Wypoczyn przed wypoczynem
Sobota, 12 lipca 2014
· Komentarze(0)
Wyjazd lekko po siódmej rano, na szybko - przede mną wyjazd na północ Polski i co najmniej dwa albo trzy dni bezrowerowe, więc można się było poświęcić :)
Prosta droga na Murowaną, zrobiona na tyle wcześnie, że jeszcze samochody nie przeszkadzały za bardzo, za to wiaterek i ścieżki - owszem. Klasycznie na tej najgorszej, kostkowej między Owińskami a Bolechowem znów paniusia z trzema pekińczykami rozbijała się na całej szerokości, w panice zwijając pętlę ze smyczy w momencie gdy mnie jednak raczyła zauważyć. Eh, ten podmiejski folklor.
Jazda bez spinki, ale za rowerem już tęsknię :)
Prosta droga na Murowaną, zrobiona na tyle wcześnie, że jeszcze samochody nie przeszkadzały za bardzo, za to wiaterek i ścieżki - owszem. Klasycznie na tej najgorszej, kostkowej między Owińskami a Bolechowem znów paniusia z trzema pekińczykami rozbijała się na całej szerokości, w panice zwijając pętlę ze smyczy w momencie gdy mnie jednak raczyła zauważyć. Eh, ten podmiejski folklor.
Jazda bez spinki, ale za rowerem już tęsknię :)








