Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 237403.30 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.51 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 777589 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 63.80km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.04km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szaro

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 24.03.2026 | Komentarze 2

Dość paskudny dzionek - znów szaro i ponuro, do tego z wmordewindem permanentnym. No i sennie.

Wyjazd jak zwykle o poranku, bez werwy, ot, po prostu do przodu, kręcąc w tempie emeryt plus, bo po co się spinać? :)

Trasa klasycznie zachodnia, polna i wietrzna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówski - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ze zwierzaków, mimo że patrzyłem się intensywnie na pola, trafił się jedynie myszołów.
Myszołów na gałązce
Myszołów na mnie spogląda
No i rowerówka.
Szara i bura rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy Czarnuchem.




  • DST 63.50km
  • Czas 02:21
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bażancio

Poniedziałek, 23 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 2

Znów do pracy... A fuj :/

Wstanie poszło nawet sprawnie, kawa wypiła się szybko, można było ruszać. 

Trasa tym razem zachodnia, polna: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Dzisiaj bez gleby, bo większość śmieszek zostało olanych. Ale niestety rosną kolejne :/

Pogadałem sobie z bażantem :) O dziwo zareagował na na mój gwizd i dał pokaz.
Bażant się popisuje
Śpiewający bażant
Bażant z postawionymi uszkami
Bażant spacerujący po polu
Aura dość pochmurna.
Magnat pod drzewem
Tu już z daleka widziałem, że postoję :)
Z daleka widziałem, że postoję :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 51.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 161m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Upadły Magnat

Niedziela, 22 marca 2026 · dodano: 22.03.2026 | Komentarze 3

Miał być dzisiaj spokojny, niedzielny wyjazd. Był. Przez jakieś sześć kilometrów. Aż do małego dwukierunkowego korka na Starołęckiej, który na swoje nieszczęście postanowiłem ominąć czymś, co nagle z koszmarnej śmieszki zamienia się w chodnik, nie wiadomo do końca gdzie. I właśnie tam odbyłem zapewne malowniczy lot nad kierownicą, bo wjechałem w krawężnik przy sporej prędkości, co skończyło się saltem, z którego pamiętam całkiem dużo. No zabrakło ewidentnie telemarka, bo wylądowałem na plecach, a pewnie i jakoś na głowie (znów polecam jazdę w kasku). Oj, miałem obawy o to, co z rowerem (ze mną było ok, tylko dorobiłem się kolejnych szlifów na prawym boku), bo trzasnął konkretnie. Na szczęście trafił mi się chyba najmniejszy wymiar kary - prócz dętki, która pękła od razu, ucierpiała jedynie prawa manetka - lekko pękła w niegroźnym miejscu, no i rozwaliła się solidnie guma. Mimo wszystko byłem w szoku, że więcej konsekwencji nie ma, bo rower nawet się nie porysował, a przerzutki i hamulce działają. Chyba jednak ta holenderska Sensa jest przewidziana na polskie absurdy.. 

Dętkę postanowiłem wymienić nie wśród spalin, tylko przespacerowałem się na Dębinę i tam w ciszy po raz pierwszy miałem okazję sprawdzić, z czym je się sztywna oś. W sumie fajne rozwiązanie, choć zawsze trzeba mieć ze sobą imbusy. Wymieniłem i podjechałem do domu porządnie dopompować koło.

No nic, prócz paskudnego wyglądu manetki i lekkich siniaków nic strasznego się nie stało. A mogło być ciekawie, bo aż kilka osób wyszło z aut i pytało, czy wszystko ok, za co dziękuję. Widocznie jestem już ekspertem od gleb, czekam na jakiś medal. A rower zyskał pierwsze rany - to boli najbardziej, teraz będzie już z górki :)

Sama późniejsza jazda to testowanie sprzętu, walka z wiatrem i mimo wszystko ostrożne kręcenie. Atrakcji miałem dość.

Trasa: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Las Dębiński - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

XP całkiem malowniczy:
Windows w wersji marcowej
Słoneczna rowerówkaNajmniejsza z kar:
No niestety...
Gumę zamówiłem, zobaczymy czy będzie pasować. Póki co, żeby nie bolało aż tak, niezastąpiona taśma izolacyjna zamontowana.

