Puszcza Antyzielonka

Piątek, 11 lipca 2014 · Komentarze(0)
Zachciało mi się dziś romantycznej, pełnej kwitnącej zieleni, śpiewu ptaków i pachnących kwiatków wycieczki asfaltem przez Puszczę Zielonka. Zew natury godny polecenia, do tego jeszcze chciałem zrobić jakieś fajne zdjęcie, żeby Bikestats tak łyso nie wyglądał. No, to szosa w ruch, przyrodo i przygodo przybywaj!

Etap pierwszy - miasto. Do AWF-u jeszcze jakoś płynnie żarło, potem zaczęło się classico - ścieżki, koreczki, światełka. Co najmniej 15 minut sobie łącznie postałem na skrzyżowaniach, wdychając wszystko to, co wydobywa się z rur wydechowych, ale w końcu udało osiągnąć się wymarzony punkt, czyli znak graniczny miasta Poznań. To teraz poszaleję, pomyślałem, mamy w końcu świeżo wyremontowany asfalt od Koziegłów w górę, będę miał co pochwalić na blogu i jechało się będzie przyjemnie. Asfalt faktycznie przez chwilę był bardzo och i ach. Przez chwilę... Bo w Kicinie zaczęło być normalnie. Mijanki, żużel, wszystko rozryte i ręczne sterowanie ruchem. Potem: to "coś" co zaczyna się w Mielnie i ciągnie aż do Wierzonki, co być może przy dużej ilości dobrej woli i łapówki od tutejszego sołtysa dałoby się nazwać asfaltem... Miałem tak serdecznie dość, że nawet nie chciało mi się stawać na trasie i gdzieś wjeżdżać w las, bo przez korki i stanie w Kicinie straciłem masę czasu, a jeszcze czekała mnie tego dnia praca. Dojechałem więc na górkę do Karłowic, odkryłem że Endomondo na dobitkę zamiast przejechanych 26 kilometrów pokazało mi niecałe 17, zmieniłem radio na agresywną muzę i zawróciłem. 

Z wycieczki przyjemności nie miałem żadnej, zostałem dobity jeszcze miastem w drodze powrotnej, raz bym wpadł w szczelinę między torami tramwajowymi i po tym już straciłem serce do szybkiej jazdy, co widać po średniej.

Tak więc moja fotorelacja z Puszczy Zielonka, gdyby ktoś mnie zgłosił do jakiegoś konkursu fotograficznego dla przedszkolaków wyglądałaby tak:


Romantycznie, prawda? :)

Teraz trzydniowy bezrowerowy wyjazd na północ Polski, może jutro uda mi się rano coś jeszcze wykręcić, ale się jeszcze okaże. 

Na koniec, dla ukojenia nerwów - widok z daleka na Dziewiczą Górę.


Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa winal

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]