Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 234804.75 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.54 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 770275 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • Aktywność Rower wirtualny

Chomik numer 4/2026

Czwartek, 5 lutego 2026 · dodano: 05.02.2026 | Komentarze 0

Miała być "tylko" gołoledź, a było jeszcze gorzej: rano cały Poznań zasypany śniegiem, znów służby nie dawały rady, a na drogach lód mieszał się z błotem pośniegowym.

No to... chomik.

Niestety.

Jedyny "plus" tego pseudokręcenia, że nadrabiam zaległości filmowe. Tym razem sagę "Gwiezdnych Wojen", których nigdy nie widziałem w całości, a zawsze mnie od siebie odrzucały, bo nie trawię science fiction (choć fantasy uwielbiam). Generalnie bym to olał, ale wiele z elementów jest już na dobre zasiedziałych w popkulturze i przynajmniej chcę wiedzieć o co chodzi. Raz się przemęczę i już więcej nie będę musiał :) Zacząłem nie od daty powstania kolejnych filmów, ale od chronologii wydarzeń i mam już za sobą koszmarne i kretyńskie "Mroczne widmo", ostatnio zmęczyłem trochę mniej beznadziejny "Atak klonów", ale już aktualnie oglądaną "Zemstę Sithów" uznaję za do przyjęcia. Zobaczymy co będzie dalej, to znaczy... wcześniej. Tak, to skomplikowane :)

A w domu "przejechałem" w godzinę 33 kilometry.

Do pracy spacer - 7 kilometrów, bo przez Dębinę. Na niej uchwyciłem dzięcioła przy śniadaniu.
Dzięcioł na śniadaniu
A jutro? Pewnie znów pauza :/




  • Aktywność Rower wirtualny

Chomik numer 3/2026

Środa, 4 lutego 2026 · dodano: 04.02.2026 | Komentarze 2

No niestety. Rano za oknem zaspy, breja i lód. Nie było sensu syfić tak siebie, jak i roweru. 

Do dupy z tą zimą. Nie pamiętam takiej liczby chomików od wielu, wielu lat.

Do pracy miałem na popołudnie, więc najpierw spacer z Kropą (lubi śnieg), potem pseudorowerowanie, a potem spacer do roboty. 

Chomika wyszło 32 kilometry w około godzinę.

Chodzenia łącznie lekko ponad 10 kilometrów. A po drodze spotkałem raniuszki :)

Aha, aparat będzie do uratowania, odbiorę pewnie pod koniec tygodnia. A tymczasem w szarych warunkach sprawdził się inny.
Wąsaty raniuszek
Para raniuszków z Dębiny
Raniuszek od ogona strony
A na jutro zapowiadają.. gołoledź... Czyli znów szykuje się przerwa od kręcenia :/




  • DST 57.20km
  • Czas 02:35
  • VAVG 22.14km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura -10.0°C
  • Podjazdy 202m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upalne minus dziesięć :)

Wtorek, 3 lutego 2026 · dodano: 03.02.2026 | Komentarze 1

Phi, dzisiaj to już było ciepełko - lekko ponad/poniżej minus dziesięć. Lajcik :)

A na poważnie: było godnie. Zmroziło mnie kompletnie przez ten cholerny wiatr, bo gdyby go nie było, to jeszcze odczuwalne odczucie mrozu nie byłoby takie koszmarne. A tak to zmarzłem konkretnie, ale jakoś te pięć dych udało się wykręcić, z końcówką do pracy.

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom - Dolna Wilda - centrum.

Śryż na Warcie się kumuluje i niedługo może zamienić się w krę:
Warta w Poznaniu w gęstym śryżu
Gęsty śryż na Warcie
Dowód na upał:
Dzisiaj upalnie
Poznańska Głuszyna i rowerówka:
Kadr z poznańskiej Głuszyny
No i sarenki na deser:
Kadr z sarenkami
Zbliżenie na parę sarenek
Średnia ponownie nie zaistniała.




  • DST 57.40km
  • Czas 02:36
  • VAVG 22.08km/h
  • VMAX 42.60km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Podjazdy 179m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamarzanko przy minus dwanaście :)

Poniedziałek, 2 lutego 2026 · dodano: 02.02.2026 | Komentarze 2

Chyba mój rekord jazdy na minusie :) W sumie źle nie było - a na pewno lepiej niż przy ubiegłorocznym kręceniu przy czterdziestu w pełnym słońcu.

