Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 31.40km
  • Czas 01:06
  • VAVG 28.55km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glutoklasyk

Wtorek, 23 czerwca 2015 · dodano: 23.06.2015 | Komentarze 2

Rano (6:30) - deszcz. Rano (8:00) - deszcz. Rano (9:00) - deszcz. Rano (czyli chwilę później, bo ile można spać?) - coś się zaczyna przejaśniać. Hmmm. Wizja chomika zaczyna się oddalać. Do pracy na 13-tą, więc niczym wytrawny myśliwy lub już-niedługo-były-prezydent zajmuję punkt obserwacyjny przy ambonie. Czyli oknie. Ok, chmury jakby jaśniejsze, chodniki lekko schną - ruszam!

Cross już wiernie czekał w gotowości, bo szosą nie miałem zamiaru robić nawet gluta (a tylko na niego miałem czas) w takich warunkach. Kurs "glutowo klasyczny" - do Mosiny przez Puszczykowo i z powrotem. W Luboniu na przejeździe kolejowym jak zwykle popisał się dróżnik, który zamknął go - sądząc po kilometrowym korku - na jakieś pół godziny. Żeby dostać się bliżej zdecydowałem się na heroizm w postaci pokręcenia kawałka ciągiem pieszo-rowerowym, co jak zwykle było decyzją błędną, bo rogatki chwilę później się otworzyły, a ja próbowałem dostać się z powrotem na asfalt (i nie było to moje widzimisię, tylko konieczność, bo trwa tam remont). Zgadnijcie ilu z kochanych kierowców pomyślało sobie: "o, widzę że rowerzysta próbuje się włączyć do ruchu. Może zatrzymam się i go przepuszczę, bo widzę, że się męczy"? Zgadliście - dokładne, okrągłe, pełne zero. Po dwóch czy trzech minutach musiałem wymusić co moje - po raz kolejny przekonując się, że żyję w uroczym kraju. Aha, chyba nie muszę dodawać, że podczas powrotu przejazd znów był zamknięty :)

Na trasie trochę mnie zmoczyło, ale nie jakoś specjalnie mocno. Dość fajnie wjeżdżało mi się i zjeżdżało na hopce w Starym Puszczykowie, gdzie udało się nawet rozpędzić crossem do pięciu dych, i to nawet mimo tego, że w pewnym momencie spadł mi łańcuch podczas zmiany przełożeń. Jak widzę górki problemy techniczne nie istnieją. Takie moje zboczenie.





Komentarze
Trollking
| 20:29 wtorek, 23 czerwca 2015 | linkuj Zdrowo! :)
rmk
| 19:44 wtorek, 23 czerwca 2015 | linkuj Moje też :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ylisz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]