Z błogosławieństwem Babci Śmietnikowej

Poniedziałek, 26 stycznia 2015 · Komentarze(2)
Dziś suchutko. Niebo ciemne, zachmurzone, ale bez niespodzianek w temacie białego gnoju spadającego z nieba, więc ruszać można było rano szosą. W to mi graj.

Pierwsze co zobaczyłem na dworze to sąsiadka wchodząca do swojego mieszkania na parterze... po drabinie. Babcia Śmietnikowa, bo tak roboczo została ona przez nas nazwana, to Cerber Osiedlowy, wiedzący wszystko o wszystkim i wszystkich, co jest dość przydatne w temacie bezpieczeństwa, ale upierdliwe o tyle, że rejon śmietnika to jej - i tylko jej - terytorium. Odkłada sobie kartony, żelastwo i inne "cenne" rzeczy, czyta swoim przeraźliwie skrzeczącym głosem wyrzucane paragony, znajduje skarby etc., więc każdy przyjazd śmieciarki to dla niej jak wizyta obcego wojska na terytorium partyzanckim. No i właśnie dziś, podczas próby obrony swoich okopów spadł jej klucz do śmietnika i pojechał razem z resztą smaczków wywożonych przez Remondis. Skąd o tym wiem? Bo ta wojenna historia obowiązkowo została mi opowiedziana z pozycji parapetu gdy załączałem Endomondo :)

A o samej jeździe będzie niedużo - "kondomik" przez Mosinę, Łódź i Stęszew, bez przygód, bez specjalnej pasji, za to z narażeniem życia, bo po co przy cofaniu samochodem z posesji przy DDR-ze patrzeć w lusterko? Mam nadzieję, że koleś nie miał włączonego radia i usłyszał litanię do Marii Magdaleny sprzed nawrócenia, gdy jeszcze zajmowała się swoim wyuczonym zawodem :)

Komentarze (2)

Nasza babcia nie ma swojego świata. Ona ma świat wszystkich dokoła :)

Trollking 21:14 środa, 28 stycznia 2015

Jak wynajmowałem wcześniej mieszkanie na Jeżycach to też miałem taką babcię. Swój świat miała ;)

rmk 21:12 wtorek, 27 stycznia 2015
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa byloi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]