Mniemałem, że będzie glut i... był. Ale z dokrętką, jedyną słuszną. Czyli do tematu podszedłem taktycznie: zrobiłem trzy dychy, wróciłem do domu się ogrzać i zjeść kanapki na ciepło, a przy okazji wyprowadzić psa, żeby dobić do pięciu dych trochę naokoło, ale do pracy. I tym samym jakoś to przeżyłem.

Średnia była najmniej istotna, bo mróz w połączeniu z mocnym wiatrem to wrogowie nie do pokonania. Jak ktoś nie wierzy, to zapraszam na przejażdżkę :)

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - Dolna Wilda - centrum.

Fotki symboliczne jedynie:
Między dębami na Dębinie
Żeby nie było, że ściemniam :)
Minus dwanaście udokumentowane :)
No i ciekawska pani dzięciołowa czarna z ostatnich dni na deser :)
Ciekawska samica dzięcioła czarnego
Co będzie jutro - się zobaczy.




  • DST 52.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temperatura -8.0°C
  • Podjazdy 156m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejne małe zwycięstwo

Niedziela, 1 lutego 2026 · dodano: 01.02.2026 | Komentarze 3

Kolejne małe zwycięstwo, bo jazda rowerem tej zimy właśnie nim jest. No nie jest lekko, nie da się ukryć :)

Dzisiaj wyjazd około południa, bo już bardziej "ocieplić" się niż minus osiem nie chciało. Jak zwykle w miejsce bidonu wlazł termos rowerowy, Czarnuch został ogarnięty i w drogę.

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Skrzynki - Borówiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Generalnie szosy suche i przejezdne, ale i były momenty, gdy musiałem skorygować kierunek :)
Zmieniłem trasę :)
Poza tym jednak stabilnie. Jak na ostatnie czasy :)
Biało i mroźnie
Sarenki przyuważyłem. A one mnie. Mimo wszystko zdecydowały się pójść dalej. To miłe.
Sarenki wychodzą z lasu
Sarenki zerkają czy jest bezpiecznie
Sarenki już na polu
Jutro pracuję, a nad ranem ma być minus czternaście. Pewnie jeśli w ogóle zdecyduję się na jakieś rowerowanie, to na maks gluta.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura -7.0°C
  • Podjazdy 158m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimno i słowietrznie

Sobota, 31 stycznia 2026 · dodano: 31.01.2026 | Komentarze 1

Miał być srogi mróz. I był. I jeszcze będzie.

Na szczęście było również słońce, a w okolicach południa łaskawie zrobiło się tylko minus siedem. Czyli nawet do przeżycia, gdyby nie ten cholerny wiatr... A tak: jechało się mocno średnio. No i dość absurdalnie, bo na Wartostradzie czekała na mnie plaża, czyli prawie całość tego wynalazku posypana piaskiem, spod którego wystawał lód. O wiele lepiej było w lesie, czyli na mojej ukochanej Dębinie.

Ale pięć dych zrobione? Zrobione :)

Kormoran dał się ładnie ująć:
Drepczący kormoran
Kormoran na baczność
Polski pingwin :)
Nurogęś również.
Samiec nurogęsi
No i mój ulubiony fragment trasy - wał w Lesie Dębińskim :) Bezmózgi urzędnicze i Betonowy Poznań tutaj również chcą mieć Wartostradę...
Na rowerze przez Dębinę




  • DST 51.70km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.32km/h
  • VMAX 44.60km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Podjazdy 198m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeszcze letnio

Piątek, 30 stycznia 2026 · dodano: 30.01.2026 | Komentarze 1

Czyli minus trzy. Dało się jeszcze żyć i jeździć, dopiero idzie prawdziwy mróz.

Dzień wolny, więc najpierw - w końcu - się wyspałem. Wyjazd jakoś przed południem, oczywiście Czarnuchem, bo gleb mi wystarczy :)

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Szczytniki - Koninki - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Ze zwierzaków znów sarenki, znów w szarości, znów w oddali, znów Kodakiem:
Sarenki pod domami
Moja ulubiona poznańska aleja wciąż wygląda tak samo:
Alejka wciąż na ślisko
No i rowerówka, jakoś średnio wyraźna. A sama jazda powolna i ostrożna.
Kamionkowa rowerówka




  • DST 57.70km
  • Czas 02:29
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 42.50km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Podjazdy 196m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Post apo

Czwartek, 29 stycznia 2026 · dodano: 29.01.2026 | Komentarze 2

Idzie zima sroga. Dzisiaj póki co "tylko" minus cztery, ale ma być solidny gnój w najbliższych dniach, co nawet mnie średnio cieszy. No ale cóż, jakaś dziwna ta zima w tym roku, taka... zimowa :)

Wyjazd oczywiście przed pracą, jak zwykle ze statusem "średnio wyspany", ale udało się wystartować.

Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński- dom - dojazd do pracy.

Klimat post apo z Żernik:
Widok z Żernik
Wciąż zimowa rowerówka
Dowód na umiarkowane ciepło:
Jeszcze bez tragedii
No i zdjęcie zrobione jeszcze trupem-Nikonem: samiec dzięcioła dużego.
Samiec dzięcioła




  • DST 56.80km
  • Czas 02:25
  • VAVG 23.50km/h
  • VMAX 44.30km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 216m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nagły atak słońca

Środa, 28 stycznia 2026 · dodano: 28.01.2026 | Komentarze 2

Zrobiło się ciut cieplej, ale nie na tyle, żeby wszystko zaczęło pływać. I dobrze, bo idą kolejne mrozy, niech już nie odmarza tylko po to, żeby za chwilę znów zamarzać.

Wyjazd poranny, bo niestety do pracy trzeba było :(

Trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński- dom - dojazd do pracy.

Generalnie było szaro i buro, ale nagle pojawiło się słońce. Szok i niedowierzanie :)
Nagłe oświecenie
Reszta droga wyglądała tak, choć w samym mieście ulice były całkiem przejezdne. Dębina w śniegu też :)
Piękna, ale średnio bezpieczna poznańska droga
W lesie najlepiej
Ze zwierzaków kormorany, jedna nurogęś oraz sarenki.
Spore stado kormoranów
Kormorany i samotna nurogęś
Sarenki na tle domów
Nawet do roboty zdążyłem. Na styk, ale jednak :)




  • DST 52.30km
  • Czas 02:14
  • VAVG 23.42km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 205m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Misja serwisowa

Wtorek, 27 stycznia 2026 · dodano: 27.01.2026 | Komentarze 3

Dzisiaj w końcu wolne i tylko dzięki temu pokręcone. Bowiem w nocy padał śnieg, a nad ranem warunki były zdecydowanie średnie, choć i tak o wiele lepsze niż dzień wcześniej, gdy nawet chodzenie było ryzykowne. 

Finalnie udało się wykręcić Czarnuchem cały dystans, choć na raty, bo miałem misję, jaką było zawiezienie aparatu do serwisu. Kiedyś jeden sprawdzony był na Wildzie, gdzie mam najbliżej, ale się niestety zamknął, więc musiałem szukać alternatywy. Z opinii na Google wygrał jeden, na Osiedlu Kopernika, dość oldskulowy, ale podobno godny zaufania. No i tam zawitałem, Nikona oddałem, zobaczymy czy da się go uratować. W przeciągu tygodnia powinienem wiedzieć. 

Wyjazd lekko po południu, w strasznej szarzyźnie i chlapie. Nic specjalnego. Przydały się - i sprawdziły - stuptuty, które dostałem niedawno w prezencie. Fajna rzecz, polecam.

Średnia koszmar, ale kręcenie po mało znanym mi osiedlu w błocie zrobiło swoje :) No i fakt, że wciąż mój bok i cztery litery to jeden wielki dający o sobie siniak.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Fabianowo - Świerczewo - Dębiec - Świerczewo - Osiedle Kopernika - Kopanina - Kotowo - Luboń - Dębiec.

Na dzień dobry taki kolega z Dębiny :) Sporo tam ostatnio bałwanów się kręci, ten przynajmniej prezentuje się dość szlachetnie.
Bałwanek z Dębiny
Tak wyglądała większość trasy, ta bardziej cywilizowana.
Klasyk biało-syfiasty
Żurawie uchwycone Kodakiem, czyli opcją głęboko rezerwową.
Szarzyzna z żurawiami
Żurawia rodzinka
Wspomniany niezbędnik - wraz z wodoodpornymi butami.
Polecam stuptuty na tę cholerną aurę
A co jutro? Praca. A z rowerowaniem się zobaczy.