Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.20km
  • Czas 01:44
  • VAVG 30.12km/h
  • VMAX 46.20km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 173m
  • Sprzęt Ventyl
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ale szprycha! (znów)

Środa, 29 kwietnia 2015 · dodano: 29.04.2015 | Komentarze 2

Tym razem z przodu. W związku z tym skorygowałem dzisiejszą trasę, która w założeniu miała być ciut ambitniejsza wizualnie. Niepokojący metaliczny dźwięk usłyszałem jakoś na dwudziestym kilometrze, za Zakrzewem, po ogarnięciu o co kaman dokręciłem tylko do Drwęsy i zawróciłem swoimi śladami. Eh...

Albo faktycznie te zamontowane w Krossie koła to jeden wielki szajs, albo to jednak skutek mojej ostatniej kolizji (tu by pasowało, ale czemu sypnęły się też niedawno tylne?). Jest też trzecia opcja - codziennie żeby wyjechać z Dębca pokonuję swoje prywatne Paris-Roubaix po asfaltowych płytach i dziurach, które są zamontowane z powodu budowy tunelu pod przejazdem kolejowym. Po tyłku dostaję nie tylko ja, ale i rower, jakby nie patrzeć delikatny. Prawnika, który charytatywnie pomoże mi wywalczyć odszkodowanie chętnie poznam :) W każdym razie aktualnie koło zostało w zaprzyjaźnionym serwisie i mam je odebrać niedługo, przed pracą.

To generalnie nie był mój dzień. Już wracając, wyjeżdżając z podporządkowanej w Dąbrówce, wpadłbym pod koła samochodu, który wyskoczył zza zakrętu. Ja go nie zauważyłem, bo widok przysłonił mi skręcający bus, ale generalnie wina w razie "w" byłaby oczywiście moja, więc grzecznie przeprosiłem kierowcę za swoje gapiostwo. Było mi zwyczajnie głupio. Z drugiej strony - przed Sierosławem popisał się dżentelmen w BMW (a jakże) wyprzedzając przed moim nosem inne samochody na trzeciego na podwójnej ciągłej. Aż chciało mu się ryknąć w ten łysy łeb z szerokim karkiem (a jakże), że kilka kilometrów dalej skończyła się na drzewie egzystencja jednego z jego kolegów "po marce", a tak jak ostatnio pisałem widok bardziej przypominał Smoleńsk niż kawałek gminnej drogi.

Jutro z samego rana wyjazd na długi weekend. Rower odpada, a na samym wyjeździe zależeć wszystko będzie od pogody, która zbyt sympatyczna się nie zapowiada.





Komentarze
Trollking
| 20:58 środa, 29 kwietnia 2015 | linkuj No to coś w szosie wyjątkowo krótka ta żywotność :)
rmk
| 18:56 środa, 29 kwietnia 2015 | linkuj Szprychy też mają swoją żywotność. Widocznie Twoje już zbliżają się do jej granicy :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa nogei
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]