Przerąbana Murowana

Czwartek, 29 maja 2014 · Komentarze(2)
Wczorajsze ulewy na szczęście w końcu ustały, dziś pozostały po nich jedynie kałuże, ciemne chmury oraz bonusowa mżawka, która zaczęła się obowiązkowo kilka minut po tym, jak ruszyłem (przed dziewiątą). Życie mnie nauczyło, że prognozom i politykom się nie ufa, więc ogarnąłem się na crossie, a nie na szosie. Dobrze zrobiłem. Choć nie powiem, delikatny chłodek mnie ucieszył.

W tym miejscu mógłbym zrobić ctrl-c + ctrl-v z mojego poprzedniego wpisu. Znów jazda na północ, znów przez całe miasto, znów ta sama chryja. Cóż, dziś nawet udało mi się uwiecznić typowy obrazek z kolejnego codziennego dnia:

No comments :) Tak było praktycznie non stop aż do wyjazdu na Koziegłowy, gdzie mogłem się delikatnie rozkołysać - pod wiatr do Murowanej Gośliny i z czymś na kształt podmuchu sprzyjającego z powrotem. Miałem przy sobie kamerkę, więc może kiedyś (raczej nieprędko) obrobię filmik z zachowaniem niektórych kierowców, bo na opisanie tego brakowało by mi słów, szczególnie tych uznanych potocznie za wulgarne :)

Średnia grobowa. No ale ważne, że po dniu przerwy znów mogłem dumnie zasiąść na siodle.

Komentarze (2)

No nie będę ściemniał, że nie miałem marzenia związanego z tym co napisałeś :)

Trollking 20:02 czwartek, 29 maja 2014

Na tym foto wydaje sie jakby rogi celowały w każde lusterko aut przed tobą;D

Ksiegowy 18:05 czwartek, 29 maja 2014
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa wodum

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]