Na klatę przyjąłem fakt, że temperatura za oknem jest taka, że niektóre styczniowe dni wydawały się upalne. Że słońce co chwilę znika za chmurami, a gdzieś w domyśle jest deszcz. Że ta końcówka kwietnia to jakaś popierdółka, a nie wiosna. To jeszcze było do przełknięcia.

Ale - do cholery - gdy po przejechaniu 25 kilometrów pod silny, mroźny wiatr, zawróciłem, a ten wciąż dmuchał mi w pysk, tyle że mocniej, a do tego każdy kolejny skręt nic w temacie nie zmieniał - ręce mi opadły. A że i tak w celu zniwelowania strat własnych podczas walki z pogodą były już na samym dolnym dole kierownicy to mało brakowało a wkręciłyby mi się w szprychy :) Co ciekawe - flagi pokazywały, że wiatrzysko mi sprzyja. Wiatrzysko natomiast brutalnie pokazywało, że mnie nienawidzi. Jak żyć, panie mlaskający obleśnie prezesie?

Trasę "rybkę" (Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Konarzewo - Trzcielin - Dopiewo - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań) pokonałem w tym kształcie po raz ostatni na długi czas. Jutro bowiem zaczyna się remont ulicy Grunwaldzkiej w Plewiskach, co oznacza, że drogowcy zorganizują objazdy. Co oznacza, że będzie gnój. Co oznacza, że trzeba będzie szukać tras alternatywnych. Remont przewidziany jest na pół roku, a ja znając realia mogę już się zakładać o jakiegoś zacnego winiacza z Biedronki o cenie nieprzekraczającej 3,99 brutto, że się przedłuży. Dodam tylko, że kawałek tej miejscowości jest rozkopany od drugiej połowy poprzedniego roku i póki co chyba tak zostanie, bo ostatniego robotnika widziałem tam jakoś za czasów narodzin pierwszego Tyranozaurusa Rexa. Lub niewiele później :)

Pyknęło mi w tym roku pięć tysiaków. I to już wczoraj, ale przeoczyłem ten fakt.


Komentarze (14)

Mięsne: każde. Wystarczy dodać trochę PiS-ypki i zrobione :)

Trollking 21:07 wtorek, 26 kwietnia 2016

Ty to potrafisz obrzydzić każde żarcie ;-)

lipciu71 20:58 wtorek, 26 kwietnia 2016

No to inaczej, językiem restauracyjnych korzyści: kaczka w czekoladzie :)

Trollking 20:43 wtorek, 26 kwietnia 2016

Ble :(

lipciu71 20:39 wtorek, 26 kwietnia 2016

Słodki uśmiech prezesa :)

Trollking 20:20 wtorek, 26 kwietnia 2016

Pewnie. Już wstawiam wodę na kawę. Wy przywieźcie coś słodkiego do niej ;-)

lipciu71 20:13 wtorek, 26 kwietnia 2016

O 5 rano z CBŚ-em za próbę wyłudzenia może być? :)

Trollking 20:07 wtorek, 26 kwietnia 2016

Wpadaj jutro o dowolnej godzinie :)

lipciu71 18:40 wtorek, 26 kwietnia 2016

Już za późno, niedługo wychodzę z pracy, gdzie się będę tłukł po nocach. Przepadło :)

Trollking 18:12 wtorek, 26 kwietnia 2016

To przywieź je po prostu do mnie. Ot tak spontanicznie, po koleżeńsku, bezzwrotnie :)

lipciu71 17:28 wtorek, 26 kwietnia 2016

Jakby co będę w pracy i zapomnę owych wypożyczonych wziąć ze sobą. Skleroza - choroba XXI wieku!!!! :)

Trollking 22:01 poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Wiem że są już pożyczone. Wpadnę po nie jutro przed południem ;-)

lipciu71 21:32 poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Dlatego zwalniam. Ale to i tak nie działa ;)

Te tysiaki już są pożyczone. Nie napisałem? :)

Trollking 20:07 poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Kolarzowi zawsze wiatr w oczy. Im szybszemu, tym większy ;-)

Pięć tysiaków? Jak dobrze wiedzieć, że jest od kogo pożyczać na imprezowy długi weekend hehe.

lipciu71 19:28 poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa itepe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]