Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 54.50km
  • Czas 01:49
  • VAVG 30.00km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 257m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cholerolandia

Poniedziałek, 14 września 2015 · dodano: 14.09.2015 | Komentarze 3

Jeśli wczoraj wiatr urywał zaledwie łeb, to dziś pokusił się nie tylko o pozbawienie mnie na żywca różnych części ciała, ale również roweru. Razem z kawałkami asfaltu. Przesuwało mnie w lewo, w prawo, do tyłu, tylko jakoś z tym "do przodu" mu nie szło. Do cholery, jak już tu musimy mieć drugą Holandię to choć niech do siły powiewów dorówna infrastruktura dla rowerzystów... :)

Ciężko było. Dawno się tak nie zmachałem na pięciu dychach. Tym bardziej, że znów zachciało mi się kombinować z trasą i po minięciu Starołęki, Czapur, Daszewic i Borówca wymyśliłem sobie, że pokręcę przez Gądki oraz Robakowo i wyjdzie mi standardowy dystans. Potwierdziło się jednak tylko, że z matmy byłem osioł i to mi zostało, przez co za karę zafundowałem sobie gratisowy skok w bok do Tulec, po którym wróciłem przez Jaryszki i znów Starołękę. Najpierw pod wiatr, a potem pod wiatr. I tym razem znów się przeliczyłem, bo wyszło o 4 kilosy za dużo :)

Z rzeczy mniej codziennych to: na Minikowie wyprzedziłem "L"-kę, bo ile się można było za nią męczyć? Ale w tym temacie pionierem nie jestem, więc się nie jaram. Za to spotkało mnie mega zdziwienie, gdy przed Hetmańską zatrzymał się i przepuścił mnie kierowca, kiedy chciałem skręcić w lewo. Kierowca! W samochodzie! Świat się kończy... ;)

P.S. Skończyło się dobre. Dziś późnym popołudniem idę na kilka godzin do roboty, a od jutra wraca "normalne", sztucznie wykreowane i samo się nakręcające korpożycie. Hura :/





Komentarze
Jurek57
| 17:50 poniedziałek, 14 września 2015 | linkuj Kto drogi "prostuje" ... w domu nie nocuje ! :-)
Trollking
| 16:45 poniedziałek, 14 września 2015 | linkuj Myślałem, że to wiatr dawał po uszach, a tu proszę - jednak Twój szloch był :)

Odkryłem dziś nową pasję - wjazd pod wiadukty nad autostradą lub ekspresówką, na otwartym terenie, przy wietrze dującym w okolicach 10 w skali Beauforta. Po czymś takim przemyślenia słonia przechodzącego przez ucho igielne wydają się banałem :)
lipciu71
| 15:44 poniedziałek, 14 września 2015 | linkuj Całe szczęście, że dzisiaj nie miałem w planach roweru (za to pracę tak). Jak widziałem co się dzieje za oknem to aż zaszlochałem na myśl o rowerzystach na szosie ;)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oryna
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]