Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 53.50km
  • Czas 01:47
  • VAVG 30.00km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 149m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czerwiec rozpoczęty, maj zamknięty

Poniedziałek, 1 czerwca 2015 · dodano: 01.06.2015 | Komentarze 3

Jeśli przez cały czerwiec wiatr będzie zachowywał się tak jak dziś - czyli wymordował mnie w pierwszej części, żeby w drugiej, podczas powrotu, sukcesywnie i miarowo chlastać - średnio widzę swoje osiągnięcia w tym miesiącu. Co prawda taka wredność jest immanentną częścią słowa "wiatr", ale czemu, choćby jeden jedyny raz, nie może być odwrotnie - wiałoby mi w plecy, a potem w plecy? Eh, rozmarzyłem się w temacie utopii... :)

Dobre było to, że nie musiałem dziś telepać się przez miasto. Pojechałem na południe, przed pracą, bez konkretnych założeń. Początkowo do Mosiny przez Stare Puszczykowo, potem skierowałem się na Sowiniec i dokręciłem do Sowinek. A że było stać mnie na ekstrawagancję to zawróciłem w połowie, znów pokonałem mosińskie wertepy udające asfalt, poleciałem na Rogalinek i wróciłem przez Wiórek, Czapury oraz "uwielbianą" Starołęcką do domu. Nieźle się napociłem, żeby nie wstydzić się za bardzo za ostateczny wynik.

I jeszcze krótko podsumowanie maja. Ze zdziwieniem stwierdzam, że jeździłem codziennie! Krócej (bo gluty się zdarzyły) i dłużej, w sumie wszystkimi trzema rowerami, ale każdego dnia - po płaskim, po górach, w wietrze i w przeróżnych mżawkach. W sumie wyszło ponad 1760 km, z prędkością średnią prawie 30 km/h. W związku z czym piąty w kolejności miesiąc zamykam z piątką w Dzienniku Uzależnionego Rowerzysty :)

Aaa, i jeszcze jedno. Pobiłem swoisty osobisty rekord. Ponad sześć wysłuchanych audiobooków jednego miesiąca samego mnie zdziwiło. Jeśli dodam do tego, że jeszcze przeczytałem w międzyczasie dwie książki (nie na rowerze :) - aż takich zdolności nie mam) to nasuwa się pytanie - gdzie ten mityczny kryzys czytelnictwa? I bardziej egzystencjalne - jak do cholery znalazłem na to czas? :)





Komentarze
lipciu71
| 14:25 wtorek, 2 czerwca 2015 | linkuj A właśnie że miałem. Nie samą kadencją człowiek żyje hehe.
Trollking
| 09:10 wtorek, 2 czerwca 2015 | linkuj No dobra, przesadziłem :)

40% - oczywiście, że się kojarzy. Ze wzrostem wydajności tkanki mięśniowej o 40%, zawartości węglowodanów w pokarmie właśnie o tyle lub poprawie kadencji w danym segmencie. Bo przecież jako aktywny kolarz nie miałeś nic innego na myśli, prawda? :)
lipciu71
| 20:45 poniedziałek, 1 czerwca 2015 | linkuj Miałoby wiać przez całą drogę w plecy? Buhahahaha, aleś mnie rozśmieszył. Takie rzeczy to tylko w Erze bywały.

Maj był jakiś zaczarowany. Ja też pobiłem swój dotychczasowy rekord przejechanych kilometrów w jednym miesiącu o 40%!!!!!!!!!!!!

40%? Oj kojarzy się, kojarzy ;-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa miesc
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]