Gadżet dnia: kubeczek

Sobota, 26 lipca 2014 · Komentarze(4)
Kilkudniowy maraton w pracy oficjalnie zaczęty, a to co ewentualnie uda się wypedałować przed nią to już moje. Dziś cudem się zwlokłem rano, bo wczoraj skorzystałem z niespotykanego do tej pory pomysłu Żony i zamiast nabijać kabzę taryfiarzom wróciliśmy sobie ze Starego, gdzie odgrzewaliśmy lekko zaniedbane przez permanentny brak czasu znajomości, na piechotę.  Zrobione szybkim tempem ponad 7 kilometrów raz, że pozwoliło pozbyć się procentów (nie było ich dużo), dwa, że przypomniało mi klimat moich ukochanych nocnych wycieczek z kawalerskich czasów. Żona dała radę, po pierwszej byliśmy w domu, ale za to wstać dziś łatwo nie było.

Ale jednak ciągnie wilka do lasu - około dziewiątej odpaliłem wrotki i w trasę. Aktualnie, w czasach objazdów, żeby dostać się na wymuszony wiatrem kierunek południowo-wschodni muszę jechać na... południowy zachód (Mosina), potem na północny wschód (Rogalin), by w końcu dostać kawałeczek bonusu w postaci kierunku właściwego (Świątniki, potem Mieczewo). Mimo wszystko jechało się dobrze, wiatr trochę przeszkadzał, ale niespecjalnie, więc udało się jako-tako przyzwoitą średnią wyrobić.

Przed Rogalinem, zaraz za Wartą, jechałem krótko z innym szosowcem, koleś pełna profeska, dobry rower, lemondka i fajny patent: na kierownicy po środku miejsce na... kubeczek :) W kubeczku o gabarytach tych z KFC dwie słomki, żeby nie tracić czasu na zbędne ruchy rękoma, nic tylko siorbać. Chwilę pogadaliśmy na temat jazdy solo i w grupie, a potem nasze drogi się rozjechały - on wracał do Poznania, ja jechałem prosto. I to właśnie najbardziej lubię w całej tej zabawie w rower - kogoś minąć, zamienić parę słów, podłączyć się pod grupkę, ale poza tym być wolnym - nieograniczonym trasą jakiegoś maratonu czy założeń treningowych. I się, motyla noga, nie dam :)

Komentarze (4)

A fakt, lemondka była. Kurde, jechałem z CCC-ycem widocznie! :)

Trollking 21:18 sobota, 2 sierpnia 2014

Ostatnio jak jeździłem w okolicach Polkowic to praktycznie wszyscy szosowcy w strojach CCC mieli te kubeczki na kierownicach. Fajny gadżet, do tego lemondka i można jechać i jechać.

rmk 20:27 sobota, 2 sierpnia 2014

Innych motywacji nie uznaję :)

Trollking 17:08 niedziela, 27 lipca 2014

No ta wolność jest fajna:D Mega motywuje;D

Ksiegowy 10:12 niedziela, 27 lipca 2014
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ktakj

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]