Godzina piąta, minut trzydzieści...

Wtorek, 29 kwietnia 2014 · Komentarze(2)
...to precyzyjna godzina mojej dzisiejszej pobudki :) czemu - nie będę się zagłębiał, w każdym razie myślę o pewnej zmianie, kroku w przód i to był w tym kierunku pierwszy step, czy słuszny - się zobaczy. Czy je zrealizuję - też. Ale nie zmienia to faktu, że żeby być na 10-tą w pewnym miejscu musiałem zapodać sobie hardkora z porannym wstawaniem

Jestem z siebie dumny, bo raz że wstałem, dwa że nie zniechęciłem się tym (znowu) cholernym północno-wschodnim wiatrem. Ile można? Któryś dzień telepię się kilkanaście kilometrów przez miasto, bo inaczej się nie da, żeby mieć trochę normalnej drogi (dziś znów Biskupice-Jerzykowo), a potem znów miejska rzeźnia. Dziś o 6 rano jechało się co prawda jeszcze całkiem spoko, ale powrót? Prawdziwa księga dżungli, bydło w samochodach między 7:30 a 8 jest zaślepione pospiechem i dziś gdyby nie moja uwaga to miałbym co najmniej dwie kolizje. Nie lepiej było z bydłem rowerowym na ścieżkach - jedzie taka paniusia z siodełkiem ustawionym tak, że zębami zahacza o kolana, z prędkością ćwierci pluja, na całej szerokości - i nic, jej się nie spieszy, słuchaweczki w uszach i zero reakcji. Takich paniuś było dziś kilka, mam nauczkę - jeśli mogę to zawsze będę ruszał po ósmej. Szkoda mojego zdrowia na modę jazdy do pracy rowerem wśród rodaków, którzy prócz tego, że potrafią nim ruszyć to mózg w całej operacji nie uczestniczy.

Podsumowując - zdążyłem gdzie miałem zdążyć, wstałem o godzinie, za którą powinni karać. Dałem radę :)

Komentarze (2)

Oj, nie tylko... Cholera, zaczynam doceniać życie pustelników dzięki takim przejazdom :)

Trollking 09:06 środa, 30 kwietnia 2014

Poranne dojazdy do miast zawsze są takie same - widzę, że nie tylko w Warszawie.

Ksiegowy 07:05 środa, 30 kwietnia 2014
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nycha

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]