DDR, czyli Dymamy Dalej Rowerzystów

Środa, 30 lipca 2014 · Komentarze(9)
Może tytuł mało kulturalny, ale jedyny jakim mi się z naszymi realiami kojarzy. Bo jak zwykle czegoś nie rozumiem. Najpierw przez kilkanaście lat upaćkano cały kraj "ścieżkami" zrobionymi z chodników, jak tworzono nowe to były z kostki, piachu, obowiązkowo z priorytetowymi podjazdami na posesje i krawężnikami, które najlepiej pokonywać ze sprzętem do wspinaczki wysokogórskiej. Potem stopniowo zaczęły się pojawiać kawałki asfaltu i nawet kontrapasy, ale raz, że wykwitły z powodu "infrastruktury rowerowej" kolejne zakazy jazdy po drogach, dwa, że ścieżek już wybudowanych nikt nie przerabia na takie, po których dałoby się jeździć. Do tego - przynajmniej w okolicach Poznania - te nieszczęsne relikty radosnej twórczości "profesjonalistów" od budownictwa są ostatnio traktowane jako najlepsze miejsce na parkingi dla wszelakich służb remontowych, wysypywania piasku i postawienia znaku "planowane zakończenie awarii za miesiąc". A zakaz jazdy asfaltem jak był, tak jest. I bądź tu mądry - wedle przepisów można czy nie można spokojnie pedałować przed siebie czy ryzykować życie na ścieżynkach?

Dziś w Łęczycy czekało na mnie takie właśnie coś:

Oczywiście po lewej zakaz jazdy na dwóch kółkach. No i co? Samobójstwo czy mandacik? A tekst z tabliczki: "Uwaga! Wstęp wzbroniony, grozi śmiercią" powinien być ustawiony na każdym polskim DDR-ze. Sam bym lepiej tego nie ujął :)

Trening znów w upale, więc bez spinki. Kurs do Sulejewa i z powrotem. 

Komentarze (9)

Też to robię jeśli mam pewność, że miśki nie stoją. Gorzej z miejscami takimi jak na zdjęciu lub np koło Owńsk, gdzie - oczywiście dla bezpieczeństwa psychicznego niedzielnych kierowców - jak byk stoi zakaz jazdy po szosie rowerem. Na to nie ma siły.

Trollking 21:08 sobota, 2 sierpnia 2014

Olewam DDR-y od niepamiętnych czasów. I będę robił to tak długo aż jazda po nich nie będzie sprawiała mi przykrości. Amen.

rmk 20:19 sobota, 2 sierpnia 2014

Olewam DDR-y od niepamiętnych czasów. I będę robił to tak długo aż jazda po nich nie będzie sprawiała mi przykrości. Amen.

rmk 20:19 sobota, 2 sierpnia 2014

Domyślam się, że tak jest, ale cóż - jedyne co można robić to trąbić, informować, słać pisma... A i tak to się pewnie o ścianę odbija. Dobrze, że jest coraz więcej stowarzyszeń rowerowych, które walczą o normalność... ale zasypać to, co spieprzono przez 25 lat wydaje się nierealne :/

Trollking 18:51 sobota, 2 sierpnia 2014

Branże zarządcy dróg znam niestety od podszewki. Tutaj niestety wciąż rządzi beton rodem z PZPR dla którego tow. Miller nadal jest kandydatem nr 1. Tu liczą się rozwiązania najprostsze z punktu widzenia urzędnika. Poza tym jak może to wyglądać dobrze skoro jedna inwestycje projektuje siostrzeniec nadzoruje mama a wykonawstwo prowadzi tata? I mógłbym jeszcze długo tak wymieniać...

daniel82 13:44 sobota, 2 sierpnia 2014

Daniel - hasło jak najbardziej zacne. Tylko najpierw wytłumaczymy to zarządcom dróg (10 lat), a potem kierowcom (jakieś 100 lat). I pra-prawnuki będą hepi :)

Trollking 21:34 piątek, 1 sierpnia 2014

Ja już od dawna w czyn wprowadzam hasło: DDR tylko dla chętnych (zainteresowanych)!!
Zwłaszcza w Biedrusku i okolicach.

daniel82 16:10 czwartek, 31 lipca 2014

Też się zastanawiałem. Wychodzi na to, że samo istnienie ścieżki stwarza takowe zagrożenie :)

Trollking 20:22 środa, 30 lipca 2014

Ta Śmierć za płotem to w którym miejscu ? :-)

Jurek57 19:34 środa, 30 lipca 2014
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iazaw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]