Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 238275.00 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 780582 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 61.40km
  • Czas 02:21
  • VAVG 26.13km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 114m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ściemnianie

Środa, 8 kwietnia 2026 · dodano: 08.04.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj krótko i treściwie, bo czas jak zwykle mi ucieka.

Wciąż mega wieje, wciąż jest zimnawo i nieprzyjemnie. Wiosna PL :)

Gdy ruszałem świeciło nawet słońce, potem zrobiło się mrocznie, co w sumie lubię, ale bardziej latem, gdyż oznacza to przerwę od upału. Którego dziś nie zaznałem :)

Trasa ponownie w tę i z powrotem: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Przynajmniej jest klimat:
Mrocznie na trasie
Tam w tle przechadzały się żurawie.
Żurawie pod wierzbami
Żurawie szukają żarcia
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.30km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 95m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Boćkowo

Wtorek, 7 kwietnia 2026 · dodano: 07.04.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj wiało praktycznie tak samo jak wczoraj, ale za to nie było słońca. Tyle wygrać :)

Wyjazd poranny w klimacie prawie zimowym - jakieś pięć stopni na plusie, a odczuwalnie przez wiatr pewnie zero. Wróciły do łask rękawiczki z długimi palcami.

Kierunek północny zachód, bo stamtąd wciąż masakrowało.

Trasa: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Trafiłem na pierwsze w tym roku boćki. I to nawet trzy. Chyba już żałują, że się pospieszyły :)
Chyba już żałują
Zmarznięte dwa bociany
Przewiany bociek
Pierwsze trzy boćki
Gdzieś w połowie drogi powoli zaczęło się przejaśniać.
Pod chmurami
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 55.40km
  • Czas 02:07
  • VAVG 26.17km/h
  • VMAX 56.50km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 113m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiaaaaaaałooooo! :)

Poniedziałek, 6 kwietnia 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 2

Jak w tytule - każdy, kto dzisiaj miał tę wątpliwą przyjemność i trochę sobie pokręcił rowerem, wie jak dzisiaj się jechało. Momentami w miejscu :)

Wyjazd oczywiście po kolejnym świątecznym odsypianiu - kurde, jakie to fajne uczucie.

Wyjazd na północny-zachód, na zasadzie "w tę i z powrotem", bo miałem nadzieję, na jakieś dłuższe momenty z podmuchami w plecy. A gdzie tam. Były ze dwa. Maks :)

Trasa: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Sady - Swadzim - Batorowo - Lusowo - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Żuraw ładnie się ustawił do zdjęcia:
Spacerujący żuraw
A poza tym wietrzna nuda.
Magnat na tle chmur
Po południu jeszcze spacer i nadrabianie pewnych zaległości - padam na ryj.
Szukanie ciszy na Dębinie
Niestety, BS-a dzisiaj nie nadrobię, a nie chcę zaczynać czegoś, czego nie skończę nawet w małym procencie.




  • DST 51.20km
  • Czas 01:57
  • VAVG 26.26km/h
  • VMAX 54.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 144m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wichurowo

Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 3

Było spane. Oj, było :) W końcu.

W tym roku z kilku względów święta poza górami (dlatego byłem tam na krótko wcześniej), więc bez planów.

Dzisiaj - zgodnie z umową - ja na rower, a żona zabrała się za przygotowanie śniadania. Nie ja to wymyśliłem, żeby nie było :) A dla potraw lepiej, żebym się wokół nich nie kręcił.

Pogoda znów przepiękna, ale tego, jak wiało, nie chce mi się opisywać. Momentami ledwo na polach wyciągałem dwie dychy. Trochę lepiej było, gdy chwilami jakimś cudem pojawiały się podmuchy w plecy, ale oczywiście było ich jak zwykle za mało.

Trasa odsłonięta: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Walerianowo - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Udało mi się nawet całkiem wyraźnie sfocić błotniaka stawowego:
Oko w oko z błotniakiem
Błotniak stawowy z profilu
Przelatujący błotniakRowerówka zza drzewka. Musiałem przytrzymywać przez chwilę, żeby nie odleciał :)
Magnat w słońcu
Życzę wszystkim spokoju i odpoczynku. Jak zwykle mi głupio za nieogarnianie BS-a, na jutro mam jeszcze kilka spraw w temacie Dębiny, jeśli uda mi się je spisać, to być może jakoś w tygodniu chociaż poodpowiadam na komentarze :)




  • DST 56.50km
  • Czas 02:05
  • VAVG 27.12km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 177m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Porannie

Sobota, 4 kwietnia 2026 · dodano: 04.04.2026 | Komentarze 3

Sobota również pracująca, na szczęście krócej. Niestety w związku z tym musiałem wstać w środku nocy (próby pobudki od 6:30), żeby zdążyć. Jakoś się udało, choć lekko nie było, a dokrętkę do pięciu dych zrobiłem jadąc prosto do centrum.

Trasa polna i zachodnia:  Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Po drodze zmoczył mnie lekki deszcz, do tego wiało. Tylko śniegu zabrakło do białych świąt :)

Pod Plewiskami spotkałem bażanta przystojniaka.
Bażant spod Plewisk
No i w końcu zaczynają wracać kolory.
Zaczyna być kolorowo




  • DST 62.50km
  • Czas 02:21
  • VAVG 26.60km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piątuniowo

Piątek, 3 kwietnia 2026 · dodano: 03.04.2026 | Komentarze 1

Pracujący piątunio... A cholera z takim :)

Wyjazd o poranku, przy nawet ładnym słońcu, ale upierdliwym wiatrem ciągle w pysk oraz leśną pętelką przez Dębinę. Bez walki.