No i jeszcze sarenki, w tym jednorożec.
Stadko się oddala
Jestem obserwowany
Jednorożec :)




  • DST 52.60km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.08km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kórnicko

Sobota, 21 marca 2026 · dodano: 21.03.2026 | Komentarze 0

Znów intensywny dzień - rowerowo wiadomo, emerycko, ale spacerkiem ponownie jakieś 15 kilometrów. Lubię to :)

Rano, po śniadaniu na tarasie z widokiem na pola, było chodzone - obszedłem ulubione szlaki, najpierw w szarzyźnie, a potem z o dziwo nieśmiało przebijającym się słońcem. Fajnie było, kilka zwierzaków uchwyciłem, ale niestety na bielika już nie trafiłem. Za to były żurawie, sarny, łabędzie, kruki, no i jeszcze drobnica. Już jest późno, więc zdjęcia będą w innych dniach, dzisiaj tylko skrót.

Potem kurs do Kórnika i z powrotem, a następnie już z plecakiem do domu. Było zimno i wietrznie - w lesie jakoś lepiej :)

Trasa: Radzewice - Świątniki - Mieczewo - Mościenica - Kórnik - Mościenica - Mieczewo - Świątniki - Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Kilka kadrów ze spaceru:
Warta w Radzewicach
Rogaliński Park Krajobrazowy
Przelatujące żurawie
Śniadanko z widokiem na pustułkę:
Śniadanie z naturą
Pustułka widziana z okna
Odjazd:
Przed odjazdem
No i Kórnik oraz pani Szymborska między innymi :)
Zamek w Kórniku
Dziki Kórnik :)
Tańczący w Kórniku
Czerwone rowery
Ławeczka Wisławy i kotka
Pani Szymborska w Kórniku
Niby odpocząłem, a jestem zmęczony :)




  • DST 54.10km
  • Czas 02:00
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Radzewicki spontan

Piątek, 20 marca 2026 · dodano: 20.03.2026 | Komentarze 3

Piątek niespodziewanie okazał się u mnie dniem wolnym, więc postanowiłem nie próżnować i zrobić rekonesans sytuacji przyrodniczej w Radzewicach. Wczoraj szybki telefon do zaprzyjaźnionej agroturystyki, upewnienie się czy będzie miejsce i można było tylko liczyć na ładną pogodę. A ta, no cóż... Oczywiście postanowiła być złośliwa.

Od rana bowiem padało, a gdy przestało, to było szaro i ponuro. No ale na szczęście to jeszcze nie jest sezon, gdzie ptaki uciekają spod nóg, więc nie spodziewałem się udanych polowań i żalu nie większego nie było. Choć i tak coś tam uchwycić się udało.

Najpierw jednak o rowerowaniu - wyjazd taktyczny, żeby nie kręcić całego dystansu z plecakiem i aparatem, czyli początek bez niego, a potem już z nim do celu. 

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada - Chemiczna - Gdyńska - Bałtycka - Wartostrada - Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice.

Dzionek aktywny - przejechałem na dwóch kółkach 54 kilometry, ale za to spacerkiem zrobiłem łącznie (rano z Kropą, potem sam) 15 kilometrów. 

Mimo szarej aury uchwyciłem (między innymi, było więcej, ale piszę na tablecie, więc nie mam zdrowia ogarniać wielu zdjęć) sarenkę, łabędzia, ledwo widziałem uciekającego bielika, za to las stał stabilnie :)
Zaskoczona sarenka
Podjadający łabędź
Spylający bielik
Leśne odstępy
No i obowiązkowa rowerówka, tym razem w stylu agro :)
Rowerówka z Radzewic
Może jutro będzie słońce, zanim odjadę. A zapewne chwilę po :)




  • DST 62.60km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.08km/h
  • VMAX 52.40km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 176m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Półleśnie

Czwartek, 19 marca 2026 · dodano: 19.03.2026 | Komentarze 2

Wyjazd bez historii, prócz tego, że sporo pojeździłem sobie dzisiaj po lesie szosą. A co :) Korzystam z tego, że Magnat ma fabrycznie zamontowane opony 28 C i póki ich nie zmienię na węższe, to korzystam. Oczywiście cierpi przez to średnia, ale już dawno przestałem się nią przejmować.

Aura ładna, choć wietrzna.

Trasa z grubsza wschodnia, ale kombinowana: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Wartostrada zachodnia i wschodnia - Hetmańska - Dębiec..

Dębina oczywiście przepiękna.
Pejzaż z Dębiny
Szosa międzydrzewna
Ze zwierzaków - szpaki na szczycie i ciekawskie sarenki :)
Drzewa ze szpakami
Szpaki na szczycie
Zaciekawione sarenki
No i Magnat na polu.
Magnat w Świątnikach
Do pracy pojechałem też nim, bo przy okazji zawiozłem na serwis gwarancyjny.




