Co robi normalny człowiek w niedzielę 22 lutego o ósmej rano?
Śpi.
Co robię ja w niedzielę 22 lutego o ósmej rano?
Zakładam "pedalski" (cytując dowolny komentarz pod artykułem, w którym pojawiają się rowerzyści na stronie epoznan.pl) strój i uzbrojony w kask ruszam w bój. Czemu tak wcześnie? Bo "jak kapitalizm to kapitalizm" i mimo, że dzień święty święcić bla bla bla to do pracy na popołudnie iść trzeba. Niestety nastały czasy korpodominacji i nie ma zmiłuj.
Są jednak plusy - jazda o tej porze w niedzielę to prawdziwa poezja. Pusto, cicho, spokojnie, do tego dziś - o dziwo! - niemal bezwietrznie (!!!!!!!!!!). Tylko kręcić. I robiło mi się to naprawdę zacnie, aż się chciało gdzieś dalej hen, hen pojechać, ale niestety, nie ma tak dobrze. Arbeit muss sein :/
Towarzyszył mi dziś Marian Opania czytający "Mroczną połowę" Stephena Kinga. We trójkę czuliśmy się doskonale we własnym sosie ;)
Komentarze (10)
Jurek, na takie "molestowanie" za przyzwoleniem, a i przy aktywnym udziale, nie ma paragrafu. Możesz spać spokojnie :)
A imprezy kiedy człowiek w niedzielę wieczorem zastanawiał się czy warto już wracać do domu? Piwo Regent sprzedawane po godz. 13.00 bo mało 5% alc. Ale zaraz z racji wieku i trzęsących się rąk już nic nie wypiję ;-)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"