Hen, hen? Nein, nein...

Niedziela, 22 lutego 2015 · Komentarze(10)
Co robi normalny człowiek w niedzielę 22 lutego o ósmej rano?

Śpi.

Co robię ja w niedzielę 22 lutego o ósmej rano?

Zakładam "pedalski" (cytując dowolny komentarz pod artykułem, w którym pojawiają się rowerzyści na stronie epoznan.pl) strój i uzbrojony w kask ruszam w bój. Czemu tak wcześnie? Bo "jak kapitalizm to kapitalizm" i mimo, że dzień święty święcić bla bla bla to do pracy na popołudnie iść trzeba. Niestety nastały czasy korpodominacji i nie ma zmiłuj.

Są jednak plusy - jazda o tej porze w niedzielę to prawdziwa poezja. Pusto, cicho, spokojnie, do tego dziś - o dziwo! - niemal bezwietrznie (!!!!!!!!!!). Tylko kręcić. I robiło mi się to naprawdę zacnie, aż się chciało gdzieś dalej hen, hen pojechać, ale niestety, nie ma tak dobrze. Arbeit muss sein :/

Towarzyszył mi dziś Marian Opania czytający "Mroczną połowę" Stephena Kinga. We trójkę czuliśmy się doskonale we własnym sosie ;)


Komentarze (10)

Jurek, na takie "molestowanie" za przyzwoleniem, a i przy aktywnym udziale, nie ma paragrafu. Możesz spać spokojnie :)

Trollking 22:28 niedziela, 22 lutego 2015

W niedzielę ,trochę po 8 rano to ja "molestowałem" jedną rowerzystkę ! :-)

Jurek57 22:22 niedziela, 22 lutego 2015

Starsza - poczekam, poczekam :)

Dariusz - w PL jest ok... w Szwecji i Norwegii, a chyba i Finlandii alkohol sprzedają w określonych godzinach... koszmar :)

Trollking 21:21 niedziela, 22 lutego 2015

A imprezy kiedy człowiek w niedzielę wieczorem zastanawiał się czy warto już wracać do domu?
Piwo Regent sprzedawane po godz. 13.00 bo mało 5% alc.
Ale zaraz z racji wieku i trzęsących się rąk już nic nie wypiję ;-)

lipciu71 21:08 niedziela, 22 lutego 2015

W rzeczy samej :) J. na pewno zbiera rozbiegane myśli, cierpliwości ;)

starszapani 20:57 niedziela, 22 lutego 2015

Starsza - aaaaa, to Wy razem dziś! W relacji się (jeszcze?) nie pochwalił :) a faktycznie, jak wracałem wieczorem z pracy to już co nieco urywało...

Trollking 20:24 niedziela, 22 lutego 2015

Remik - a to dobre i prawdziwe. Ja o 8 to dopiero wracałam do świata żywych ;)

Trollking - miałeś szczęście do bezwietrznej pogody, w ciągu dnia już nie było tak miło (na szczęście bezczelnie wiozłam się na Jurkowym kole :))

starszapani 20:10 niedziela, 22 lutego 2015

Remik, jakbyś pisał o moich studenckich czasach... O ósmej zastanawiałem się czy JUŻ wracać czy jeszcze nie :)

Norbert, hmm... ??? :)

Trollking 20:07 niedziela, 22 lutego 2015

Normalny człowiek o ósmej rano w niedzielę zastanawia się jak trafić do domu wracając z soboty.
Ale czasy się zmieniają :P

rmk 18:51 niedziela, 22 lutego 2015
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa itepe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]