Codzienniak

Czwartek, 7 kwietnia 2016 · Komentarze(6)
Po dwóch dnia ultrawolnego czas powrócić do rzeczywistości. Czyli kieratu w robocie. Czyli wstawania o określonej porze. Ja chcę już znów wolne!!! :)

Kręciłem dziś kolejny standard, czyli kondomik od strony Poznania, Komornik (korki nad korkami) Stęszewa, Dymaczewa, Mosiny, Wirów i Lubonia. Zrobiło się dużo bardziej przyjemnie niż dwa dni temu, bo upał został zastąpiony temperaturą 10+. Miodzio. Wiatr - jak zwykle - już nie miodzio. Chyba że z bardzo wrednych pszczół.

W Mosinie - skoro już tam byłem - postanowiłem wstąpić na chwilę do rowerowego i nabyć parę klocków hamulcowych na zaś, dostając przy tym rabat, zupełnie o to nie prosząc. Pogadaliśmy sobie chwilę o ciężkim życiu osoby prowadzącej tak sezonowy interes jak rowery i pojechałem dalej. Przy samym wyjeździe z miasteczka, gdy ciut zwolniłem odpisując na smsa, ku swemu zaskoczeniu zauważyłem obok siebie grzecznie pozdrawiającego rowerzystę. Sympatyczny ów człowiek oświadczył, iż "ja dziś siła". Przez chwilę myślałem, że to jakieś kalambury i już chciałem odpowiedzieć, że "ja dziś majonez kielecki", ale w porę się zorientowałem, że chodzi o treningowe nazewnictwo i elokwentnie zapytałem ile w takim razie podjazdów pod Osową Górę w planach. Okazało się, że około dziesięciu, a potem dodatkowa spora terenowa rundka - czyli przygotowania do maratonu w Obornikach. Chwilę jeszcze pokręciliśmy razem, życzyłem powodzenia na zawodach i każdy w swoją stronę. Z tym, że moja była płaska :)

Komentarze (6)

Szczęśliwyś, że nie musisz codziennie zaliczać miejskich atrakcji, czyli żabich skoków co kilkaset metrów na światłach. Czasem trzeba hamować już przed ruszeniem :)

Trollking 21:35 piątek, 8 kwietnia 2016

Ostatnio musiałem hamować "aż" 2 razy ;] za każdym razem miałem oczy jak dwie 2-złotówki. ;))

mors 20:06 piątek, 8 kwietnia 2016

Dariusz - 4 złote... mniej. Prawie trafiłeś. Ale o zniżkę nie prosiłem, sama się pojawiła :)

Jurek - a podjedź, wesprzyj :) choć ostatnio nie narzeka podobno na ruch, czego sam byłem dziś świadkiem, bo mosińscy sezonowcy ruszyli kupry. Oj tak, psychiatra + my na rowerach zimą to dla niektórych słuszne połączenie ;)

Remik - muszę Cię zmartwić, bo wziąłem ostatnią parę. A rabat dostałem za wspieranie i bycie stałym klientem od zarania dziejów, gdy jeszcze mieli siedzibę na Dębcu. Warto było, to w końcu całe 4 PLN :D

Trollking 18:33 czwartek, 7 kwietnia 2016

Też mam klocki do wymiany, jaki rabat dają? :-)

rmk 17:10 czwartek, 7 kwietnia 2016

Muszę odwiedzić ten przybytek w Mosinie i wesprzeć duchowo jego właściciela !
Chociaż nie ! Czy nad nami ktoś się użala np. zimą ? No chyba że moja żona lub ewentualnie psychiatra ! :-)

Jurek57 15:44 czwartek, 7 kwietnia 2016

To ile kosztowały klocki z rabatem? 4zł?

Ty to z każdego wydusisz zniżkę, a niby nie jesteś rodowity z naszych ziem ;-)

lipciu71 13:23 czwartek, 7 kwietnia 2016
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ewnyt

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]