Kółeczko: Poznań - Wiry - Szreniawa - Dopiewo - Skórzewo - Poznań
Środa, 27 listopada 2013
· Komentarze(0)
Po dwóch dniach rowerowej posuchy w końcu wsiadłem na rower, był to też jednocześnie pierwszy w tej części roku trening w rękawiczkach długopalczastych. W związku z tym, że po prostu nie chciało mi się ich ściągać, załączony poniżej wykres z Endomondo zawiera wszelkie pauzy na przejazdach kolejowych (dziś standardowo dwa) i dłuższych światłach. Wynik realny z licznika - i tak będę robił zwykle - będzie w statystykach na górze.
Nie powiem, żeby jechało się łatwo. Jakbym był miłośnikiem sado-maso to dzisiejszy zimny wiatr fundowałbym sobie codziennie. No ale nie jestem. Na mapce wyszedł kształt lekko zdezelowanego samochodziku, z częstymi zmianami kierunku, więc prócz kilku momentów nie było idealnej jazdy z wiatrem. Za to pod wiatr owszem :)
Z ciekawostek - w internecie wyczytałem, że zakończył się remont na Fabianowie. Ktokolwiek pisał tę bajkę musi zmienić dilera. Szosa plus zerwany asfalt połączony z dziurami ze sporą ilością zamarzniętej wody - no znam lepsze połączenie :)
Aha, po raz kolejny widzę, że pozostałości po tradycjach proletaryackich są u nas żywe. Troglodyci samochodowi wszystkich krajów wzięli sobie widocznie do serca hasło: łączcie się! Tylko czemu akurat w Poznaniu? Albo może to coś ze mną jest nie tak i jak wsiadam na rower oraz zmuszony jestem jechać ścieżką to staję się niewidzialny dla nieskalanych myśleniem facjat, które wyjeżdżają z podporządkowanej? Jeśli tak to przepraszam.
/2935873
Nie powiem, żeby jechało się łatwo. Jakbym był miłośnikiem sado-maso to dzisiejszy zimny wiatr fundowałbym sobie codziennie. No ale nie jestem. Na mapce wyszedł kształt lekko zdezelowanego samochodziku, z częstymi zmianami kierunku, więc prócz kilku momentów nie było idealnej jazdy z wiatrem. Za to pod wiatr owszem :)
Z ciekawostek - w internecie wyczytałem, że zakończył się remont na Fabianowie. Ktokolwiek pisał tę bajkę musi zmienić dilera. Szosa plus zerwany asfalt połączony z dziurami ze sporą ilością zamarzniętej wody - no znam lepsze połączenie :)
Aha, po raz kolejny widzę, że pozostałości po tradycjach proletaryackich są u nas żywe. Troglodyci samochodowi wszystkich krajów wzięli sobie widocznie do serca hasło: łączcie się! Tylko czemu akurat w Poznaniu? Albo może to coś ze mną jest nie tak i jak wsiadam na rower oraz zmuszony jestem jechać ścieżką to staję się niewidzialny dla nieskalanych myśleniem facjat, które wyjeżdżają z podporządkowanej? Jeśli tak to przepraszam.
/2935873








