Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 55.40km
  • Czas 01:49
  • VAVG 30.50km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 131m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Family guy

Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 31.05.2015 | Komentarze 4

W końcu wolna niedziela... W teorii jest to oczywista oczywistość, ale w czasach zgniłego kapitalizmu - wyjątek potwierdzający chorą regułę. Oczywiście - zgodnie z rodzinnym savoir vivre - wydostanie się w takiej sytuacji rano na rower łatwo nie poszło, ale jednak się udało :)

Dzisiejsza trasa to nic więcej jak kopia "słonika" z czwartku - Luboń, Wiry, Komorniki, Stęszew, Dymaczewo, Mosina i na Poznań. Z jedną korektą - na wysokości cmentarza w Puszczykowie trafiłem na zamkniętą drogę, straż pożarną, ambulans i radiowozy - potem wyczytałem, że kilka minut wcześniej było tu zderzenie czołowe i zginął jakiś osiemdziesięcioletni kierowca. Niestety - niedziela w naszym kraju nie jest wolna od tego typu tragicznych zdarzeń. A może nawet proporcjonalnie bardziej zapełniona?

Pokręciłem objazdem przez Stare Puszczykowo - w sumie po raz pierwszy w tę stronę. I przyznam, że mimo ostrych skrętów i konieczności zachowania uwagi na podporządkowanej zjeżdża się znakomicie. Szkoda, że przekonałem się o tym w dość przykrych okolicznościach...

Pomimo tego, że wiatr wciąż masakrował i masakrował (nie ściemniając - wciąż albo w pysk, albo z boku, prócz może samej końcówki), udało się wyrzygać te zero pięć ponad trzy dychy. Moje osobiste małe zwycięstwo. Które mógłbym zapewne ogłosić na trasie mijanym rowerzystom, gdyby chcieli współpracować w temacie pozdrawiania, ale takich z miliardów dziś widzianych było zaledwie kilku. I chwała tym zacnym jednostkom.

A po południu spacer z Żoną po Lasku Dębińskim. Kurde, jak fajnie mieć takie miejsce pod nosem, a nawet pod zmarszczką w okolicach lewego oka :)







Komentarze
rolnik90
| 16:20 poniedziałek, 1 czerwca 2015 | linkuj Jurek57 - Rowerem oczywiście, zapraszam na bloga, tam jest wszystko;-)
Jurek57
| 20:31 niedziela, 31 maja 2015 | linkuj rolnik90 - pieszo ? :)
Trollking
| 20:23 niedziela, 31 maja 2015 | linkuj Gratulacje :) Moja jest bardziej spacerowa i "zwiedzaniowa" niż rowerowa.
rolnik90
| 20:04 niedziela, 31 maja 2015 | linkuj A ja dziś prawie 40 km z żonka zrobiłem:-)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ialou
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]