Trasa polna, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie wydarzyło się kompletnie nic wartego opisania, bo o tym, że gazeciarze rządzą krajem wiadomo od dawna. Więc tylko rowerówka  oraz zaległy myszołów kręcący się nad Dębiną.
Magnat nad stawem
Kołujący myszołów nad Dębiną
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.70km
  • Czas 01:54
  • VAVG 27.21km/h
  • VMAX 52.10km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 123m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót na płaskie

Czwartek, 2 kwietnia 2026 · dodano: 02.04.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj już na płaszczyznach, wypad w góry był ekspresowy, czasem tak bywa.

Udało mi się nawet odespać, ale oczywiście musiałem się zwlec, żeby ze wszystkim zdążyć. O dziwo aura zachęcała, bo było ładnie. Po co by miało być tak wczoraj czy przedwczoraj? :)

Wyjazd testowo T-reksem, który dostał nowy napęd - niestety już części do starej 105-ki są nie do dostania, więc wszystko już z Tiagry. Kręci się, to najważniejsze.

Trasa zachodnia, z północnym odchyłem: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Lusowo piękne jak zawsze.
Kultowy widok z Lusowa
Lusowska rowerówkaA ze zwierzaków tylko sarenki pod napięciem.
Sarenki pod napięciem




  • DST 52.60km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.21km/h
  • VMAX 54.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 564m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Michałowicko

Środa, 1 kwietnia 2026 · dodano: 01.04.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj zobaczyłem nawet kawałek gór! Szok i niedowierzanie :)

Co prawda dopiero jak wracałem, gdy o dziwo wyszło słońce, ale zawsze coś.

Wyjazd po małym śniadaniu, bez planu - ten miał się urodzić na żywo, a finalnie padło na jeden z moich ulubionych jeleniogórskich podjazdów: z Sobieszowa przez Jagniątków do Michałowic. Kto jechał, ten wie, fajnie tam jest. A po drodze można się zatrzymać przy wilii Hauptmanna, którą nawiedzałem już dawno, ale ostatnio stała się dość modna dzięki sadze karkonoskiej Sławka Gortycha (polecam!).

Tak więc trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Jagniątków - Michałowice - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki chmur z małym dodatkiem gór :)
Panorama zza chmur
Coś tam niby widać
Rudawy widziane z oddali
Chmury z kawałkiem gór
Podjazd do Jagniątkowa
Dom Hauptmanna za drzewami
Brak gór w Michałowicach
W tle nawet widać góry
Górski tunel na zjeździe z Michałowic
Pod lipą sądową w Szklarskiej Porębie
Z ptaków gęgawa, czernica oraz żuraw.
Gęgawa i czernica
Kaczka czernica z Podgórzyna
Żuraw nad górami
Jak widać szału nie było :)


Kategoria Góry


  • DST 52.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 54.80km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 532m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Półzaporowo

Wtorek, 31 marca 2026 · dodano: 31.03.2026 | Komentarze 1

Przyjechałem na krótko do Jeleniej Góry - miało być na święta, ale się lekko plany poprzestawiały, więc tym razem wizyta stricte robocza. Choć oczywiście rowerowaniu nie odpuściłem :)

Co więcej, przywiozłem ze sobą reanimowanego i zapomnianego już częściowo Starucha, czyli wiekowego STR-a. Zrobiłem mu taktycznie zimą po kosztach kilka przeszczepów, wleciał nowy napęd, siodełko i jeszcze parę rzeczy. A co najważniejsze - w końcu mam rower z działającymi hamulcami. W górach to dość praktyczna sprawa :)

Dzisiaj niestety aura paskudna, czyli lekki deszcz, gęste chmury i brak widoków. Tak, po to właśnie jedzie się w Sudety :) No ale cóż, odbębnione.

Trasa testowa dla roweru, czyli z powrotem do Jeleniej: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Miałem ochotę objechać tamę w Pilchowicach, ale nic z tego. Okazało się, że jest wielka akcja spuszczania wody z jeziora oraz remontu zapory. Jako plus: widok tych rusztowań jest kosmiczny :)
Widok z zapory w Pilchowicach
Sporo wody już zniknęło
Zapora w Pilchowicach remontowana
Jak z Gry o Tron :)
Naprawianie zapory
Dalej nie pojadę
Kawałek gór zobaczyłem dopiero przed Staniszowem.
Staruch na tle ledwo widocznych gór
Słabo dzisiaj z widokami
Ze zwierzaków jedynie ledwie wypatrzona czernica.
Samiec czernicy
Rozczochrana czernica
A jutro? Się okaże, na co pozwoli aura.


Kategoria Góry


  • DST 62.20km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziko

Poniedziałek, 30 marca 2026 · dodano: 30.03.2026 | Komentarze 3

Musiałem dzisiaj wstać wcześnie, a w sumie w środku nocy - o 6:30, czyli jeszcze przedwczoraj... a, lepiej o tym nie myśleć :)

Jakoś się udało, choć misja była niełatwa. Ale za to trafiła mi się nagroda: wschód słońca oraz dzik widziany na wiadukcie nad Dębiną. To rzadkość, bo myśliwskie mendy wystrzelały już w całej Polsce prawie wszystkie te genialne zwierzaki, oczywiście pod pretekstem ściemy, jaką jest walka z ASF. Tym bardziej więc ryj mi się uśmiechnął na widok twarzy dzikiej świni :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Gluszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Głuszyna - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem jeszcze centrum.

Wspomniany wschód:
Pod wschodemOraz wspomniany dzik.
Dzik w krzaczorach
Dzik się dalej przebija
Dzik na brzegu Warty
Jadąc dosypiałem :)