Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 33.00km
  • Czas 01:13
  • VAVG 27.12km/h
  • VMAX 40.60km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut Januszowy

Niedziela, 29 listopada 2015 · dodano: 29.11.2015 | Komentarze 2

W sumie nastawiony od wczoraj byłem na to, że wykręciłem już ostatnie kilometry w tym miesiącu, a tu proszę. Po porannych opadach w okolicach południa zaczęło się lekko wypogadzać i dostałem od Żony warunkowe pozwolenie w nagrodę za dobre sprawowanie na krótki wypad. W sumie nawet na dłuższy nie miałem ochoty, ale przewietrzyć siebie i głowę - tego się nie odmawia :) Sam sobie postawiłem dwa założenia - jechać powolutku i nie przegrzewać się, bo czuję się delikatnie podziębiony (ale na szczęście delikatnie, a już nie raz wyleczyłem się rowerem jako dodatkiem do wszystkich innych lekarskich specyfików) oraz omijać przy takiej aurze ulicę Armii Poznań w Luboniu, bo znów leżeć na torach nie zamierzałem.

Ubrałem się ciepło, osiodłałem crossa i zionąc paskudnie po śniadaniu bogatym w czosnek ostrożnie ruszyłem po jeszcze dość mokrych drogach. Unikając jak się dało dość mocnych powiewów wiatru i zwalniając na każdej potencjalnej niebezpiecznej przeszkodzie objechałem Luboń tak, że szerszej się nie dało, w Łęczycy zupełnie jak nie ja skorzystałem ze ścieżki rowerowej, a potem już całkowicie jakbym zamienił się w Rowerowego Janusza postanowiłem w Puszczykowie kontynuować nią jazdę. Po niemal cudem uniknięciu kilkukrotnego wybicia sobie zębów na wystających z niej korzeni szybko mi przeszło i wrócić postanowiłem już przez Mosinę i jak normalny człowiek ominąłem wszelkie wynalazki z kosmosu, zwane potocznie polskimi DDR-kami.

Zadowolony z wykręconego dziś spokojnego gluta pojawiłem się w domu, świecąc piaskiem w zębach i błotem w uszach :) Jutro ma podobno nie tylko padać, ale też już wybitnie urywać łby, tym bardziej cieszy mnie ten urwany dziś pogodzie element, zapewne ostatni. A na trasie było dziś tak:

Spotkałem też spacerującą koninę.





Komentarze
Trollking
| 19:17 poniedziałek, 30 listopada 2015 | linkuj Istna dostojność przemawiała z tej całej hordy. Fioletowe czy nie, nieźle się przestraszyłem jak mi wyskoczyły zza pleców gdy się na chwilę zatrzymałem :)
lipciu71
| 13:41 poniedziałek, 30 listopada 2015 | linkuj To czterokopytne w fioletowych rajtuzach jest moim faworytem do wyścigu o puchar pucharu paru puchaczy ;-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa cjree
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]