  • DST 62.40km
  • Czas 02:20
  • VAVG 26.74km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łyskowo

Środa, 18 marca 2026 · dodano: 18.03.2026 | Komentarze 2

Wpis na szybko, bo czasowy deficyt wciąż u mnie obecny.

Wyjazd oczywiście poranny, o dziwo nawet się wyspałem. Pogoda całkiem spoko, choć oczywiście wiatr robił swoje.

Trasa kombinowana: Dębiec - Hetmańska - Wartostrada do Hlonda i z powrotem - Hetmańska - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Łyska się ładnie ustawiła. Dzięki :)
Łyska z Cybiny
Jedno z lepszych wartostradowych widoków:
Katedra widziana z Wartostrady
Prawie wiosenna rowerówka:
Wiosenna rowerówka
Dystans z dojazdem Czarnuchem do pracy.




  • DST 56.80km
  • Czas 02:11
  • VAVG 26.02km/h
  • VMAX 53.40km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Różniście

Wtorek, 17 marca 2026 · dodano: 17.03.2026 | Komentarze 2

Słońce wróciło. Miło.

Wyjazd poranny, zaspany, szosą, ale przez lasy i ulice, różnie, różniście.

Wiało niby z północnego zachodu, a realnie w pysk. Norma. Średnia to łącznie dobijanie napędu plus brak walki.

Trasa: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Dębiec - Las Dębiński - dom - praca.

Nad Szachtami słońce, a na wodzie łabędzie. Ładnie :)
Słońce nad Szachtami
Łabędź z Szacht
Portret łabędzia
Stadko saren w oddali wypatrzone.
Stadko saren
Szlag mnie trafia jak widzę tę śmieszkę - prawie trzy kilometry wycinki, żeby to gówno powstało. A wystarczyłoby poszerzenie pobocza po obydwu stronach :/ A sam zjazd w Sierosławiu - śmiech na sali.
Był las, jest śmieszka
Zjazd ze śmieszki - wersja PL
Rowerówka z Dębiny, a w tle jeden z absurdów, z którym walczyłem, a i tak nic nie zdziałałem, bo walec samorządowo-państwowy robi co chce. Masakra.
Szosa na Dębinie




  • DST 57.20km
  • Czas 02:26
  • VAVG 23.51km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rudo i deszczowo

Poniedziałek, 16 marca 2026 · dodano: 16.03.2026 | Komentarze 3

Jesień pełną gębą. Dzisiaj w ramach atrakcji deszcz.

Na szczęście nie jakieś ulewy, tylko upierdliwe coś z nieba. Do przeżycia.

Wyjazd oczywiście Czarnuchem, a że jazda albo przez las, albo pod wiatr, to średnia poniżej krytyki.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Głuchowo - serwisówki - Plewiska - Fabianowo - Szachty - Dębiec - dom - do pracy.

Na Dębinie przyłapana bezczelna ruda :)

Wkomponowana w słonecznik
Ruda cwaniara
A na Szachtach w końcu pojawiło się kilka mew.
Platforma na Szachtach z mewami
Dodów na to, że kręciłem w deszczu przez las :)
Nad Stawem Borusa
Deszczowa Dębina




  • DST 52.50km
  • Czas 02:03
  • VAVG 25.61km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 169m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Targowo

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 3

Dzisiaj niedziela, więc... no nie odpocząłem :) Rano bowiem byłem umówiony z kumplem na odbiór pewnej rzeczy, a że jechał spoza miasta na targi książki, to umówiliśmy się właśnie na MTP. W sumie spoko, ale jazda rowerem po centrum to masakra, więc wyjechałem trochę wcześniej, żeby pokręcić trochę dookoła i zminimalizować traumę :)

Generalnie i tak zostałem zabity korkami, światłami i krążeniem po samych Targach, więc kompletnie olałem średnią, bo była tragiczna - jedynie lekko ją "poprawiłem" dokrętką przez... Luboń. A tam korki, światła... :)

Poza tym dość zimno i wietrznie.

Trasa: Dębiec - Wartostrada - Wilda - Hetmańska - Łazarz - MTP - Łazarz - Hetmańska - Górecka - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Nadrobiłem to, na co czasu ostatnio nie miałem, czyli miejskie foty, między innymi murale, poznański "spodek" z Łazarza czy Nowy Bałtyk.
Mural z Hetmańskiej w Poznaniu
Mistrzowski mural Lecha
Poznański spodek z Łazarza :)
Pod łazarskim targowiskiem
Fragment Targów i poznański Bałtyk
Targowa iglica
Oczywiście udało się spotkać i odebrać pewien skarb :)

A ze zwierzaków interakcja ludzko-zwierzęca spod Plewisk.
Koegzystencja międzygatunkowa